Ksiegowe - PL _ ENG

Cytat:----- Original Message -----

Sent: Wednesday, September 19, 2001 11:23 PM
Subject: Ksiegowe - PL _ ENG

Mam takie sformulowanie "jednostka stosuje kalkulacyjny rachunek
zysków i strat".
Czy ktos z Was wie moze, co z tym zrobic, bo mnie na razie
wszelkie proby daja tzw. maslo maslane... ?

Pzdr,
Magda



To oznacza, że w sprawozdaniu finansowym jednostka
przedstawia swój rachunek zysków i strat w wariancie kalkulacyjnym.
Ustawa o rachunkowości przewiduje, o ile mnie skleroza nie dopadła, dwa
warianty porównawcze i dwa kalkulacyjne,
Do wyboru do koloru ;-)
To się nazywa "P/L Account Calculation Variant"

Dobranoc, bo nosem dosięgam klawiatury
Dorota

 

Ksiegowe - PL _ ENG

Cytat:| Mam takie sformulowanie "jednostka stosuje kalkulacyjny rachunek
| zysków i strat".
| Czy ktos z Was wie moze, co z tym zrobic, bo mnie na razie
| wszelkie proby daja tzw. maslo maslane... ?

| Pzdr,
| Magda

To oznacza, że w sprawozdaniu finansowym jednostka
przedstawia swój rachunek zysków i strat w wariancie kalkulacyjnym.
Ustawa o rachunkowo ci przewiduje, o ile mnie skleroza nie dopadła, dwa
warianty porównawcze i dwa kalkulacyjne,
Do wyboru do koloru ;-)
To się nazywa "P/L Account Calculation Variant"

Dobranoc, bo nosem dosięgam klawiatury
Dorota



Nigdy w zyciu!
"by function of expense" lub b. zblizone
"The Company presents costs by function of expense in its income statements".

Pozdri

Saulo

Ksiegowe - PL _ ENG


Cytat:Mam takie sformulowanie "jednostka stosuje kalkulacyjny rachunek
zysków i strat".
Czy ktos z Was wie moze, co z tym zrobic, bo mnie na razie
wszelkie proby daja tzw. maslo maslane... ?



Magda!
Oto co znalazłem:
rachunek zysków i strat = statement of income,
wariant porównawczy = cost categories oriented format,
wariant kalkulacyjny = operations oriented format.

[Hasełka ze slownika jednej z tych wielkich i mocno miedzynarodowych
firm audytorskich] :-)
,

Cytat:Pzdr,
Magda



I ja takoż

RACHUNKOWOSC U ZIELINSKIEJ

Pierwsze zadanie polegało na utworzeniu kont analitycznych do syntetycznych i później trzeba było zamknąc konta syntetyczne i uzgodnić konta analityczne z syntetycznymi (nie wiem czy nie trzeba było też zrobić zestawienia obrotów i sald kont analitycznych - chyba tak było tylko że ona tego jasno nie sprecyzowała. Powiedziała żeby robić tak jak na wykładach).

A w innych zadaniach trzeba było zrobić bilans końcowy i sporządzić rachunek zysków i strat w dwóch wariantach (kalkulacyjny i porównawczy).

To tyle co pamiętam

 

rachunkowosc kowalski

tydzien temu w piatek miałam kolo u niego... zadania sa takie sobie...
- zakwalifikowac skladniki aktywów i pasywów,
- test - minimum jedna odp jest poprawna, zla odp to minus 1 pkt
- podanych było kilka aktywow, pasywow, przychodow i kosztów, na ich podstawie było trzeba obliczyc bilans koncowy, zysk brutto ze sprzedazy, zysk netto i kapital podstawowy
- wypisac skladniki rachunku zyskow i strat ( wariant kalkulacyjny / porownawczy) - zalezy od grupy
- zadanie z trescia ( dziwne ) - otworzyc odpowiednie konta, dokonac wyniku finansowego i to chyba tyle... no i na koniec było trzeba napisac czy firma ma zysk czy strate ... w sumie to zadanie podobne do 29 ktore robilismy na zajeciach.

CO TO SĄ TE JEDNOSTKI POWIĄZANE??????

Jeszcze jedna definicja:
Znowelizowane przepisy ustawy o rachunkowości (ustawą z dnia 9 listopada 2000 r. o zmianie ustawy o rachunkowości) obowiązujące od 1 stycznia 2002 r. wprowadziły w rachunku zysków i strat, zarówno w wariancie kalkulacyjnym jak i porównawczym, obowiązek wykazywania przychodów netto ze sprzedaży od jednostek powiązanych. Przez Jednostki powiązane rozumie się - zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 43 ww. ustawy - grupę jednostek obejmującą jednostkę dominującą lub znaczącego inwestora, jednostki zależne, współzależne i stowarzyszone. Z kolei za znaczącego inwestora uważa się spółkę handlową, posiadającą w innej jednostce - nie będącej jednostką zależną - nie mniej niż 20% głosów w organie stanowiącym tej jednostki i wywierającą znaczący wpływ lub sprawującą współkontrolę nad tą jednostką, przy czym liczbę głosów ustala się z zachowaniem zasady określonej w pkt 37 lit. a). Udział w ogólnej liczbie głosów może być mniejszy niż 20 %, jeżeli inne okoliczności wskazują na wywieranie znaczącego wpływu lub sprawowanie współkontroli

Rachunkowość

Rachunkowość finansowa - egzamin połówkowy

1. czym zajmuje się księgowość?
2. przedmiot i podmiot rachunkowości
3. zasada ostrożności
4. Wartości niematerialne i prawne
5. na czym polega kontrola formalno-rachunkowa?
6. przychody i zyski wg ustawy o rachunkowości
7. ukł. rodzajowy
inwentaryzacja metoda pelnej inwentaryzacji ciaglej
istota i przyklady czynnych rozliczen miedzyokresowych kosztow
rachunek przeplywow pienieznych

1. Wymień i zcharakteryzuj funkcje rachunkowości.
2. Podaj definicję aktywów jednostki gospodarczej.
3. Na czym polega zasada ciągłości?
4. Wymień i zcharakteryzuj ceny (wartości) stosowane do wyceny środków trwałych.
5. Wymień etapy rachunku kosztów.
6. Wymień i wyjaśnij warianty sporządzania rachunku zysków i strat.
7. Przedstaw istotę i cel rachunku zysków istrat.
8. Zdefiniuj pojęcie kapitałów własnych oraz wymień zasadnicze ich elementy.
9. Na czym polega metoda pełnej inwentaryzacji ciągłej?
10. Co jest celem badania sprawozdań finansowych.

Sprawozdania z wyniku i zmian w funduszu jednostki

Na naszej stronie internetowej, w części związanej z finansami publicznymi, zamieściliśmy sprawozdania, które powstały na przeprowadzonym w pierwszych dniach lutego w Zakopanym, 3 dniowym studium rachunkowości budżetowej JPS, są to:
1. Rachunek zysków i strat jednostki (wariant porównawczy)
2. Zestawienie zmian w fuduszu jednostki
W zestawieniach tych ujęto numery kont korespondujących z poszczególnymi polami sprawozdania oraz krótkim opisem a ich autorem jest Pan Tomasz Wojtania. Poniżej bezpośredni link do strony ze sprawozdaniami.

http://akademiainnowacji.pl/finanse/publiczne/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=3&id=18&Itemid=33

Mam nadzieję, że zamieszczone sprawozdania okażą się Państwu przydatne.

Paweł Florczak

Stopy +5 % w poniedzialek najlepszym rozwiazaniem ?

Cytat:

| - jedynie dla  silnej złotówki lecz nie dla poprawienia niebezpiecznie
| niezrównoważonego bilansu płatniczego i nie dla poprawienia doli ludzi
| mieszkających w tym kraju,

| Kolejny madry. Widziales kiedys jakis niezrownowazony bilans? Bo
| ja sporo bilansow widzialem, ale nigdy nie 'niezrownowazonego'.

Prawda tu się wygłupiłem, ale z tego co piszesz orientuję się że, wiesz o co mi
chodziło :o wielkość naszej "straty eksportowej" albo inaczej dlaczego
pozwoliliśmy na tak duży " zysk eksportowy" innych



Spoko. Bilans platniczy sklada sie z dwoch duzych czesci:
rachunku obrotow biezacych i kapitalowych. Pierwszy jest ogromnie
ujemny, a drugi przeciwnie - dodatni (prywatyzacja i od 2-3 lat
obroty niesklasyfikowane - handel przygraniczny). W sumie musi sie
wszystko bilansowac.
Co ciekawe z ostatnich badan wynika, ze jednym ze zrodel tak
duzego deficytu sa ... paradoksalnie inwestycje bezposrednie.

Cytat:| Jak najszybciej powinna odejsc.

    To jest bezsensowne, jest znana i wiemy na co u niej możemy liczyć, nawet
bez potrzeby przedstawienia przez nią programu zamierzeń .....Ponadto skutki
dopiero zaczynają się objawiać, lawina musi przejść -  tego co uczyniono nie
cofniemy.



Tak to jest jak ludzie zabieraja sie do rzeczy, o ktorych nie
maja zielonego pojecia. Nie znaczy to, ze ja wiem wszystko.
Skonczyla prawo to mogla zostac adwokatem lub radca, ale ona
chciala czegos innego. No i mamy to co mamy.

Grzegorz Szychowski
___________________
Mam trzy koncepcje wyjscia z tej sytuacji
i szesc wariantow

Rachunkowosc z dr Litwa - egzamin

zerowka 7.06.06
przykladowe pytania podawane na wykladzie
Zasada podwojnego zapisu
Przychody i klasyfikacja
Amortyzacja i umorzenia
Vat
Zestawienie obrotow i sald
Funkcjonowanie konta wynik finansowy
Funkcjonwoanie konta aktywow, pasywow, kosztow
Syntentyka i analityka
Skladniki sprawozdanina finansowego
Rozliczenie miedzyokresowe kosztow
Charakterystyka kategorii np. przychodow
Koszty / wydatki
Wplywy / przychody

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jednak dostaliśmy prawie same zadania.
Z teorii tylko tyle: opisać konta analityczne oraz warianty ewidencji kosztów.
W pierwszym zadanie trzeba było zaksięgować operacje i zaklasyfikować.
np. (kwoty wymyślone)
Zakupienie środa trwałego 1000zł +22% VAT.
Sprzedaż towaru za 2000zł + 22% VAT .
Zniszczenie dachu za 1500zł (albo coś w tym stylu ;P )
Wypłacenie wynagrodzeń 20 000zł.
Zaciągniecie kredytu 15 000zł.
Spłacenie kredytu 20 000zł.
Umorzenie środka trwałego 1000zł.
(w sumie każde możliwe operacje się pojawiły A+A_ P+P_ A+P+ A_P_ i chyba jeszcze operacja złożona)
Drugie zadanie: należało sporządzić rachunek zysków i strat w odpowiednim wariancie i wycenić pozostałe zapasy wg FIFO. Zapasy przedsiębiorstwa: 1500 szt. po 40zł, zakupiono 5000szt. po 50zł + 22% VAT, sprzedano 4000szt. po 80zł, do tego prowizja dla pośredników 10zł/szt. Poniesiony koszt w dziale handlowym 60 000zł. Nabywca zapłacił 80 000, resztę spłaci później.
Dodatkowo przedsiębiorstwo spłaciło ratę kredytu 1600zł w tym 880zł odsetki. Zapłaciło karę za zanieczyszczanie środowiska 1900zł i otrzymało dywidendę w wysokość 900zł.
Trzecie zadanie to bilans i trzeba było uzupełnić brakujące kwoty. Podane były w zł. aktywa trwałe, kapitał własny (80 000zł w tym 1600zł straty z ubiegłego okresu), zobowiązania długoterminowe, a brakowało aktywów obrotowych, sumy aktywów, kapitału udziałowego, zobowiązań krótkoterminowych.
Czwarte zadanie o zakup środka trwałego za 32 000zł 01.01.2005, którego amortyzacja liniowa w skali roku wynosi 25% i pytanie brzmiało – jaka będzie jego wartość 31.12.2006.
W piątym zadaniu miało się do obliczenia RMK i Kjw. Była podana kwota 20 000zł i w tym koszty bezpośrednio produkcyjne 15 000zł, koszty zarządu 2000zł, koszty sprzedaży 1000zł. I chyba wytworzono 3000szt.

Pomóżcie nam, proszę, uratować nasze dzieci, nasze wsie !!!

Wszyscy będą wspierać dobre decyzje !

Chociaż w ostatnich tygodniach miałem mniej optymizmu, niż Pan – Panie Krzysztofie !

Wolę rzeczywistość faktów dokonanych, a wobec obecnych prac Komisji, tak trochę tajemniczych i nie do końca klarownych ( a równocześnie nie chcąc zapeszyć ! ), bałem się i chwalić i ganić, popierać i ponaglać.
Podobnie postawa pana Burmistrza – jeśli ta ostrożność w postępowaniu tym razem przyniesie dobre wyniki, to bardzo dobrze !

Jednakże nadal dość sceptycznie patrzę na ewentualne warianty rozpatrywane przez Komisję. Już samo słowo "warianty" zaczyna w tej sprawie źle się kojarzyć, bo tyle lat i żaden wariant nie jest do końca dobry, bo ile zdań, tyle tych "wariantów"...

Niepokoi mnie zwłaszcza los mniejszych, a przez to słabszych w argumentacji wiosek – czyli Skrzynek i Mościenicy.
Jeśli taki byłby przyjęty wariant, że kosztem tych społeczności uratowane zostałyby Kamionki i Borówiec, to ja dziękuję za taki kompromis !

Jakby na drugim planie znalazł się problem estetyki – zeszpecenia krajobrazu wiosek, a nawet całej gminy. Minęły czasy lat 50. , 60. i 70., gdy „naczalstwo” zachłystywało się takimi widokami, taką „nowoczesnością i rozwojem”.
Najważniejsze jest dobro ludzi, ale środowisko ( krajobraz ) też jest ważnym tego dobra elementem !

Wersja z kablem podziemnym była już tak często omawiana, że niemal przyzwyczailiśmy się, wręcz zaakceptowaliśmy fakt, że to rozwiązanie byłoby najlepsze, najmniej szkodliwe, najmniej dla wszystkich konfliktogenne.

Energetyka niechaj sobie przekalkuluje koszty takiego kabla, a ew. dalsze „straty” z powodu zastoju w budowie bezkonfliktowej linii.

Rachunek chyba jest oczywisty, jeśli przestój generuje taką utratę zysków – jak zresztą sama energetyka to wylicza !

A może koszty tego maniakalnego uporu energetyki już przerosły wartość kabla i koszty jego położenia ?

Fuel planning vs maksymalna masa do lądowania

Przy pewnych uwarunkowaniach może dość do sytuacji w której wymagana jest znaczna rezerwa paliwa. Przy znacznej masie pasażerów i cargo, jeżeli rezerwa paliwa nie zostanie wykorzystana masa samolotu przekracza maksymalną mase z którą można lądować.

Przykład z wczorajszego przelotu LIRF-HLLS.
Samolot: B763
Masa bez paliwa (ZFW): 288000 funtów (maksymalna dopuszczalna ...)

długość przelotu: 910 nm / paliwo: 27900 funtów
odległość do lotniska zapasowego: 350 nm / paliwo: 17500 funtów
dodatkowe paliwo (holding): 90 minut / 15800 funtów
rezerwa kapitańska: 2600 funtów
===========
W sumie 63800 funtów paliwa
Całkowita masa startowa: 351800 funtów < od 408000 funtów (maksymalna dopuszczalna masa startowa)

Załóżmy, że przelot odbywa się bardzo sprawnie:
- po drodze dostajemy skrót
- wiatr lekko w ogon
- podejście bez konieczności oczekiwania w holdingu

W rezultacie masa do lądowania to 323900 funtów (351800 - 27900 funtów). I tutaj mamy problem, ponieważ maksymalna dopuszczalna masa do lądowania to 320000 funtów.

Przechodząc do sedna sprawy: co w takich sytuacjach należy zrobić?
Mnie nasuwają się potencjalne możliwości:
1. prosimy ATC o holding/dodatkowy czas w powietrzu na spalenie paliwa, tak by zmniejszyć naszą masę (w przykładzie 3900 funtów co daje tak na oko około 20 minut krążenia). Wady (w szczególności przy odniesieniu do świata realnego): marnotrastwo paliwa (ma to wymiar finansowy) opóżnienie (również wymiar finansowy)
2. lądujemy nie zważając na ograniczenia, przecież to tylko symulator. Minusy: naruszenie zasady tak realnie jak to możliwe, problemy w przypadku gdyby jednak podwozie nie wytrzymalo kontaktu z pasem.
3. prosimy o skierowanie nas na zapas: 350 nm to blisko godzina lotu, spalamy wtedy 12 000 funtów, więc możemy lądować: rozwiązanie jeszcze gorsze niż wariant 1: strata czasu, niezadowoleni pasażerowie, marnotrastwo paliwa, być może konieczność dodatkowego przelotu maszyny na pierwotne lotnisko (bo tam czekają pasażęrowie).
4. rozwiązanie radykalne: zmniejszamy mase cargo, wypraszamy kilku(nastu,dziesięciu) pasażerów), dzięki czemu zmniejszamy ZFW i nawet przy bezproblemowym dolocie do przeznaczenia nasza masa jest mniejsza niż te 320 000 funtów z przykładu. Minusy: wymiar ekonomiczny: mniej paxów/cargo przewozimy a zatem mamy mniejsze przychody.

Pytania:
1. Co sugerujecie z własnego doświadczenia?
2. Jak takie problemy rozwiązywane są w świecie realnym? Przypuszczam, że realnie w gre wchodzi wariant 1 lub 4 a decydować może rachunek ekonomiczny: koszt dodatkowego "zmarnowanego" paliwa versus zyski z dodatkowych paxów/cargo.

zasilacz


Cytat:

: 1. transformator 0,5 A, 17 V
: 2. Mostek, kondensatory
: 3. uklad stabilizujacy LM 313, opornik i potencjometr.

: Proponuje dwa rozwiazania:
: 1. Pomiedzy mostek prostowniczy, a elektrolit, wlaczyc stabilizator



      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Cytat:: 7806 (moze 7805 tez by sie nadawal?). Na wejsciu stabilizatora
: dolaczyc tylko kondensator ceramiczny rzedu 0u1. W tym ukladzie
: calkowita moc tracona zmniejszy sie tak na oko o 30 - 50% i dodatkowo
: rozlozy sie na dwa stabilizatory.

uklady". Niestety - straty mocy pozostana :-)



Aby to dokladnie policzyc, to trzeba by jakies calki liczyc, albo moze
jakims pspice'm zasymulowac. Roznica w poborze mocy bierze sie stad,
ze w klasycznym ukladzie pobor mocy wynosi prawie
wartosc_szczytowa*pobor_pradu, natomiast w proponowanym ukladzie, co
prawda moc ta jest dosc trudna do policzenia, jednak w pewnym
przyblizeniu skladaja sie na nia dwa skladniki:

- moc pobierana w odcinkach gdy napiecie chwilowe jest wieksze od
jakichs 7.5V. Trzeba by policzyc calke z kwadratu napiecia chwilowego,
jednak bedzie to z pewnoscia mniej niz gdyby wystepowalo caly czas
napiecie zblizone do wartosci szczytowej.

- moc pobierana niejako w impulsie, gdy napiecie zaczyna dochodzic do
tych 7.5V i jest uzupelniany spadek napiecia na kondensatorze, ktory
wystapil gdy napiecie chwilowe bylo nizsze od 7.5V.

Inaczej mowiac, w klasycznym ukladzie caly pobor pradu skupia sie w
poblizu wartosci szczytowej napiecia, a w proponowanym rozwiazaniu
rozklada sie bardziej rownomiernie, czyli pobierany jest rowniez przy
nizszym napieciu chwilowym. Z tymi 50% to troche przesadzilem, pewnie
wyjdzie ok. 35%. Gdyby pobor pradu z prostownika rozlozyl sie
calkowicie rownomiernie, to pobor mocy zmniejszylby sie o 36%. Jesli
uwzglednic, ze wchodzi w to rowniez moc uzyteczna, to straty
zmniejszylyby sie troche bardziej, czyli gdzies prawie o 40%. Poniewaz
w rzeczywistosci prad nie bylby pobierany rownomiernie, a w
szczegolnosci przy napieciu miejszym od ok. 7V nie bylby praktycznie w
ogole pobierany, to i zysk bedzie mniejszy od tych 40%.

Wariant drugi z poprzedniego postingu, szedl jeszcze dalej i
ograniczal pobor pradu tylko do tych odcinkow czasu, gdy napiecie nie
bylo zbyt wysokie (mniejsze od 5 - 6V). Przy 17V wartosci skutecznej,
czyli gdzies ok. 20V po wyprostowaniu, mamy straty (20-3)V*0.2A=3.4W.
Natomiast w proponowanym rozwiazaniu, (6-3)V*0.2A=0.6W czyli prawie 6
razy mniej.

We wszystkich obliczeniach pominalem straty na prostowniku i
transformatorze, jako ze problemem nie byly tu "rachunki dla
elektrowni", tylko nadmierne grzanie stabilizatora.

gr

Bedzie ta tetra czy nie?

Cytat:Dzięki że uprzedziłeś, zanim doczytałem do końca :)



:)

Cytat:| Należało by po prostu
| przerobić komórki na inny zakres, dodać im lepszy zasięg

A Tetra to własnie przecież komórki tylko właśnie "uterenowione"
z lepszym zasięgiem, kodekami i szyfrowaniem... w odróżnieniu od
GSMu, Tetra to system z kolejkowaniem zgłoszeń a nie z ich stratą.
"Trochę" inna organizacja systemu.



Prawie masz rację, niestety to prawie oznacza że trzeba dodać kilka zer
na końcu rachunku i zamienić na dolary. O tym mówię. Za tak prostą
technologię nie powinno to tyle kosztować. I tu chyba leży problem Tetry
jak dla mnie.

Cytat:| Można to zrobić na 2 sposoby. kupić jakiś model telefonu i dodać do
niego coś
| jeszcze lub zamówić w chinach za kilka groszy.

I przejść wszystkie próby, badania na zgodność, oddziaływanie
na człowieka / środowisko / sprzęt i co tam jeszcze ?
Budowanie czegoś od podstaw gdy jest gotowe rozwiązanie,
nie jest najszczęśliwszym pomysłem.



Kwestia ceny i czasu. Już takie systemy są. Nawet skype działa na Wi-Fi
i GSM. Technologii masz full, tylko chcieć to złożyć do kupy.

Jedynym zyskiem Tetry jest dla mnie zmuszenie decydentów by wreszcie to
wszystko razem połączyć i określić kompetencje służb. Ale oczywiście
Tetra sama w sobie nic tu nie ma do tego.

Cytat:| A przy WiMax'e to nawet
| wielkie odległości można by było robić.

Gdzieś, kiedyś, być może. Zacznijmy od tego,że WiMAX nie istnieje



:)
idz do sklepu. Serio. Można to kupić. A że IEEE i kilka innych org. nie
chce zatwierdzić bo forsuje inny wariant. Sorki, co mnie to obchodzi?
Chcesz mi powiedzieć że stand. Tetry będzie zatwierdzany w IEEE i moge
kupić wszędzie sprzęt?
Sprzęt by był tani musi mieć tanie podzespoły. Dlatego trzeba robic to
na tym, czego używają wszyscy. Dostosowując do potrzeb i zabezp.

Cytat:(jeszcze) to co pracuje w Polsce i na świecie, to urządzenia tzw.
pre-WiMAX, a to z tej przyczyny że oficjalnego standardu nie
zatwierdzono. Wariant obsługujący łączność w ruchu (dość szybkim) jest
dopiero "na deskach". Terminale (pre)WiMAX są obrzydliwie drogie,
(równowartość _dobrego_ PC) a stacje bazowe jeszcze bardziej i w dodatku
(ze znanych mi rozwiązań) wymagają raczej "domowych" warunków pracy.



Pewnie, nawet w Trójmieście to studencioki testowały. Latali po całym
mieście. Zachęcam d zapoznania się z informacjami :)
To oczywiście tylko przykład, ale dobrze obrazujący przestarzałość tech.
i moralną tetry.

Cytat:

Ponadto podstawowy system łączności dla służb porządkowych po prostu
nie może pracować (opierać się o pracę) w paśmie nielicencjonowanym
(tłok)



Widać, że przeczytałeś nagłówek, a nie całość. Mówiłem o paśmie
zazstrzeżonym (a nawet o kilku) i jednej infrastrukturze. Tak, aby
terminal można było uzywać normalnie, a jak się da podpiąć np. do
CB-Radio by miec lepszy zasięg.

Cytat:| Gorzej z zasiegiem, ale jak mówiłem, inny zakres i tyle.
1. Konsekwencje "innego zakresu"
2. Zakres to nie wszystko.



przeczysz temu co powiedziałeś wyżej.

Cytat:Jeżeli już koniecznie chcemy coś "swojego" to większy sens
miałoby wejście Polski do programu JTRS i kooperacja przy produkcji.
Ale to inna półka, a i pomysł desperacki...



Jest też mój :) zamówić to w Cisco lub Nokii i podać specyfikację. Kto
wyprodukuje taniej.

P.S. Poszło ok.

słabosci metodyczne rachunku zysku i strat

Cytat: Mam ogromna prośbe! Mam napisac prace na temat "słabości metodyczne rachunku zysku i strat według ustawy o rachunkowości".Moj problem polega na tym, ze nie mam pojecia o czym tu mozna napisac.Jesli ktos wie to bardzo prosilabym, zeby mi podpowiedzial o czym mam napisac( o jakie to słabosci chodzi).Z gory dziekuje i czekam na jakies podpowiedzi.



Witam,

Na początek zacznijmy od tego, że Rachunek Zysków i Strat [Results Statement] jest sprawozdaniem finansowym, którego sporządzenie jest wymagane Ustawą o rachunkowości. Zgodnie z tym aktem normatywnym, możemy wyszczególnić dwa warianty RZiS, a mianowicie:
- wariant kalkulacyjny, i
- wariant porównawczy.

Różnica pomiędzy tymi wariantami odnosi się do kwestii ustalenia wyniku na działalności operacyjnej (a dokładnie wyniku na sprzedaży), a reszta wyników cząstkowych sporządzana jest w identyczny sposób w obu wariantach. Idąc dalej tą myślą należałoby opisać oba warianty (porównać je) na szczeblu operacyjnym RZiS.

RZiS w wariancie porównawczym stosuje sie w podmiotach, w których występuje problem "produkcji niezakończonej" - czyli kosztów odniesionych na produkty, a które nie przeszły całego procesu produkcyjnego i nie mogą być magazynowane (jednostki produkcyjne) - problem tutaj sprowadza się do opisania kwestii - ZMIANA STANU PRODUKTÓW (in + lub in -). Kolejny ważny aspekt w tej wersji to wytworzone produkty na własne potrzeby i ich rozliczenie wg. tzw. cen transferowych. (czyli problem ustalenia cen transferowych, centra zysku i odpowiedzialności za koszty). W tym wariancie wymagane jest ewidencjonowanie kosztów w układzie rodzajowym "4" (usługi obce, amortyzacja, wynagrodzenia, itd.)

RZiS w wariancie kalkulacujnym stosuje sie w podmiotach, w których nie występuje produkcja niezakończona, a więc jednostki handlowo-usługowe (hurt, detal). W tym wariancie można dodatkowo ustalić wynik na sprzedaży w wielkości brutto (co w poprzednim wariancie nie było możliwe). W tej wersji rachunku wymagane jest ewidencjonowanie kosztów okresu (k. ogólnego zarządu, k. sprzedaży).

(Aby dokładnie uchwycić różnicę, polecam porównać oba warianty RZiS, które dostępne są w załączniku do Ustawo o Rachunkowości)

Oczywiście można także napisać, jakie korzyści informacyjne płyną z jednego wariantu, a jakie z drugiego. Co więcej można napisać także, jakie informacje z RZiS można wykorzystać w szeroko pojętym controllingu.

Podsumowując, można napisać jakie + i - wynikają z zastosowania danego wariantu oraz jakie problemy i kwestie należy rozwiązać w jednostce aby sporządzić w miarę przejrzyście RZiS, czyli:
- czyli tak jak wczesniej wspomniałem "ceny transferowe", rozliczanie produkcji niezakończonej, pomiar stopnia przerobu produktu, itp.
- na pewno też wymagane jest ustalenie obciążenia podatkiem dochodowym wg. ustawy o rachunkowości i ustawy o podatku doch. od osó prawnych (czyli ustalenie przejściowych różnic podatkowych - "aktywa z tyt. odroczonego pod. dochodowego" lub "rezerwy z tyt. odroczonego pod. dochodowego"

Można na wiele sposobów podejść do tego tematu

Pozdrawiam i mam nadzieję, że chociaż troszkę udało mi sie pomóc

inwestowanie na giełdzie

przepis na besse

Chwilowo ustabilizowana (???) sytuacja na rodzimym rynku skłoniła mnie do
podzielenia się z P.T. forumowiczami
przepisem z diety umiarkowanego ryzyka. Smacznego.
Niewielka dostępność krótkiej sprzedaży akcji - przy jak najbardziej
uzasadnionej awersji do ryzyka większości graczy, czyni z tego przepisu łatwo
dostępny sposób na zarabianie na spadkach.
Należy nadmienić że konstrukcja zestawu umożliwia równie dobrze zarabianie
na wzrostach - więc mam nadzieję zarobić plusa również u byków.
Nawet osoby mające zamiłowanie do średnioterminowej spekulacji na funduszach
Inw. mogą skorzystać z tego przepisu płacąc 0zł za zarządzanie i około jednego
promila za nabycie i odkupienie. Pasuje Wam?
Kwiatów nie przyjmuję - nie jestem kozą, do garnka nie włożę.
Do rzeczy.
Portfel kontraktowo-syntetyczny. (taką mu wymyśliłem nazwę i taką proszę cytować)
Przepis jest inspirowany istniejącym pojęciem akcji syntetycznej - choć w
prezentowanej przeze mnie postaci nie jestem w stanie wywołać z panięci ani
autora ani publikacji przezentowanego poniżej wariantu, o ile taki w ogóle
istnieje.
Jest mało prawdopodobne abym to sam (w tej postaci!) wcale się nie chwaląć,
jako pierwszy to wymyślił
- choć byłoby miło gdyby tak było
Ewentualnego rzeczywistego autora - za ew.pominięcie jego nazwiska: przepraszam.
Domyślam się że jakiś anglosas rzeźbił tak kasę już z 50 lat temu (a może
dopiero od blakasholasa..?) po prostu nie wiem.
-----------
SŁADNIKI dla osób o przeciętnym umiłowaniu ryzyka (ryzyko rynkowe) i na jedno
danie:
-rachunek praw pochodnych i inwestycyjny.
- gotówka około 30 000 zł lub wielokrotność (jest to niestety kwota minimalna
dla tej skali ryzyka)
-gotowość aktywnego uczestniczenia (pilnowania) w rynku, w szczególności ew.
uzupełniania depozytu.
- podstawowe pojęcie o instrumentach pochodnych i giełdzie.
------
PRZEPIS ("prawie" krótka sprzedaż akcji):
1.sprzedać kontrakt na indeksW20 (zakładam 3000pkt). Uwaga: zdaniem niektórych
niedźwiedzi teraz jest ostatnia szansa na promocję na krótkie pozycje...
2. zabezpieczyć środki na uzupełnianie depozytu ( moim zdaniem nie mniej niż
1500 dla krótkiej i 3000 dla długiej pozycji- ale do smaku, najlepiej na
oprocentowanym koncie brokerskim)
3. Pozostałe środki ulokować w insrumentach bezpiecznych o wysokiej płynności.
4. W miarę potrzeby uzupełniać rezerwę na uzupełnianie depozytu - rozliczanie
kontraktu.
----------
DZIAŁANIE (podano bardzo łopatologicznie):
Przykład A. po miesiącu indeks spada o 10%. Kontrakt generuje 3000 zł zysku.
Zysk na kontrakcie ca200% ale na portfelu: 10%.
Dodatkowo ma śię ułamki% na oprocentowaniu konta. Wartość portfela: 30000.
Lewara brak. Zysk 10%+* Ryzyko=rynkowe.
Przykład B. po miesiącu indeks rośnie o 10%. Kontrakt generuje 3000 straty.
Strata na kontrakcie ca200% ale na portfelu tylko 10%. Tyle co rynek.

Dla długoterminowego grania dodatkowym przychodem jest %lokaty/bonów/obligacji.
Ogromnym plusem metody jest wysokość prowizji płaconej od portfela - 15+15zł.
od 30 000!!!sic!.
kilkadziesiąt razy mniejszej niż na akcjach i brak oprocentowania sprzedaży
krótkiej.
oprocentowanie wolnych środków generuje środki porównywalne z dywidendą
niezależnie! od zajętej pozycji.
I JAK SIĘ WAM TO PODOBA???

Oczywiście można się bawić kontraktami na akcje; waluty i zestawiać proporcje
w zależności od zamiłowania do ryzyka.

na koniec: cytując metodę (opartą na kontrakcie a nie opcji, warrancie)
podawajcie jej nazwę i autora. Oczywiście zarówno w przypadku jeśli by się
okazało, że publikowany powyżej "zestaw" jest daniem świeżym jak również jeśli
małoświadomie odgrzałem tylko cudzą potrawę. PRO AUCTOR GLORIOR
pozdrawiam

pytania na zaliczenie z finansów- ćwiczenia.

1. Wartość przyszła to wartość
a) jaka będzie miała zainwestowana kwota pieniężna po upływie czasu:
b) określona przy wykorzystani rachunku dyskonotwego
c) kwota pieniężna, której siła nabywcza w przyszłości będzie równa sile nabywczej danej obecnej sumy.

2. Przed przystąpieniem do analizy progu rentowności należy przyjąć założenia upraszające:
a) jednostkowe ceny sprzedaży poszczególnych wyrobów są zawsze takie same dla każdej wielkości produkcji
b) stałe koszty produkcji zmniejszają się skokowa w wybranych przedziałów zmian wielkości produkcji.
c) zmiany jednostkowe cen sprzedaży poszczególnych wyrobów uwzględniają tylko promocje i rabaty zależne od ilości sprzedanych wyrobów

3. W trakcie ubiegania się o podpisanie umowy leasingowej firma powinna obligatoryjnie przedstawić m.in.:
a) zaświadczenie ZUS o niezaleganiu ze składkami
b) umowę o pracękierownictwa przedsiębiorstwa
c) listę umów cywilnoprawnych zawartych przez przedsiębiorstwo

4. Umowa leasingowa to:
a) specyficzna forma dzierżawy
b) amortyzacja u leasingobiorcy
c) amortyzacja u leasingodawcy

5. Wskaż prawidłowe stwierdzenie:
a) podanie stóp procentowych w stosunku rocznym nie musi oznaczać samej kapitalizacji odestek
b) Kapitalizacja zwykła występuje częściej nież kapitalizacja składana rocznie
c) przy zastosowaniu rachunku odsetek skłądanych odsteki wypłacane za dany okres są na bieżąco i nie poiwieśkszają wkładu początkowego

6. Po zakończeniu okresu umowy tzn. podstawowego, korzystający nie może:
a) sprzedać przedmiotu leasingu operacji osobie trzeciej
b) odkupić przedmiot leasingu po cenie równej lub większej od tzw. hipotetecznej wartości netto.
c) przejąć przedmiot leasingu do dalszego leasingowania.

7. Połącz właściwie:
łączne sprawozdanie finansowe Zestaw samodzielnych kosztów jednostek
Skonsolidowane sprawozdanie łączne zestawienie bilansów wszystkich jednostek

8. Sprawozdanie finansowe powinno być sporządzone przez:
a) spółkę akcyjna (S.A.)
b) banki
c) szpitale
d) biura maklerskie

9. 9) Rachunek zysków i strat przedstawia:
a) stan majątku dany moment
b) działalność gospodarcza firmy za dany okres
c) działalność gospodarcza firmy na dany moment

10. Które jednostki częściej wybierają sprawozdanie rachunku zysków i strat w wariancie kalkulacyjnym:
a) ???

11. Wskaż cechy udziałów własnych:
a) w bilansie ujemnym jako wartośc ujemna
b) w bilansie ujemnym jako wartośc dodatnia
c) nie mogą być zbywane przez posiadającą je firmę
d) nie mogą być przyjęte w zastaw przez posiadającą je firmę
e) mogą być nabyte przez posiadającą je firmę w okresie egzekucji na zaspokojenie potrzeb

12. W jakim rodzaju działalności gospodarczej zysk lub strata z lat ubiegłych powoduje zmianę w kapitale właściciela
a) Sp. z o.o.
b) S.A.
c) Sp. Osobowa
d) Spółdzielnia
e) Przedsiębiorstwo państwowe

13. Do wartości niematerialnej i prawnej nie zaliczamy:
a) posiadanych przez bank dzieł sztuki
b) wyników prac badawczych na rzecz firmy
c) licencji na programy finansowe i księgowe
d) koncesji na prowadzenie działalności gospodarczej
e) praw do eksploatacji złóż nabytych przez firmę

14. Podstawą do wyceny poszczególnych składników mogą być:
a) cena nabycnia
b) cena zakupu
c) koszty wytworzenia
d) wartość sprzedaży netto
e) wartość godziwa (akceptowana przez obie strony)

A może by tak przez Bydgoszcz - raz jeszcze

Bardzo miło nam się dsykutuje, ale troche się nam ta dyskusja rozmywa. Mam
wrażenie że miejscami piszemy to samo tylko w trochę inny sposób. Gdzie
indziej  zas zupełnie chyba się nie rozumiemy, co do intencji. Spróbuje więc
trochę uporządkować.

1)  Przez Iławę  więcej niż 160 raczej nigdy nie będzie. Tu chyba pełna
zgoda.

2)  WW - Gdańsk będzie 2:30, czyli 129 średnio.  Zgoda pod warunkie,że nie
będzie licznych zwolnień na nie do konca wyprostowanych łukach i większych
stacjach. Nie znam zakresu modernizacji.

3)  WC-Gdansk via Bydgosz  ok 3.45 przy 160. Zgoda.

4)  Wszystkie linie na swiecie o V=250 to nowe projekty. Linie
modernizowane nie

Cytat:maja generalnie wiekszych predksci niz 200km/h.
Ale CMK od poczatku byla budowana na 250km/h, a nie na 160.



Tu ma wątpliwości.  Może i faktycznie w latach  70 zakładano w dalekiej
przyszłości 250 na CMK, ale co z tego faktycznie zrelizowano ?   Profil,
odstępy miedzy torami  i częsciowo automatykę. I to chyba już wszytko. Aby
teraz zrobić 250 trzeba było zmienić nawięrzchnię, trakcje,  dojdzie do tego
przebudowa kilku stacji,  likwidacja przejazdów w poziomie szyn, kabinówka.
Jak na linię, która była  była zbudowana dla tej prędkości to chyba nie jest
mało.  Daltego też postawiłem tezę, że trasa  Kutno -Tczew jest w niewielnie
mniejszym stopniu do tej prędkości gotowa w porówaniu z CMK z przed lat ca
10-15. I jak dotąd żadnych mocnych argumentów, że tak nie jest, się nie
doczekałem.

5)  Jak rozumiem, obaj jesteśmy zgodni, że gdyby hipotetycznie przez
Bydgoszcz jeździć 200, byłoby  ok  3:20.

6) Co do ustalania korytarzy: To chyba pisałem to samo, czyli że ustalają
wspólnie zainteresowane kraje.  Różnimy się chyba tylko w tym, że moim
zdaniem inne kraje nie mają  zadnego powodu by nie zaakceptować takiego
przebiegu korytarza na naszym terytorium jak poprzednio pisałem.  Daltego że
   a)  koszty modernizacji nie będą większe a może mniejsze,
   b)  wykorzystanie całego korytarza z perspektywy międzynarodowej będzie
takie samo lub większe.
I jestem gotów tej tezy dalej bronić.
Dyskusyjną kwestią jet tu tylko to, czy nam się taki korytarz opłaca. I w
tej kwestii przedstawiałem argumenty za.

7) Co do  kosztów modernizacji:  Przedstawiłem swoją wizje zakresu prac w
obu przypadkach.  I  tezę, że wariant Bydgoski jest tańszy. Ale ponieważ
jestem laikiem Chętnie poznam opinię umotywowanym czymś więcej niż mój rzut
oka na mapę.

8) Po co to wszytko ?  No jeszcze raz
 Wariant "klasyczny"
daje skrócenie Gdańsk - Warszawa o jakieś niecałe 1:20 do 2:40.  Tym samy
daje skrócenie Gdańsk - Kraków / Katowice  do ok 5:10 -  5:20.   I to chyba
wszystko

 Wariant "opretestowany"
 dla  Gdańsk - Warszwa daje ok 0:10 in plus w wersji 160 i ok 0:35 w wersji
200.
 dla  Gdańsk - Kraków / Katowice daje ok 1:20 krócej czyli jakięś 5:20/ 5:10
w wersji 160 i odpowiednio krócej w wersji 200.
 dla   Bydgoszcz - Warszawa  daje ok  0:50 do 2:25  (wariant 160)  i
odpowiednio 2:10 (przy 200)
 dla   Gdańsk - Wroclaw  daje  skrócenie ok :23  (160 )  i ok  38  (200)
 dla   Gdańsk - Lódź daje  ok   60 minut krócej (160)

 Poprzednim razem dwie ostanie pozycje mocno zawyżyłem, ale to i tak jest
troche.

 Oczywiście wszystkie moje rozważania są czysto hipotetyczne, ale moja myśl
dotycząca rachunku zysków i strat wyglądał mniej   więcej tak.
Jeśli mamy dwa takie warianty, które kosztują  tyle samo lub drugi mniej, to
czy by przypadkiem - Nie twierdzę, że na pewno - nie zafundowac sobie
drugiego, bo  umożliwia on wiekszej ilości pasażerów skrócenie ich podróży,
zbliży między sobą więcej różnych ośrodków i tym samym równiej rozłoży na
cały kraj korzyści z modernizacji .A jak juz kiedyś będzie kasa, to będzie
mozna sobie strzlić nowę linię zwarszwy do Gdańska na 300.

9) Co do kosztów prowadzenia ruchu. Zgadzam się, że w moim wariancie, jesli
do Warszway miałoby sie z Gdańska jeździć co godzina i zupełnie niezależnie
co dwie na przemian do Krakowa i Katowic jak teraz, to i loków i wagonów
potrzebaby  2 razy więcej.  Ale mozna też poszukać innych wariantów.
Ponadto  może tez należałoby policzyc ile loków, składów drużyn
konduktoskich itp mopżna by odzyskać skracając obiegi  Gdaśk Bydgosz -Łłódź
/ Wrocław.

10)  Nowy punkt w dyskusji:
Nie wiedziałem, że jest planowanyn korytarz towarowy przez Węglowkę.  Ale to
jest argument na moja korzyść. Zamiast wkładac tam kase podnieść może warto
podnieśc maksymalnie paramety pólnocnego odcinka (Bydgoszczy) a potem już Na
kutno i polączenie z CMK. Mamy taki piękny korytarz towarowo - pasażerski że
hej . I to z czasem poniżej 6 h  (dla pasażera).

Mój własny plan naprawczy PKP - trochę fantazji


Cytat:Tak przemyślając opłakaną sytuację Grupy PKP pomyślałem nad własnym planem
naprawczym w miarę realnym do obecne czasy. Wymyśliłem coś takiego:
- wszystkie spółki PKP były by jedną spółką,
- obniżenie cen biletów o 50% (jakoś trzeba ściągnąć ludzi do pociągu),
- wymuszenie na rządzie zmiany ustawy:
  + za paliwo do lok. spalinowych płacenie tylko cenę właściwą paliwa
    (żadne płacenie jakiś podatków na utrzymanie dróg - karmienie konkurencji),
  + stosunek dofinansowania do kolei 50/50 do dróg - choć unia wymaga 60/40,
    ale pod uwagę trzeba wziąć to, że rząd przez lata zaniedbywał kolej,
  + nie płacenie podatku VAT,
  + nie płacenie podatków od nieruchomości,
- brak działań polegających na zmniejszeniu długu - liczy się dobro klienta, a
  długi z czasem zmiejszą się same.

Do tego można jeszcze dołączyć oddłużenie PKP z sumy pieniędzy ile nie dali, a
obiecywali że dadzą politycy.

Wiem, że na PKP niedasię, ale zawsze pomażyć można...



Plan naprawczy a'la restrukturyzacja górnictwa...
A do tego pomysły by "umożyć" długi PKP... A kto za to zapłaci, że taka
energetyka nie dostanie należności za wyprodukowaną energię elektryczną?
Ty w postaci wyższych rachunków za prąd!!!

Na mój gust:
Po pierwsze - PKP powinna być podzielona na dwie, góra trzy spółki:
- infrastruktura (tory + srk, dworce, publiczne ładownie, energetyka
   kolejowa, zakłady utrzymania infrastruktury)
- przewozy
  (opcjonalnie podzielone na dwie spółki - przewozy towarowe i
  pasażerskie)

Infrastruktura - spółka należąca do skarbu państwa, jej psim obowiązkiem
ma być utrzymanie infrastruktury, a na osłodę może pobierać myto.

Przewozy - działające na zasadzie normalnej spółki przewozowej - a więc
ponoszące koszty z tytułu korzystania z infrastruktury, płacące podatki,
itp.

W wariancie z podziałem na spółkę przewozową pasażerską i towarową,
każda ze spółek musi być niezależna i posiadać swój własny tabor
trakcyjny (przynajmniej na starcie musi być w stanie samodzielnie
prowadzić przewozy, jeśli dojdzie do wniosku, że taniej wynajmować
lokomotywy - OK, jej wybór).

Co to da?
Spółki przewozowe będą się rozliczały na tych samych zasadach, co
pozostali przewoźnicy kolejowi (jeśli nie będą płacić - operator
infrastruktury ma prawo odmówić podpisania umowy na korzystanie z jego
infrastruktury!).
Nadzorowana przez państwo spółka odpowiedzialna za infrastrukturę będzie
mogła się utrzymywać z opłat za dostęp do niej i na tej podstawie
zapewnione będzie bieżące utrzymanie infrastruktury i modernizacje.
Udział państwa pozwoli na rozbudowę i bardziej kosztowne modernizacje
(wykorzystanie funduszy unijnych).

Rzeczy, które powinny być prawnie zagwarantowane, to pierwszeństwo
trasowania pociągów osobowych (+ ewentualnie ustalenie parytetu - ile
procentowo czasu linia może być okupowana przez pociągi osobowe),
równorzędny dostęp do infrastruktury dla wszystkich operatorów, a w
sytuacjach spornych - licytacja (kto więcej zapłaci za pociągokilometr,
czyli da większy zysk - wygrywa).

Szczególnie drażliwy temat to dotacje do przewozów pasażerskich.

Dotowane powinny być przewozy regionalne oraz połączenia
międzyregionalne. Siatka połączeń regionalnych powinna być opracowana
przez samorządy, a na podstawie analiz potoków pasażerskich i
uwzględniając zakładane kierunki rozwoju regionu powinny być ustalane
dotacje. Konieczna jest współpraca regionów przy ustalaniu połączeń
pomiędzy nimi, tak by uniknąć fragmentacji dłuższych relacji.

Co najważniejsze - dotacja powinna być przyznawana indywidualnie na daną
relację i powinna być powiązana z obłożeniem lini (szczątkowy ruch -
wyższa dotacja, by kto kolwiek chciał jeżdzić, ale o tym za chwilę).
Celem dotacji powinno być tylko i wyłącznie zapewnienie obsługi
nierentownych połączeń.

Mając gotową siatkę połączeń kolejowych i wiedząc, które chcemy dotować
(do wysokości dotacji wrócimy) oraz wiedząc ile pociągów gdziepowinno
kursować, należy wyłonić operatorów.
Żyjemy w gospodarce rynkowej - należy przeprowadzić przetarg, na
zasadzie, kto bardziej zejdzie z kwoty dotacji (taniej będzie woził
pasażerów), tego linia jest.

Oczywiście, zawsze się znajdą połączenia bez dotacji, bo dobrze
prosperujące oraz dotowane, ale dające marne nadzieje na jaki kolwiek
zysk - zatem wiążemy je w paczki (dotowane z ryzykowną opłacalnością
z rokującym duże szanse na przyniesienie zysku, ale bez dotacji)
i wzięcie lepszego implikowało by konieczność obsługi "brzydkiego
kaczątka".
Dodatkowo należało by wprowadzić analogiczne restrykcje dla kursów
w szczycie oraz poza nim (by maksymalnie wyrównać szanse startujących
w przetargu, a co za tym idzie - zapewnić sobie obsługę wszystkich
lini).

System jest jasny, o ile jasne są sposoby dotowania.
Tu widziałbym jeden z trzech modeli:
- określamy wysokość dotacji dla danej relacji (lub konkretnego
   połączenia) z sufitu (korupcjogenne).
   Kryterium może być np. jak bardzo linia jest pożądana, jaki jest
   spodziewany ruch.
- wysokość dotacji ustalamy jako pewien % opłaty za dostęp do
   infrastruktury - 0% tam, gdzie linia ma szanse wybronić się sama,
   100% w przypadku beznadziejnym (jak wiadomo, taka linia będzie
   połączona w ofercie z taką, która przynosi zysk, więc operator ma
   szanse na tym interesie się nie przejechać...
   Wątpię, by było konieczne dotowanie w wysokości powyżej 100% kosztu
   dostępu do infrastruktury, ale na wszelki wypadek (Kozia Wólka z
   kilkunastoma domami i nieutwardzoną drogą do miasta) taka możliwość
   powinna być pozostawiona.
- przewoźnicy sami dokonują rachunku zysków i strat na poszczególnych
   liniach i mówią, ile chcą za prowadzenie ruchu w danej relacji.
   Zwalnia to samorząd z konieczności ustalania dotacji, dalej daje
   szanse na konkurencję pomiędzy przewoźnikami, ale pozbawia bicza
   w postaci wciskania nierentownych lini wraz z tymi rentownymi oraz
   stwarza niebezpieczeństwo, że przewoźnicy się dogadają i ustalą
   wysokie ceny (zmowa kartelowa czy jakoś tak się to nazywa).
   Taki system mamy dziś - PR wołają "daj", a że nie mają konkurencji,
   to dostają...

W żadnym wypadku nie powinno być możliwe zyskowne jeżdżenie "dla
sztuki", czyli dotacje nie mogą powodować, że przewoźnikowi opłaca się
stosować ceny zaporowe i wozić powietrze w jednym wagonie, wygasiwszy
popyt.

Pozbawione dotacji powinny być pociągi dalekobieżne, chyba, że stanowią
realizację połączeń cząstkowych lub zostały zamówione przez samorządy.
Dotowane powinny być tylko pociągi pośpieszne i osobowe, jako, że one
mają być "dla ludzi". Pociągi ekspresowe, IC, EC itp. powinny być
pozbawione dotacji, a ich uruchamianie pozostało by domeną wesołej
twórczości (i konkurencji) przewoźników. Zagęszczeniu ruchu miały by
przeciwdziałać mechanizmy opisane w dziale o infrastrukturze.

Co taki system da?
- samorząd wymusza obsługę potrzebnych połączęń w rejonie (które często
   są deficytowe)
- zagwarantowana jest sieć połączeń pomiędzy dwoma dowolnymi punktami w
   sieci, ale bez gwarancji uzyskania połączeń bezpośrednich
   To przewoźnikom zależy na uzyskaniu skomunikowań i to oni muszą się
   dogadać, a potem złożyć zamówienia na wytrasowanie swoich pociągów
- pociągi o podwyższonym standardzie są dla tych, których na to stać,
   jeśli stawki za dostęp do infrastruktury będą na sensownym poziomie,
   jest szansa, że będą tańsze od samolotów...
- na całość nakłada się "niewidzialna ręka rynku" - potrzebne połączenia
   dalekobieżne i/lub o podwyższonym standardzie będą się utrzymywać,
   obsługa nierentownych będzie zarzucana (zawsze samorządy mogą dojść do
   wniosku, że takie połączenie jest potrzebne i wystawić je na
   przetarg).

System posiada piętę achillesową, którą jest ustalenie siatki połączeń
i związanych z nimi dotacji... Z jednej strony jest to mechanizm mogący
rodzić korupcję, z drugiej konieczna jest możliwość wymuszenia obsługi
"niechcianych" lini.
Konieczne stanie się zatrudnienie specjalistów z zakresu logistyki
i transportu publicznego w samorządach (jeszcze więcej urerzędników,
chyba, że zdecydujemy się na trzeci wariant ustalania dotacji),
możliwa będzie jednak wolna i nieskrępowana konkurencja, włączając w to
pogrobka PKP PR/IC (które widziałbym albo jako jedną spółkę przewozową,
albo dwa całkowicie odrębne podmioty).
Odrębny temat będą stanowiły bilety łączone (ich istnienie będzie
zależało tylko i wytącznie od dobrej woli poszczególnych
przewoźników), a także ochrona przed pocięciem relacji na drobne
kawałki, choć może to być pole do popisu dla pociągów komercyjnych.

Podstawowym założeniem, jakie przyjąłem była możliwość wolnej
konkurencji pomiędzy wszystkimi udziałowcami rynku - bez wyróżniania
państwowych, uprzywilejowanych spółeczek typu PKP PR - bo jakim prawem
lepiej radząca sobie prywatna spółka ma nie mieć dotacji, gdy nieudolnie
zarządzana firma państwowa będzie z nich żyła?
Kolejne założenia, to zainteresowanie samorządów utrzymaniem spójności
regionów, kompetencja ludzi ustalających wysokość dotacji.

To przewoźnika powinna boleć głowa, że ET22 + Bh jako szynobus z trzema
pasażerami na pokładzie nie dość, że jest nierentowna, to jeszcze
generuje straty! Zamawiającego (samorząd) to ma g*o obchodzić, a jak
przewoźnik nie ma taboru odpowiedniego do prowadzenia ruchu - to
zdechnie z głodu - pierwsze prawo konkurencji.

Przewozy towarowe powinny być wpełni komercyjne, conajwyżej transport
tirów/intermodalny ...

więcej »

Handel jako gra

| | Nakisalem kiedys, ze ktos kto mysli, ze handel jest gra o sumie
zerowej
| prawdopodobie ie wie, czym jest gra o sumie zerowej, lub nie wie, czym
| jest
| handel.

| Handel mozna traktowac jeak gre. lecz czy jest to gra o sumie zerowej
?

| Odpowiedz tweirdzaca daja Ci, ktorzy sadza, ze skoro poprzez wymiane
| dobr ani zlotowek nie przybywa, to jest to gra o sumie zerowej..
| To bledny poglad.
| Przez wymiane dobr zlotowek nie przybywa, moze ulec zmianiewycena dobr
ale
| nie ilosc zlotowek w obiegu.

Prawda ?
Ciesze ze choc w tym Pan sie zgodzil...

Nie zaprzeczalem temu.
Jesli zlotowek nie przybywa to jak moga rosnac dochody budzetu.
Jesli budzet bylby zrownowazony, to zlotowki w posiadaniu ludzi i bankow
musialyby byc pakowane w kredyty dla firm i osob prywatnych. Jak nie to
zlotowki jeszcze szybciej by opuszczaly rynek jako oszczednosci do poduchy.
A sa ludzie co trzymaja zlotowki w domu.

Cytat:| O tym, czy gra jest, czy nie jest "o sumie zerowej" decyduja nie
"zetony",
| ktorymi sie gra, lezc SUMA "wartosci wygranej".
| Tak wiec do oceny potrzebna jest definicja tego O CO sie gra,
| a nie CZYM sie gra.
| Opracowujac biznes plany, zwykle opracowuje sie porownanie projektow
| inwestycyjnych.
| Do porownania sluzy NPV. Jesli NPV jest ujemny lub zerowy to nie oplaca
sie
| wprowadzac danego projektu, gdy jest dodatni wygrywa ten, ktory ma
| najwieksza dodatnio wartosc.

pod
postacie zlotowek.



Zakazu tez nie ma zapisanego.
Chodzi o to, ze w tym samym okresie ktos ma dodatnio czesc i ktos ujemna
czesc.
Firmy rozpoczynaja dzialalnosc i chca miec dodatnie NPV. Ale w realnym
swiecie wszyscy nie maja dodatniego NPV. Czesc firm wyda zlotowki i nie
osiagnie zyskow, a nawet nie odzyska poczatkowo wlozonych zlotowek. Takie
zlotowki moga sie znalesc w firmach co maja dodatnie NPV.
Chodzi mi o to, ze nie ma korzysci ze zwiekszenia ilosci dobr, bo ilosc
zlotowek sie nie zmienia. A powinno byc inaczej. Ilosc pieniadza powinna byc
kreowana wzraz z wyprodukowaniem dobr. I wtedy nie ubiegamy sie o zlotowki,
ktorych ilosc jest stala a o dobra, ktore w kazdej chwili mozemy zamienic na
inne wg kryterium zapotrzebowaniana, gdzie posrednikiem w zamianie bylby
bon.

Cytat:

| Istnienie NPV dokladnie sugeruje, ze gra sie o zlotowki a nie o dobra.
Lecz inteligentny czlowiek nie powinien ulegac takim sugestiom.
| Przeciez nikt nie bedzie produkowal przy zerowym NPV, czy tez ujemnym. O
| takich rzeczach ucza przyszlych biznesmenow.
I ucza ich, by nie trzymac zlotowek, lecz inwestowac nadal.



Tak,  inwestowac dalej biorac kolejne gory kredytow.
puk puk  bankructwo moze zapukac w takiej firmie.

Cytat:| Celem handlu (jak i celem gospodarowania) jest lepsze zaspokojenie
potrzeb
| "grajacych", wiec aby moc rozpatrywac handel jako gre, trzeba przyjac
| jakis sposob "mierzenia wygranej".
| Chyba przyjecie NPV wystarczy ( przy istnieniu zlotowek)

Nie tylko nie wystarczy, lecz wrecz NIE NADAJE SIE.
Nadaje sie jedynie jako pomocniczy wskaznik przy wyborze WARIANTOW DLA
SIEBIE.



Wiec jaki to ma byc sposob "mierzenia wygranej" ?

Cytat:[...]

| Z handlem moze byc podobna sprawa jak z bankami. Sa utrzymywani przez
| producentow towarow i uslug.
| Przykladowo mamy 3 osoby, 2 producentow i jeden handlowiec. Gdyby
producenci
| sie bezposrednio wymieniali, utrzymywaliby tylko siebie. Ale gdy jest
| posrednik to i jego trzeba utrzymac.

Tylko jakos dziwnie gdy zmiera handel upada gospodarka.
I tak juz od paru tysiecy lat...



Chyba jak zamiera handel i z posrednikami i bez posrednikow.
Troszke inaczej byloby bez posrednikow.

Cytat:| Dodatkowo handlowiec chce uzyskac
| dodatnie NPV, nie tylko oplacic pensje pracownikow i swoja ale dodatkowe
| profity.

Prosze mi przestac p***pi*** o "profitach" i to "dodatkowych".
Juz wystarczajaco zamydla Pan sprawe...



Jak to nie chce Pan wiekszych zyskow?

Cytat:| Mozna to ujac tak, ze ktos ma 100 kurczakow i chce sie nimi wymienic z
kims
| co ma 10 owieczek. Po wymianie kazdy ma to co miala druga osoba. Gdy na
| scene wkracza handlowiec, chce on za 10 owieczek 105 kurczakow.
Przy takiej ekonomii to rzeczywiscie bankructwo zapewnione....
Nie liczy sie wylacznie ILOSC, lecz zadowolenie klientow.
Czy nie przyszlo Panu do glowy, ze owe kroliczki i kurczaki moga byc po
calum kraju i ze z 10 kurczaka ZADNEJ korzyci nie bedzie a staaty, bo trzq
gadzinie zryc dac, dokad KTOS go nie
wymieni na czesc owieczki ?



Jesli ktos zywe sprzedaje to faktycznie trzeba je zywic, ale gdy juz sa
przyrzadzone!

Cytat:I wlasnie HANDEL jest ta dziedzina dzialanosci czlowieka, dzieki ktorym
odbywa sie to, co w gospodarce jest
krwioobiegiem WYMIANA, dzieki ktorej
kazdy dostaje to, co DLA NIEGO jest lepsze.



Oczywiscie, ze tak jest. Niestety jest takie jedno ale. Gdy w handlu
posredniczy wielotransakcyjna zlotowka to nie zawsze mozna za nia kupic,
zwlaszcza gdy sie jej nie ma bo ktos ja zmagazynowal(zaoszczedzil) lub gdy
mamy zbyt malo zlotowek aby splacic kredyty oraz gdy transakcje zawieramy
coraz wolniej.

Cytat:| Piec dla
| siebie. Ale jest tylko 100 kurczakow.

Wiec zamiast zrec u tych, co ich nie potrzebuja i zdechnac bez korzyci
dla ludzi, ow handlowiec pozamienia dobra tak, ze kazdy bedzie
BARDZIEJ zadowolony i jescze mu 5 kurczakow ZOSTANIE.
Bo widzi Pan nie ma obowiazku zadawania sie z handlowcem.



Co by nie wymyslil producent z handlem to z marketem trudno wygrac. Chyba,
ze ma zakladac drugi market.
Oj markety niezle potrafia wydoic producenta.

Cytat:| Wlasciciel kurczakow musi sie zgodzic
| na wymiane 95 szt a wlasciciel 10 owieczek dostaje tylko 95 kurczakow i
| traci na tym 5 szt.

Albo zyskuje, bo mu nie zdechly  zanim nie znajdzie chetnego.



Jakos teraz istnieja mrozone kurczaki.

Cytat:| Czy handlowiec stworzyl dodatkowe 5 kurczakow?

Wygospodarowal dzieki przemieszczeniu kurczakow i owiec
TAM GDZIE GYLY POTRZEBNIEJSZE.
Ludzie DOBROWOLNIE zgodzili sie na korzystna dla siebie zamiane i jescze
zostalo 45 kurczakow. To owa CUDOWNA WLASNOSC WYMIANY,
co do ktorej marksisciene moga siepogodzic,
bo to podwaza ich wiare w "prace jako zrodlo rzekomej wartosci".



To nie o to chodzi. A o to, ze relacja producenci - klienci  jest tansza. To
nie handlowcy maja dyktowac warunki producentom i wreklamowywac ludziom co
maja kupowac.
To klient ma miec to co zechce.

Cytat:| Ciekawe moze byc zbadanie jak zwiekszy sie wartosc towarow, gdu handluja
| nimi 1 mln osob i gdy ta samo iloscia towarow handluje 2 mln osob. Czy
ta
| wartosc dzieli sie raz na 1 mln a drugi raz na 2 mln osob i czy przy 2
mln
| handlowcow, wartosc wzrosla ?

Prosze zbadac..



Ok mamy 100 kurczakow. 1 handlowiec bierze 5 kurczakow marzy. Gdy jest 2
handlowcow, albo zadowolo sie 5 kurczakami razem albo kazdy bedzie chcial po
5. Ale, ze jest konkurencja, raczej beda musieli sie pogodzic na podzial.
Stąd wynika, że konkurencja powoduje obniżanie marży, przy doskonalej
konkurencji marze sa zerowe.
Powstanie marketow znacznie utrudnilo handel, nie kazdy moze utworzyc market
bo mamy bardzo duza bariere wejscia.
W takiej sytuacji mozna marze zwiekszyc. Majac wiekszy udzial w rynku
dystrybucji/sprzedazy, mozna wywierac wieksze naciski na producentow, nie
przyjmujac, wybierajac artykuly do sprzedazy.
Trzeba pamietac, ze to negatywnie wplywa na producentow, a producenci
zatrudniaja bardzo duzo pracownikow.
Czy trzeba ich zwalniac?

Cytat:

| Innym miernikiem "wygranej" mogla by byc "nominalna wartosc monet"
| (pod warunkiem ze za kazdym srodkiem platniczym stoja monety)

| Przyjecie tego zalozenia oznacza w praktyce, ze celem gospodarowania
jest
| maksumalizacja ilosci posiadanych monet. tak moze byc w grze
| (komputerowej),
| lecz nie w realnym swiecie.
| A co z gieldami walutowymi i terminowymi?

Gieldy takie sa wlasnie lokalnymi obszarami, gdzie sie gra pieniedzmi o
pieniaze.



A jak to korzysc dla wymiany towarow?

Cytat:Chcialby Pan tego zakazac ?



Cos sie Panu wydaje, ze lokalnymi.
Wlasciwie nie ma rynku z wiekszymi obrotami niz walutowy.
One sa zalezne od reszty gospodarki, same znikna, bez zakazu.
Wystarczy porownac obroty na spolkach z WIRRu i odpowiednimi spolkami z
MIDWIGu miedzy 1997 a 2001/2
Powoli spadaja obroty na spolkach z WIGu
GPW juz zaczyna osiagac straty.

Cytat:| Jesli odrzucimy koncepcje gospodarowania w celu maksymalizacji
posiadania
| zlota (monet),
| To co obecnie wystepuje.

Tylko w panskim wewnetrznym nerealnym swiecie.



Jesli ktos ma pracownika, to bedzie placil pensje zlotowkami, trudno aby
wlasciciel firmy dostarczal pracownikowi rozne dobra, od codzdiennych
zakupow warzyw, owocow i pieczywa po zalatwianie wycieczek, TV, AGD,
remontow mieszkania, uslug fryzjerskich etc...

Rowniez wlasciciel musi zbierac zlotowki na oplacenie ZUSu, VATu, akcyzy,
cla.
Kredyt tez musi splacic w zlotowkach.
Podatek dochodowy tez w zlotowkach.
Jak tu nie zbierac zlotowek na to wszystko, i to trzeba skrupulatnie bo moze
zabraknac na cos.

Cytat:| i w celu zwiakszenia mitycznej "wartosci", trzeba szukac innych
| mozliwosci.
| Jedna z nich jest przyjecie, ze kazdy podmiot na rynku ma SWOJA
| INDYWIDUALNA
| i do tego byc moze zmienna w czasie "skale wartosci" bedaca jego
| stosunkiem
| do dobr w otaczajacym swiecie, zalezna od aktualnych potrzeb.
| jesli przyjmie sie, ze handel ludzie prowadza w celu
"polioptymalizacji",
| to
| znaczy kazdy na swoj rachunek chce zmaksymalizowac SWOJA wygrana
(wartosc
| wg
| swej skali)
| mozna



...

więcej »

Jednostronne wprowadzenie EUR


Cytat:

| Powiazanie JEDNOSTRONNE zlotowki i Euro moze miec katastrofalne skutki,
| bo NBP musialby "bronic waluty" przed zmianami kursu.
| Aby nie dopuscic do apprecjacji zlotego NBP musialby skupowac euro..
| SKAD WZIAC ZLOTOWKI ?

Ja pisałem o wprowadzeniu do obiegu Euro zamiast PLN. W tym momencie PLN
przestaje
istnieć a więc nie będzie obiektu ataków spekulacyjnych czyli nie będzie
trzeba bronić kursu.



To NIEMOZLIWE..
to znaczy mozliwe jest zlikwidowanie banku Emisyjnego, i "uniewaznienie
zlotowek", ale trzeba by za te zlotowki w obiegu cos ludziom dac, bo
roz...piiiiii rzad....

Cytat:Jednostronne wprowadzenie Euro miałoby charakter tymczasowy (ok. 2-3 lata)
tj do momentu oficjalnego "dwustronnego" przyjęcia Euro.



zlikwidowanie zlotowki i prowadzenie rozliczen w Euro
spowodowaloby, ze wlasciwe nie ma o czym mowic....
Ale to byloby ciekawe doswiadczenie..
W XXI wieku w srodku europy kraj bez "wlasnej" waluty...

Cytat:| Brzydze sie oszukanczym slowem, ktorego sie w tej sytuacji uzywa.
| Dodr**** pieniadza". A to jak powszechnie wiadomo oznacza inflacje...
| Odpowiedzia standardowa na inflacje jest podniesienie stop,
| a to jest poczatek katastrofy...
| Ozcywiscie cos trzebaby zrobic z tymi Euro i to wydaje sie kuszace..
| Tylko ze te Euro moglyby nie wystarzyc na odsetki od wysoko
| oprocentowanych obligacji skarbowych.

Wpływy budżetu byłyby takie same tyle że nominowane i rozliczane w EUR.
Obniżeniu uległyby koszty obsługi zadłuzenia z obecnych 6-7% do ok 4%.



Niby jakim cudem ?

Cytat:Wyliczono ze w 2002 wytarczyłoby 11 mld EUR na pokrycie obiegu gotówkowego.
Pozostałe rezerwy dewizowe powinny zabezpieczać ewentulny ujemny bilans
salda płatniczego kraju.

Cały czas się zastanawiam jak byłby technicznie rozwiązany problem obiegu
bezgotówkowego - jedyne co mi przychodzi do głowy to wprowadzenie w
bankowości osobnej ewidencji "Euro bezgotówkowego" które tak naprawdę (z
prawnego punktu widzenia) byłoby tylko prawem do posiadania Euro a nie
prawdziwa walutą. Realizację tych praw musiałby gwarantować NBP.

| | Stop czego ?

| | Bo chyba nie "dlugu".

| Skoro sprzedajemy obecnie eurobligacje z kuponem odsetkowym 4,45 %
| (30-letnie) lub 3,87 % (pięcioletnie rok temu) to chyba oprocentowanie
| "długu" jest niższe - co po przyjęciu Euro dotyczyłoby każdej nowej

emisji

| papierów skarbowych.

| Skoro rzad wypuszcza euroobligacje na 4,45 % rocznie
| a waluta wzmacnia sie o 5% rozcnie to jaki jest KOSZT W ZLOTOWKACH
| obslugi zadluzenia ?

Skoro to takie opłacalne to rząd pownien przedenominoważ całe swoje
zadłużenie.



No wlasnie.. glupi rzad....

Cytat:Nie robi tego ze względu na ryzyko kursowe.



Boi sie ryzyka, ze zarobi ?
A poza tym jakiego ryzyka ?

Pozycza Euro i ma oddac Euro..
Jakie to ryzyko ?
/* to znaczy niby wiemjakie..
/* takie, ze gdyby rzad zdecydowal sie nas ograbic
/* "rozczienczajac zlotowke", to wyjdzie wiecej w zlotowkach..
/* ale nie rozumie gdzie tu ryzyko...

Cytat:Dlatego porównujmy
koszty tak jak one w rzeczywistości wystepują (czyli większość długu w PLN
na 6-7%).



Porownywac trzeba "rozne warianty tego samego".
Nie mozna porownac czy lepiej ze kowalski za 500 zl poleci do Bedlina,
czy ze jutro bedzie padal deszcz..

Czyli mozemy porownac obsluge zadluzenia takiego jakiejest,
z tym co by bylo gdyby bylo Euro..
A przeciez Eurobligacje juz sa, wiec niech po prostu je sprzedaja..

Cytat:Jeżei chodzi a samo zadłużenia nominowane w walutach obcych nie
mozemy też sobie wybierać pojedynczych, najbardziej opłacalnych transakcji
walutowych.



Czego konkretnie nie mozemy ?

Cytat:Poza tym jeżeli weźmiemy pod uwagę łączne saldo różnic kursowych NBP i
budżetu to wynik na różnicach jest pewnie bliski zeru (zysk kursowy budzetu
z obligacji to strata kursowa NBP).



nie chodzi o roznice kursowe...
Chodzi o to PO CO NAM TO ?

Cytat:| Bo ja wyprobowalem to na sobie...
| Wziallem 120 000 PLN w CHF na 3% rozcnie.  co dalo 40 000 CHF + odsetki
| dzis mam oddac 100 000 PLN (bo mam karencje i place tylko odsetki)
| Jakie jest rownowazne oprocentowanie w zlotowkach
| mojego kredytu za ten okres ?

To jest zysk z róznic kursowych. Róznie dobrze mogłeś otworzyć krótkie
pozycje na kontraktach na tę walutę (lub skorelowaną) z takim samym ryzkiem
kursowym. To jest chyba gra o sumie zerowej a wiec jeżeli opłaca się komuś
to również komuś tak samo się to nie opłaca (ktoś ulokował te CHF i poniósł
stratę kursową).



Tylko ze ja mam nie "kursowy", a faktyzcny zysk - mam dom
i mniej musze pracowac, by splacic kredyt..
Ktos, kto mi pozyczyl tez ma zysk, bo bedzie mail odstekiod frankow,
a gdybym mu nie oddal, bedziem al dom...

Cytat:| Dzieki nieingerencji NBP w kurs nasza waluta odporna na ataki,
| co wiecej atak staje sie niepolacalny, (pomijajac mozliwosc
| ew zarobienia na "spanikowanych" graczach..

Jeżeli nie będzie PLN wyeliminujemy ataki spekulantów.



To tylko jedna strona medalu.

druga to taki lancuch..

Nie ma zlotowki sa prawdziwe ewru i tym placimy =
rosna ceny na lokalnym rynku tego, co eksportujemy =
rosna koszty utrzymania =
zalogi wywalczaja podwyzki =
rozniepopyt na lokalnym rynku
rosna ceny  i tak w kolko az zeny i place dojda w poblize
"europejskich"..

i wszystko byloby cacy, gdyby Euro trzymalo sie mocno..

Cytat:| Ryzyko "wachan kursowych" w handlu z UE mozna bez ryzyka
| wyeliminowac zawierajac umowy w Euro (lub rownowartosci Euro)
| i pozwalajac firmom utrzymywac rachunki w Euro.

Tu też trzeba ponosić koszty i nie kazdy chce być graczem walutowym (a nasi
przedsiębiorcy chyba sobie  ztym nie radzą). Oprócz róznic kursowych mamy
takze koszty wymiany walut.



Jakim gracem walutowym...
Czesc kupuje za eruo, czesc sprzedaje za euro..

no to trzymam to co mam na takim koncie jak trzeba.

Umawiamsie z krajowymi dostawcami w euro,z odbiorcami tez..
tylko z pracownikami nie moge....bo niewolno...

Boguslaw

wybila 12-sta -> ceny w mBanku poszly w gore!

Hello All!

01 Sep 02 13:46, AMRA pisal do All:

 |  AWbrew pozorom mBank doplacal dosyc sporo do zgromadzonych
 |  Adepozytow.
 | Tere-fere...
 | - "dopłacająć" nadspodziewanie szybko postępowała amortyzacja.

 AWytlumacz - bo nie zalapalem. Jaka amortyzacja? Jesli srednia stawka
 AWIBORu 1M w lipcu wynosila 16,12%, a w tym samym momencie mBank placil
 Aza wszystkie zgromadzone depozyty 16,5% (-0,38%) to wg. ciebie co
 Arobil? Zarabial?

A od listopada do lipca to jak było?
W sierpniu zmniejszył oprocentowanie o 200 p.b.

 ABuhehehe. Taak. Istotnie nie spodziewali sie takiego przyplywu
 Aklientow. Tylko, ze... Ze plany co do depozytow do konca 2001
 Awykonali, ale klientow nie.

zarabia się na już posiadanych depozytach, a zwiekszanie ilości klientów
podnosi koszty startowe (korespondencja, wydanie kart), wiec wykonanie planu
pozyskania depozytów przy niewykonaniu planu liczby klientów wyszło in plus.

 A Co do kosztow rozruchy - czy bnie uwazasz,
 Aze podazajac twoja argumentacja - powinni juz byc na plusie?

wystarczy, że sami przyznali że są pozytywnie zaskoczeni dynamiką przyrostu
co oznacza właśnie że już _są "na plusie" (wobec założeń)_.

 | Ciekawe kto Twoim zdaniem wiecej wydaje na marketing; mBank czy PKO
 | lub Pekao - w przeliczeniu na 1 klienta detalicznego...

 AA Twoim? Zaraz sie zdziwisz, ale:
 AW ubieglym roku taki Pekao SA wydal na reklame 14,5 mln zlotych, a
 AmBank... 12,3

No więc mBank wydał mniej, a nie więcej - i to właśnie potwierdziłeś.
Ergo: poniósł mniejsze koszty niż marmurki.

 AIgnorancja, ignorancja. Rachunek kosztow im nie pozwala.... Procedury
 Azabezpieczen im nie pozwalaja. Braki w prawie im nie pozwalaja.
 Awystarczy? Czy ci powoli wyjasniac wszystko???

Ale polewasz... :( Daj spkój...

 | A różnica między Lukasem, e-Integrum, a pewnie niedługo i innymi
 | marmurami i mBankiem bedzie mniej niż symboliczna a być może okaże
 | się ze są tańsze

 Aprzy

 | zblizonym oprocentowaniu.

 AByc moze. Co nie oznacza, ze nie odbywa sie to kosztem zyskow tych
 Abankow. Po prostu banki te musialy sie podzielic z klientami zyskiem i
 Atyle - a nie robily tego przeciez charytartywnie. P.S. a zauwazyles
 Ajak Lukas zaangazowany jest w akcje kredytowa?

Tak powinno być w każdym banku :)

 |  AWiele ludzi (w tym ja) ma karte do eMaxa - ale w zyciu nie
 |  Awykonalo nia transakcji - i po to jest ta oplata
 |
 | Bzdura. Bank bezoddziałowy musi dać możliwość
 Aszybkiego pobrania kasy, a to czy
 | ludzie pobierali czy nie, to już ich sprawa.

 ACo to znaczy _musi_?!?

To znaczy, że chyba nikt by nie otworzył konta w mBanku (przynajmniej na
początku jego działalności),  gdyby _jedyną_ możliwością pobrania kasy był
przelew.

 ACzy istniejacy limit wyplaty z bankomatu na jedna karte - jest
 Apoparciem twojej argumentacji? wydaje mi sie, ze nie.

Oczywiście że jest. Był to w wielu wypadkach główny powód zakładania dwóch kont
i dodatkowo ustanawiania do nich pełnomocników.

 | - eMax od początku miał miec funkcję _lokacyjną_ i mBank wcale nie

 Azachęcał do

 | używania delfina na tym koncie.
 | A że od początku nie było przymusu otwierania eKonta, wieć to była
 | (i jest) podstawowa forma dostepu do pieniędzy dla tych zwłaszcza,
 | którzy mają tylko jeden rachunek - eMax.
 | Teraz otworzą eKonto (i kto wie czy w ogóle nie zrezygnują z
 | eMax'a), albo już rozglądają się za jakimś tanim marmurkiem w
 | okolicy,

 Ahi, hi. No widzisz - a teraz wroci kilka linijek do gory - piszesz to
 Aco ja. Wlasnie dlatego, ze eMax mial byc lokacyjnym kontem - ludzie ze
 Awzgledow bezpieczenstwa nie uzywali kart wydanych do tego rachunku -

Czytasz to co chcesz widzieć. :(
Karty do emax'a mogli nie uzywać _posiadacze e-konta_.
Sporo jednak było ludzi którzy otwierali tylko jeden rachunek - eMax.

 | Jak już podkreślano, superkonto za 36 zł/rok daje przynajmniej
 | dostep do najwiekszej sieci bezprowizyjnych bankomatów w  kraju.
 | Więc opłaca się zrezygnować z karty do eMaxa i "zrobić sobie
 | prepaida" n.p. w PKO. Ciekaw jestem czy mBank na tym zarobi czy
 | straci?....

 Ataaaak. A eKonto to po co jest? I dalej bezplatna karta do eKonta???

jak ktoś ma ekonto, to niech je ma dalej, - tu rozważamy rezygnację z karty
do eMax'a, w kontekscie (przykładowo) Superkonta.
-  superkonto może być dodatkowo tańsze o 60 PLN /rok dla tych co potrzebują
wyciąg co miesiąc, (bo tyle bierze mBank za wyciągi).
- Za 36 PLN ma się tam karte, najwiekszą siec darmowych bankomatów, bezpłatny
comiesieczny wyciag i (co bywa dość ważne dla niektórych klientów mBanku)
bezpłatne wpłaty (także w bankomatach z funkcją depozytową).
A karty nikt im nie zabroni stosować jako "prepaid" i zasilac z mBanku.
Kto na tym zyska a kto straci?
Ja sądzę, że w takim wariancie na rezygnacji z karty do eMax'a skorzysta
klient, a czy mBank poniesie straty (na prowizjach od operacji i stracie
wprowadzonej opłaty za wydanie karty), czy zysk (ze zmniejszenia opłat na rzecz
Euronetu) to już bóle banku.

             Pozdrawiam!
               Mariusz                     -=maVox=-

Zostałam oszukana

Cytat:| Wiec zdradz ta tajemnice ktory tobank w Polsce nie pobiera oplat za
| prowadzenie ROR-u?

mBank?  Chyba, że w nazwie produktu muszą być literki ROR.



No to jest za darmo czy nie? Bo juz sam nie wiem. Chce otworzyc konto, na
ktore np. bede wplacac cos czasem, czasem nic, czasem skorzystam z karty
itp. Czy takie cos jest w mBanku za darmo?

Cytat:| Ja tam bym wybral gotowke, zawsze to 15 zeta w kieszeni co miesiac.
| Raczej bankom sie to oplaca by pracodawca wymog na pracowniku by ten
| zalozyl konto, bo policz, jest ok 20 mln kont (tak mowil geniusz od
| Balcerowiczowow w zeszlym roku na jesieni) przyjmijmy 15 zl srednia
| cena konta co daje nam ladan sumke 300 mln zl MIESIECZNIE do podzialu
| miedzy banki. I komu sie to oplaca?
| Przyjmijmy średnią cenę konta 150 PLN miesięcznie - to będzie jusz 3 mld
| złotych.

| Nie rozumiem?

Wybrałeś sobie jakąś liczbę (dodatnią) i snujesz rozważania.
Ja wybrałem sobie inną liczbę dodatnią i snuję tak samo sensowne
rozważania.

Ale bez kozery mogę powiedzieć 500/miesiąc :-)



15zl jest srednia, sa konta za 8zl, za 10, za 15, 20 25 wiec srednia to ok
15 zl.
Ja nie bujam w oblokach, podaje kwoty ralnie, w przeciwniestwie do ciebie.

Cytat:| Nie wspominam nic o kosztach przelewow, kart roznego rodzaju oraz o
| oplatach praktycznie za wszystko co dokonujesz na rachunku.

A to nie kosztuje? Skoro wszystko powinno być za darmo to poco pieniądze?
Każdemu według potrzeb, od każdego według jego możliwości!



Co niby kosztuje? Przelew? No i co mnie interesuje, ze kosztuje?
To bank ma zysk z samego tylko tego, ze wplacam tam czasem pieniadze, ktore
oni obracja - to jest ich zysk. Reszta to wynagrodzenie dla mnie w postaci
ulatwnien w zamian za dostarczenie im towaru jakim jest pieniadz.
Jak widac, ty nalezysz do grupy najbardziej uwielbianych przez banki, ty sie
dasz kroic wszedzie i jeszcze przyklasniesz.

Cytat:Ale to już było, i nie wróci mam nadzieję.

| Wiec ty tej koncowki i tak nie zobaczysz, bo zaden bankomat nie wyplaci
| ci 33 groszy. Pomijajac fakt, ze koncowke wezmie sobie bank, za to, ze
| robi ci dobrze.

Ty chyba w jakimś dziwnym banku trzymasz pieniądze. Może na koncie u
mamusi?



Niech ci bedzie i tak.

Cytat:A co to nie mogę zapłacić 33,33 kartą? Zrobić przelew na taką kwotę?
Bo co?



Wiec wyciagnij z bankomatu 10.33zl lub zaplac w sklepie karta 4,99zl.

Cytat:| Kowalskiemu też się opłaca. Nikt po drodze z pracy nie wyrwie mu
| torebki, nie da pałą przez łeb żeby zabrać po 1-wszym czy 10-tym
| wypłatę.

| Moga na ulicy cie walnac i bez tego. Tlumaczenie na zasadzie: "jak by
| autokar nie wyjechal to nie doszlo by do wypadku, mogli leciec
| samolotem".

W obydwu przypadkach ja ponoszę taką samą stratę.
W jednym zostają pieniądze dla rodziny a bandzior nie ma z tego pożytku.
W drugim przypadku pieniądze ma bandzior a rodzina nie ma pożytku.



ojej chyba sie rozplacze.
czy duzo ludzi w Polsce ma konta za ktore placi z obawy o to by to rodzina
dostala kase a nie bandzior?
To nie taniej sie ubezpieczyc?

Cytat:| | Bez tego to konto bankowe było potrzebne jak cycki na byku.
| A dzis po co Ci konto? By sie pochwalic karta platnicza? Za ktora i tak
| bulisz.
| Bulę i jestem zadowolony. Nie muszę nosić pieniędzy ze sobą, tylko na
| drobne zakupy. Nie muszę biegać sklep (znaleźć towar) -bank (odstać w
| kolejce lub czekać na otwarcie żeby wypłacić) -sklep (odstać w kolejce
| szukać reszty żeby kupić)

| Skoro lubisz placic to twoja sprawa, ale nie pisz, ze kazdy z tegopowodu
| jest uszczesliwony. Ja bym nie byl, podejrzewam, ze wiekszosci tez to sie
| nie podoba.
Od kiedy i na jakiej podstawie posiadanie konta bankowego jest
obowiązkowe. Możesz trzymać "u mamy"



Z tego co wiem to niektore odzialy ZUS przymuszaja emerytow do tego.

Cytat:| Czasow zaraz powojennych faktycznie nie pamietam, ale pamietam zmiany w
| 1991 roku (Leszek B.) kiedy to nastapila rewaloryzacjia, w wyniku ktorej
| ksiazeczki mieszkaniowe (czesto dorobek pol zycia) znaczyly tyle co
| paczka fajek. By nie wspomniec o wspanialym ruchu dokonanym 31 grudnia
| 1991 kiedy to zrewaloryzowano kredyty podnoszac stope oprocentowania do
| czesto 50% - tego w PRL-u nie zrobiono a za "wolnej" Polski, tak zawny I
| plan leszka.
| Popytaj ludzi ktorzy z tego powodu stracili wszystko. Czy wg. Ciebie bylo
| to ok, bo bylo to juz po PRL-u?

Hmm, w PRL była powszechna szczęśliwość, wszystko było i za darmo
aż tu nagle przyszedł zły Balcerowicz i powiedział, że on będzie robić
reforma bo to wszystko być zue a on ma PLAN.



Bylo na pewno uczciwiej, dzis poza bankami malo jest szczesliwych ludzi,
malo, jak widac po twoim stylu dyskusji obowiazuje schemat byle jakosci,
bzdurnych wymyslan liczp i wymyslania od chorob psychicznych, komuchow,
marsjan itp, itd.

Cytat:Nie mylisz przypadkiem terapii z chorobą lub przyczynami choroby?



Jak tam sobie chcesz.

Cytat:| Pomysl, jak bys dzis sie cieszyl, jak kredyty od jutra byly by po
60%? A dokladnie tak wowczas bylo.

Wiem że tak było. Ale inflacja była troszkę większa.



I kto na tym zarobil? "Kowalski" czy bank? Nota bene kilkanascie miesiecy
pozniej sprzedany za cene budynku...
Naprawde niesamowity ten lesio, tak napompowac banki a potem sprzedac za
cene budynku:)

Cytat:Może podpadnę grupowiczom, ale przy kredytach na 60% rocznie,
to może zyskałbym coś. Nie mam długoterminowych kredytów.
Może pojawiły by się tanie mieszkania z odzysku od tych, co wzieli kredyty
na 100% wartości i na 30 lat.
Mógłbym wybrać sobie tanie mieszkanie :-)))



Chyba malo jeszcze wiesz o jakimkolwiek zyciu poza twoim urojonym swiatem
szczesliwosci bankowej.

ci podpowiedz, nie mysl jak "ty" tylko pomysl jak bank.

Cytat:| Waska grupa, glownie milicja, wojsko, aparat najwyzszej wladzy.
| Ewentualnie pracownik sklepu czy magazynu.

I górnicy, i hutnicy ....



Dzis rodziny prominentow. Maja wiecej niz wowczas gornicy, hutnicy, milicja
i wojsko razem wzieci...

Cytat:| Nie wystarczyło mieć pieniądze. Trzeba było jeszcze należeć do
| odpowiedniej "bandy".

| Bzdura. Przyklad: Bazar Rozckiego - Warszawa - czy cos tam brakowalo?



No popatrz, to ja musialem miec szczescie albo nalezalem do bandy i o tym
nawet nie wiedzialem.

Cytat:A brakowało normalności.
Pracuję, mam pieniądze, wchodzę do sklepu, pokazuję co chcę kupić, płacę,
pakują towar i wychodzę.



I tak bylo, jak juz wspomnialem, wszystko zalezalo od ceny, skoro ceny w
sklepie byly takie, ze oplacalo sie kupic wszystko - doslownie wszystko to
co sie dziwsz? Przyklad z bazarem mial pokazac, ze poza sprzedarza oficjalna
w cenach realnych mogles nabyc wszystko, a ty o jakis bandach wyjezdzasz...
czlowieku, zacznij myslec samodzielnie i rozumiec tekst pisany, bo nie chce
mi sie tlumaczyc jak w szkole od podstaw.
przy okazji zapytaj Wegrow - oni mieli wszystko w sklepach w latach
80-siatych, tylko na niewiele ich bylo stac....

Cytat:A nie wariant:
Pracuję, dostaję bilet NBP, wchodzę do sklepu,
towar jest ale ... (na kredyt dla MM), na talończyki, na kartki, na
komitet kolejkowy, na wymianę za inny deficytowy towar "pod ladą".



Trzeba bylo isc na bazar tam bys kupil od razu. Albo stanac w kolejce i
kupic 4-krotnie taniej niz na bazarze - miales wybor. Dzis wyboru nie masz,
bo mozesz kupic tylko to co jest w sklepie. Nie masz tanszej alternatywy.

Cytat:Za walutę inną niż ta w której płaci się za pracę (a "pieniądza" nie można
wymienić oficjalnie).



Jesli piszesz o Pewexach to wiedz, ze mozna bylo wyminic walute na tak zwane
bony dolarowe.

Cytat:Gdzie nie wystarczy pracować i mieć pieniądze. Ważne jest jeszcze kogo
znasz  i do jakiej bandy należysz.



A ty do jakiej nalezysz?

Cytat:Chyba, że marzy Ci się fucha "pani sklepowej z mięsnego"



Zadna praca nie chanbi, jesli byla by taka potrzeba nic nie stoi na
przeszkodzie.

Cytat:

| Ale to tak jak w tym dowcipie:
| - Czy w prawdziwym komunizmie potrzebne będą pieniądze?
| - Niektórym ludziom będą potrzebne pieniądze.

| Idealny do dzisiejszych czasow.

Jak to? Pieniądze potrzebne są wszystkim. Może pomijając plemiona
neolityczne z Nowej Gwineii. Ale oni używają muszelek.



Wszystkim to jest potrzebne zdrowie. Tobie zwlaszcza.

Cytat:| Srednio, znaczy srednio, owszem sa banki biorace 10 czy 8 zl ale sa i po
| 20 czy 25 zl. Poza tym, za kazdy praktycznie (praktycznie= nie kazdy)
| ruch w banku placisz.

| Lepiej, żeby znikało 5 dolarów niż cały znaczny wkład.

| Lepiej by nic nie znikalo i by kazdy mial wybor jak odbierac sowije
| zarobione pieniadze - trudne do zrozumienia, widac tak to wolna polska,
| ze wyboryu nie masz, bo "wladza" lub "inni" wiedza lepiej co dla cienbie
| lepsze. Widzisz jakas roznice z PRL-em?

Hm, pracodawca chyba nie może odmówić wypłaty wynagrodzenia w gotówce.
Jeżeli coś zmieniło się to musiałem przegapić.

| PRL to przedpłaty samochodowe - zniknięty kapitał a nie drobniaki.

| Mozeswz podac konkretnie, jakie przedlaty i wajkim oresie ginely?

Przeczytaj o pojęciach inflacja, wartość pieniądza

Jeżeli wpłacasz pieniądze za które masz otrzymać jakiś towar, przy
gigantycznej inflacji, wróci przy dużej inflacji, a na koniec mówią Ci,
że nie dostaniesz tego towaru bo zamiast wyprodukować za te pieniądze
towar to je przepieprzyli to jest to kradzież.



Wiec moze napiszesz skad biora sie pieniadze?
To jak nazwac ruch balcerowicza z rewaloryzacja kredytow, gdzie jeszcze na
dwa miesiace przed dawali chetnie na 3-5% a potem bach na 55%? Czy to nie
piekne zlodziejstwo? To sie dopiero nazywa drenaz majatku.
Cytat:| Hitler zrobił podobnie ale miał usprawiedliwienie -



...

więcej »

W nowej Erze minuty ponizej 50 gr.!

Cytat:

| Konkretnie jaka? Zaraz przeliczymy wszystko. Nie martw sie ...

Biznes 240 - 30% zniżki za aneks
za 165 zl mam 390 minut wszędzie  i naliczanie sek za darmo




masz minute z naliczaniem sekundowym za 50 gr + program
Era premia, czylli jakies 5% przy takim rachunku znizki (z biezacych
okresow - nie bede wyliczal, biore to z doswiadczenia na czuja, ale
jak sie chcesz upierac, to moge przeliczyc). Innymi slowy masz
gorsze warunki niz gimnazjalista,  ktory przychodzi do salonu Idei
i bierze abo za 10 zl + 50% wiecej. Placi co prawda 50 gr za minute,
ale za to w przyszlym okresie mu minuty z poprzedniego schodza
pierwsze. (i jeszcze moze sobie kupic pakiet do sieci za 20gr, albo
GPRS z tanszym naliczaniem niz ty masz). Programu lojalnosciowego
mu nie licze, bo sie do niego nie dostanie z takimi rachunkami, ale
co innego gdyby gimnazjalista skorzystal z propozycji ... Wtedy
mialby nawet taniej od ciebie placac 10 zl miesiecznie ... LOL.

Te oferta jest juz wazna prawie trzy miesiace ... Kiedy ty aneks
podpisywales?

W przykladzie, ktory ci podawalem po uwzglednieniu profitu moj
kumpel srednio placil ok 50 gr za min, a ekstra jeszcze mial
co miesiac 250 smsow, kumulacje minut w nieskonczonosc
no i nie zapominajmy o nizszych stawkach niz ty masz, po
przekroczeniu abo (a gdyby wybral Mega 350, to jeszcze taniej
by bylo - tyle, ze jemu to niepotrzebne).

I jeszcze jedna sprawa. Moge sie zalozyc, ze skoro masz Ere,
to i w firmie tez wiekszosc ma. Takze najprawdopodobnie
(taki strzal) masz profil na wlasna siec, a to jest kolejny
punkt dla MEGA.

Cytat:| no wlasnie
| jakos w swych wyliczeniach pominales te minuty, a to dlaczego??

| A co one maja do rzeczy? Przeciez je zgromadziles w poprzednich
| okresach rozliczeniowych.

chyba sie nie rozumiemy.. wlasnie po to jest ten program lojalnosciowy
skoro place uczciwie, w zamian za to dostaje jakies tam punkty
ktore sobie zamieniam na minutki co powoduje ze place pozniej mniej
to jest moj zysk z poprzednich inwestycji.. tak czy nie?



Hehe, zabawne. Ja program lojalnosciowy wliczam dla biezacych
okresow w biezace koszty. Dlaczego? Bo tylko wtedy mozna
porownac oferty! Ale moze to ja liczyc nie umiem ....

Cytat:z ciekawosci wlasnie sprawdzilem ile idea daje minut za punkty
za 2300pkt daje 120 min, ja w Era tyle samo minut (12*10) mam za 2000 pkt
pukty sa naliczane tak samo 1zl = 1pkt
gdzie tu wiec przygniatajaca przewaga profitu nad premia ?????
ja tu widze przewage w druga strone, Kolego



Taaaa. Widac twoja porazajaca znajomosc ofert, ktore ze soba
porownujesz. Taka mala rada na przyszlosc. Nie znasz oferty, to
nie wypowiadaj sie, ze jest lepsza lub gorsza od innej oferty, ktorej
nota bene tez nie znasz. I tak naprawde cala ta dyskusja jest po to,
zeby ci to udowodnic, a nie udowodnic, ze Era albo Idea
maja lepsza oferte programu lojalnosciowego. Rozwiazanie tej
drugiej kwestii ja juz dawno znam, bo liczylem mozliwe warianty
wielokrrotnie ( i to nawet na PMTG)

Hint: program lojalnosciowy to nie tylko punkty za wydane zlotowki.
Hint2. : minuty w proficie sa jedna z najmniej arakcyjnych nagrod
Hint3: Ty chyba jeszcze nie widziales promocji w proficie.
Hint4: po 2000 pkt. podstawowych w proficie dostajesz premie
200 pkt, co oznacza, ze nawet podanym przez siebie przykladzie
zrobiles blad.

Cytat:chyba ze cos nie tak z moim liczeniem



To juz nie moja wina ...

Cytat:| Ty chyba nigdy do czynienia z rachunkowoscia nie miales ...
| Jest cos takiego jak zasada wspolmiernosci czasowej kosztow
| z przychodami. Proponuje ci poszukac, co to oznacza ...
| <ciach

brednie



Ignorancja.

<ciach

Cytat:

Ty i ojciec to sa wyjatki, patrzac po rozmowach w firmie, kazdy dzwoni
mniej
wiecej podobnie co miesiac, jeden duzo, drugi malo, trzeci srednio, to
zalezy
od czlowieka a nie od miesiaca, mozna latwo dobrac odpowiedni abonament
aby nie
bylo za duzo ani za malo
przechodzenie minut jak w era tylko na 1 miesiac jest wystarczajaco dobre

minut
przeplaca na abonamencie.. to jest fakt



LOL. Znowu dochodzimy do punktu, ze to ja mam dzwonic tyle ile mam
w ofercie, bo tak. To nie wazne, czy chce czy nie. Sa minuty, to mam
je wygadac. A jak nie to moja strata. Wyjade na miesiac za granice, to
albo wygadam w nastepnym miesiacu 2 razy tyle, albo trace ...
(a tak sie sklada, ze w tym roku moge ten kraj na ladnych kilka miesiecy
opuscic ...)

Cytat:| Zebys sie nie zdziwil, jak ci pozowla zachowac te 90 min z oferty
| przedluzeniowej. Baaaardzo, ale to baaaardzo sie zdziwie (zycze
| ci, zeby ci pozwolili zachowac, ale szczerze w to watpie).

zdziwisz sie jak skorzystasz z komorki ojca i zadzwonisz pod BEZPLATNY



Nie ciesz sie. W NiDF tez mam DARMOWY bok. Tez 24/dobe.

Cytat:bok i spytasz sie co z minutami Extra, przechodza na nowe taryfy czy nie,
no śmiało, pracują 24 na dobę mozesz zadzwonić teraz



LOL. Po pierwsze jeszcze nie ma oficjalnych regulaminow i konsultanci
nie sa w stanie udzielac takich informacji. Po drugie. Ile razy
dzwoniles? Ja zaczynam im wierzyc po 3 razach i to zdecydowanie
nie w sytuacji, kiedy jeszcze oferta nawet nie weszla na rynek.
(zycze ci, zebys je dostal, ale po prostu w to najzwyczajniej w swiecie
watpie - chociaz z drugiej strony Idea pozwolila zachowac w NIDF ...).
Po trzecie, Bok Ery pomimo moich skapych kontaktow, rzeczywiscie
oceniam chyba najlepiej ze wszystkich (Idea druga, Plus na szaro-burym
koncu ...)

Cytat:| Masz racje, bo wtedy wypadaloby policzyc Ty i Ja w Idei i minuta
| nam spadnie ponizej 1 gr ....
no tak zapomnialem ,ja tez  mam tez 1 numer za 1 gr.. dodatkowy przywilej
z
aneksu :))



Taa, jak sobie wykorzystasz te swoje 390 minut ... Dziekuje bardzo
za takie znizki ... Kiedys tak mialem w ramach przyjaciela 200 min
z wybranym numerem. Nie jest to szczesliwe rozwiazanie ...

P.S.
Era premia ma tylko jedna zasadnicza przewage nad profitem. Zapisac
sie moze kazdy bez wzgledu na liczbe aktywacji i takie tam inne.
(za to prof jest tez w prepaidzie).  Jednak poniewaz w EP wiekszosc
punktow jest przyznawane za wydana kase, to stosunek oszczednosci
do calosci wydatkow zawsze ksztaltuje sie na poziomie ok 6-8% podczas
gdy w proficie moze dochodzic do 20% (mowie calkiem powaznie).

Kordi