EN Jan Kiepura

Cytat:EN Kiepura mógłby kursować tylko na naszych i niemieckich wagonach,bez tej reszty rosyjsko/białoruskiej,w Koloni odczepiłbym część składu i wysłał do Paryża,przy dobrych cenach i promocjach może relacja Warszawa-Paris byłaby opłacalna.Coraz więcej osób wyjeżdża na zachód,nie tylko Anglia,ale Francja,Hiszpania,Holandia,kiedyś OST-WEST zawoził pasażerów aż do Paris Nord,dziś z Kiepurą ciągle szukamy nowych rozwiązań i tras,może Paryż jest tym miastem gdzie Kiepura ma przyszłość,to tylko moja propozycja,w końcu wszyscy szukamy dla tego pociągu przyszłości.Ciekawe co o tym sądzicie,skład łączony Warszawa-Frankfurt/Paris z dzieleniem w Koloni.



Z Kolonii do Paryza przez Aachen, Liege jest 531 km czyli jeszcze ok 5h ( Kolonia- Frankfurtu to 3.5h).
Daloby sie wytrzymac i bylaby nowa fajna relacja , szczegolnie dla ludzi ,ktorzy np. boja sie latac samolotem.
Bo jednak nie sadze,zeby w dobie tanich linii lotniczych, cenowo Kiepura do Paryza byl konkurencyjny.

 

The Black Crusade

Cytat:Ja ewentualnie mogłabym być zainteresowana, zobaczymy tylko jak z kasą będzie. A odlot byłby z Warszawy?



Hmm, zalezy gdzie... Jesli Tobie pasuja np. Katowice to zawsze mozesz leciec oddzielnie, a spotkamy sie na lotnisku.

Opcje wygladaja nastepujaco:

- Kolonia: jest w weekend (sobote 1 grudnia). Mozliwe loty z Warszawy i Krakowa (Germanwings), a takze z Katowic i Gdanska (Wizzair) z tym, ze wtedy trzeba byloby leciec dzien wczesniej (Katowice), a z Gdanska w ogole nie ma odpowiednich lotow...

- Sztutgart: koncert w niedziele 2 grudnia. Mozliwe sa loty z Warszawy i Krakowa (Germanwings) z tym, ze z Krakowa byloby na styk...

- Wieden: koncert w srode 5 grudnia. Mozna tanio poleciec Sky Europe z Warszawy (nowe polaczenie), ale tez byloby sie na styk...

Przy wylocie z Warszawy najlepsze opcje to Kolonia lub Sztutgart. :)

Zreszta sprawdzcie sobei sami na:
www.germanwings.com
www.wizzair.com
www.skyeurope.com

Loty do Moskwy

Germanwings to ściema. Tzn. lata do Moskwy, ale za ile? Kiedyś policzyłem cenę "promocyjnych biletów po 1 euro" Warszawa-Kolonia-Moskwa-Kolonia-Warszawa, czyli 4 bilety. Wyszło mi... o 30 proc. więcej niż za normalny rejs LOTem, choć formalnie miałbym 4 bilety po 1 euro szt.
Lepiej sprawdzać promocje LOTu lub Aeroflotu - można dolecieć za 600-800 zł. Jeśli trafisz w 600 zł to lecisz po cenie biletu kolejowego.

Najdluzsze polaczenia kolejowe


Cytat:
| a tak powaznie to oczywiscie ze mogly byc tylko po co w
| Paryzu sa dworce czolowe to problem pozatym zadna linai oprocz Paris Es



Paryz jakos da sie objechac.
Cytat:| - Strasbourg nie pozwala na jazde wolnym pociagom ze wzgeldow wiadomo



Jakim wolnym pocaiagom?

Cytat:| jakich wiec raczej pociagu Madryt- Niemcy nie bedzie juz

Jest pociag Niemcy ( Frankfurt , Kolonia , Stuttgart ) - Potr Bou , albo
przynajmniej do Narbonne , bo tam go na stacji widzialem. Jest tez podobny
sklad belgijsko-holenderski. Jezdza z tego co wiem troche dookola przez
Szwajcarie a nie przez Paryz tak wiec jesli komus by sie chcailo wozki
zmieniac wagony z Azji na polwysep Iberyjski wcale nie tak bez sensu i
kretynskimi drogami moglyby funkcjonowac. Na przyklad Lisaboa - Madrid - Port
Bou - Montpellier - Lyon - Geneve - Basel - Stuttgart - Dresden - Wroclaw -



Hmm, przypomnialo mi sie, ze kilka lat temu figurowal w rozkladzie (na
tabeli 540) wagon bezp. Moskwa-Madryt. Byl o ile wiem przelaczany do
skladu Wwa-Frankfurt. Potem pewnie jechal przez Basel, Genewe i jakos
w dol przez Francje

Cytat:Warszawa - Terespol - i dalej juz spokojnie. Inna wersje to Geneve - Zurich -
Wien - i trasa Sobieskiego do Warszawy albo Geneve  - Zurich - Praha -
WarszawaPozdrawiam QbatZet



Ze wzgledu na ceny biletow taki pociag to by chyba bylo najtaniej
puscic przez Lazurowe, pln Wlochy, Austrie i Czechy a ominac Niemcy i
Szwajcarie.

Tym niemniej, co by nie mowic trasy pociagow bezposrednich robia sie
coraz krotsze 8-(( i chyba nie sie czemu dziwic. Na duze odleglosci
podroz pcoagiem dla wielu ludzi jest chyba zbyt meczaca (i za dluga),
nie mowiac juz o tym, ze ceny biletow lotniczych staja sie wtedy
konkurencyjne. Przyklad: w firmie, w ktorej chalturze, w 11'97 trzech
ludzi musialo wybrac sie do Frankurtu n/. Menem. Bilet na pociag (Wwa
- Frankfurt) kosztowal wtedy ok 375 PLN, kuszetka 100 (czy 110) -
konieczna, bo musieli przyjechac w miare wypoczeci. Tymczasem bilet
lotniczy Wwa-Frankurt-Wwa kosztowal 707 PLN od lebka, z tym, ze pobyt
we Frankurcie musial obejmowac sobote.

Pozostawiam bez komentarza

Przemek

 

EN Jan Kiepura

Cytat:Kiepura kursował już do Brukseli i na odcinku Kolonia-Bruksela woził powietrze i europosłów.



Wiem, że kursował i myślę, że potoki byłyby większe gdyby ten pociąg miał jakąś medialną promocję. Przecież ten pociąg ma bardzo wysoki standard, ma dobrą trasę, a nie miał i nie ma dobrej reklamy. Pamiętam z lat 90tych reklamy telewizyjne Sobieskiego i Polonii, a Kiepura w dziewiczej relacji miał wstawki we wiadomościach i kilku gazetach. Ale żadnej reklamy!!! Jak wchodzimy na lotniska widzimy gigantyczne bilbordy tanich przewoźników, a czy mamy chociaż jakieś plakaty Kiepury na dworcach w Poznaniu, w Warszawie? NIE

Przykład reklamy: Właśnie biorę kąpiel, późnej kolacja, film na DVD, a wszystko to w trakcie podróży Janem Kiepurą którą właśnie odbywam - Wersja BIZNES!!! chociaż nie tylko.

Przykład reklamy dla turystów: Chcemy zwiedzić centrum europejskiego biznesu - Frankfurt nad Menem w trakcie dnia, ale hotelu nie zmienimy, mamy w nim pokoje 1-2 osobowe (lub kilku osobowe), prysznic, DVD, restauracje z polskimi potrawami. Nasz hotel to nasz pociąg, EN Jan Kiepura. Ceny od 29Euro...

Ale nie ma nic i nic wielkiego nie było w przeszłości, w Poznaniu na tablicy odjazdów nie ma nawet pociągu do Frankfurtu nad Menem jest ten nad Odrą (może już jest). Podróżni też nie mają czytelnej wiedzy, że mogą tym pociągiem odbyć podróż z Warszawy do Rzepina w taryfie (chyba EX) ale bilet muszą kupić w pociągu.

Pociąg jest super, ale żaden produkt obecnie się nie sprzeda bez dobrej reklamy. Kiepura jest dobrą tanią alternatywą dla tanich lotniczych przewoźników i ma plus w postaci stacji umiejscowionych w centralnych punktach miast, czego o lotniskach nie można powiedzieć.

Moim zdaniem trzeba powrócić do Brukseli, zrobić reklamę typu do Berlina w 6 godzin, do Kolonii w 12 godzin, do Brukseli w 15 godzin, a z Brukseli do Londynu w 2 godziny i to wszystko w najwyższym standardzie - mamy ekspansję do Belgii, Wlk Brytanii wykorzystać to trzeba!!! Intercity mogłoby starać się o podpisanie współpracy z Eurostarem - wspólny bilet etc.

Mam pytanko czy Kiepura na jakimś odcinku poza Rzepin - Frankfurt miał w drodze do Brukseli podłączaną spalinówkę? I gdzie wszędzie następowała zmiana loków?

kolej omija Łódź, a...

Witam
Cytat:
Chyba nie myślisz poważnie, ze Lublinek przejmie cała tę klientele, musiałby
miec oferte porównywalną do warszawskiej. Z informacji prasowych wynika, ze
na razie samolot do Niemiec wylatuje prawie pusty i gdyby nie Wrocław, gdzie
wsiada sporo osób, linia zostałaby zlikwidowana. Taka jest rzeczywistość.
Dodatkowo wzmacnia pozycję Warszawy a osłabia Łodzi centralizacyjna polityka
państwa. Obym się mylił, ale realnie patrząc widzę to czarno. Lotnisko
wygląda dobrze na łamach prasy w roli kiełbasy wyborczej, ale gorzej, gdy
trzeba wyjąć portfel i pokryć straty.



Z Wrocłąwia lata wcale nie więcej osób niż z Łodzi. Poza tym czego oczekujesz od
linii, która nie lata jeszcze 3 tygodni??? Po 20 kwietnia rezerwacji jest już
dużo więcej. Poza tym Kolonia to niestety nie jest super destynacja. A linia
zlikwidowana nie będzie przez rok - tyle na rozkręcenie założył sobie
przewoźnik.

Poza tym jeśli chodzi o kierunki rejsw no to na jesini ma być poza Kolonią
jeszcze Kopenhaga, Wiedeń, być może Londyn i Amsterdam jako połączenie wspólne
EAE i KLM oraz BA, poza tym Raynair i Germania zastanawiają się poważnie nad
lokalizacją polskiej bazy w Łodzi. Dodam, że LOT przebąkuje o rejsach z Łodzi do
Monachium. Być może też dojdzie Sztokholm.

Myślę więc, że jest to niezła oferta i pojawi się tu część osób spoza Łodzi.
Dodajmy do tego czartery. Zobacz ile czarterów puszcza z Okęcia Rainbow Tours, a
jest to biuro łódzkie tu ma siedzibę i klientelę.

Cytat:

BTW1, czy Leszek Krawczyk, (były?) prezes Portu Lotniczego Wrocław to ta
sama osoba o której mowa w artykule? Ten wrocławski to wybitny specjalista
od wizji, ale realizacja wychodziła mu gorzej.



Tak tan sam. A co masz na myśli? To jest spec od budowania lotnisk i we
Wrocłąwiu praktycznie zniczego zrobił normalne lotnisko z olbrzymią bazą cargo.
A że teraz nie ma zbyt wielu rejsów. No cóż Wrocłąw ma znacznie mniejszy
potencjał gospodarczy i ludnościowy niż Łódź.

Cytat:BTW2. Jesli chodzi o dostęp do samolotu, to na miejscu Łodzian raczej
stawiałbym na szybką kolej do stolicy niż rozbudowę Lublinka. Wizja, że
forsiaści byznesmeni przylecą samolotem, stworzą miejsca pracy na miejscu,
bo łatwo im będzie wracać na łikend do domu, przynajmniej we Wrocławiu
okazała sie mrzonką.



Na szybką kolej to Łódź stawia od 30 lat i na razie jest figa z makiem. A
odnośnie biznesu. No cóż Philips i Gillette nie wybrałyby Łodzi gdyby nie
lotnisko - potwierdzili to oficjalnie. Pamiętaj też, że Łódź ma znacznie lepsze
położenie niż miły, acz peryferyjny Wrocław.

Pozdrawiam, Marcin

PKP olewa Łódź, a inni nie...

http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,2180097.html
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2181682.html
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2183658.html

Łódź polskim centrum tanich linii lotniczych
 Joanna Blewąska, Tomasz Michałowicz 14-07-2004 , ostatnia aktualizacja
14-07-2004 19:07

Władze Łodzi i portu Lublinek chcą, by był on bazą postojową tanich
linii lotniczych. Dzięki temu łodzianie będą latać za grosze

99 zł - tyle kosztuje najtańszy bilet do Paryża linii SkyEurope.
Łodzianie, którzy latają za tak niską cenę, muszą jeździć do Warszawy.
Już niedługo. Szef Lublinka rozmawia ze SkyEurope i innymi tanimi
przewoźnikami. Cel: stworzyć w Łodzi polskie centrum "low costów".

- Uda nam się, bo mamy w ręku wiele atutów - mówi Leszek Krawczyk,
prezes portu lotniczego Lublinek. Najważniejszym z nich jest
...możliwość rozbudowy zgodnie z oczekiwaniami "low costów". W Polsce
działa w tej chwili kilka tanich linii: SkyEurope, Wizzair, AirPolonia i
Niki. Wkrótce dołączą do nich tacy międzynarodowi potentaci, jak EasyJet
i Ryanair. Tymczasem w Polsce nie ma żadnego portu, które mógłby pełnić
dla nich rolę bazy postojowej. - Dlatego powinien nią być Lublinek -
uważa Krawczyk. Wystarczy uwzględnić w planach przebudowy odpowiednie
miejsca na płyty postojowe, a nawet hangary.

Zanim władze lotniska zdecydowały, jak rozwijać Lublinek, zleciły
dokładne badania. Naukowcy i przedstawiciele linii lotniczych wynajęci
przez wyspecjalizowaną firmę zgodnie orzekli, że w regionie jest ogromne
zapotrzebowanie na dobre połączenia lotnicze. Warunek: ich cena musi być
niska. - Wtedy za dwa lata z Łodzi latałoby rocznie 350 tys. pasażerów -
zdradza prezes. To dałoby Lublinkowi pozycję porównywalną z portami w
Poznaniu, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu. Według specjalistów obecne
połączenia z Kolonią nie cieszą się powodzeniem właśnie z powodu ceny.
Bilet kosztuje ponad tysiąc zł.

Władze miasta i Lublinka natychmiast wyciągnęły wnioski z raportu.
Stworzyły wieloletni plan rozwoju lotniska, w którym wszystko
podporządkowane jest jednemu celowi: pozyskaniu tanich przewoźników.

Właśnie ogłosili przetarg na projekt rozbudowy terminalu. Ma być
wysokoprzepustowy, by rocznie mogło z niego skorzystać nawet pół miliona
ludzi. Odprawa musi być bardzo krótka, nawet kosztem wygody pasażerów. A
sam budynek tani w utrzymaniu. - Na przykład w Bydgoszczy jest piękny
terminal, ale korzystanie z niego jest kosztowne. To blokuje drogę tanim
liniom - mówi Krawczyk.

Lublinek potrzebuje też wydajnej stacji paliw. Teraz tankowanie dużego
samolotu trwałoby kilkanaście godzin.

Najważniejsza przeszkoda w rozwoju Lublinka zniknie już za kilka
miesięcy. Wtedy droga startowa będzie przedłużona o 660 metrów, do 2,1
km. To pozwoli na lądowanie dużych samolotów, jakimi latają tani
przewoźnicy. Na razie inwestycję blokują dwie rodziny. Urzędnicy mają
trzy miesiące na rozpatrzenie ich protestów.

W przyszłości na łódzkie lotnisko będzie też prowadzić wygodna droga
łącząca ulicę Pabianicką z Retkińską. Pieniądze na jej budowę ma dać
Unia Europejska.

Low cost - czyli tanie linie lotnicze (z ang. "niski koszt") latają w
Polsce od roku. Wtedy to LOT stracił monopol na połączenia
międzynarodowe. Tani przewoźnicy nie oferują darmowych posiłków,
napojów, wygody na pokładzie, czy dobrze położonych lotnisk. Ich klient
ma jedną wielką korzyść - tani bilet. I tym "low costy" wygrywają z
konkurencją.

Komentarz

Kilka tygodni temu leciałem linią Wizzair do Rzymu. Za colę zapłaciłem
na pokładzie dziesięć złotych i musiałem zostawić po sobie porządek
(stewardesy nie mają czasu sprzątać). Za to za bilet zapłaciłem tylko
240 zł. I to w obie strony! Moja podróż do Rzymu zaczęła się w
Katowicach. Ale co czwarty pasażer w samolocie był łodzianinem. Warto
wyciągnąć z tego wnioski.

Tomasz Michałowicz

GSM w Kaliningradzie

Cytat:



: A tak powaznie. Wedle np przepisow kolejowych tablice kierunkowe
: na pociagach powinny zawierac nazwe miast w JEZYKU NARODOWYM danego kraju.
: Oczywiscie Niemcy juz sie nauczywli ale dla ruskow dalej nie ma Warszawy.
: Dotyczy to tez komunikacji lotniczej wiec jest Warszawa,Szczecin ale ....
: Roma,Kaliningrad,Milano,Paris.

: Drogi ROBBO,
: Jak dobrze poglowkujesz, to zajarzysz, ze post kolegi nie mial nic wspolnego
: z koleja. Wiec nie wiem po kiego grzyba wyjezdzasz z przepisami kolejowymi -
: kolejarz z zawodu czy zamilowania? Napisy na pociagach czy innych portach
: lotniczych sa dla podroznych MIEDZYNARODOWYCH, (wiec bedzie tam rowniez LVIV
: i VILNIUS), a my dyskutujemy po polsku, na polskiej grupie i mozemy, a wrecz
: powinnismy uzywac nazw polskich.

Obie formy sa poprawne ale jako europejczycy powinnismy sie przyzwyczajac
do nazw orginalnych. Zapytaj sie na dworcu w Lwowie jak dojechac do Wilna.
Ciekawe czy dostaniesz w zeby chwile pozniej czy tylko Cie zignoruja.

: Mowie jeszcze raz - wyjasnij mi, czemu nie mowisz Lviv, Vilnius, Koln i
: Praha. To sa nazwy - jak sam piszesz - w JEZYKU NARODOWYM danego kraju. Sam
: ci zreszta moge odpowiedziec: nie mowisz Vilnius, bo masz swojski,
: latwiejszy w wymowie odpowiednik - polska nazwe polskiego miasta Wilno.
: Dokladnie to samo dotyczy Królewca.
: A o to co jest na pociagach to ja sie nie czepiam.

A nie zawsze czasami uzywamy orginalnych nazw a czasami polskich . To jest
kwestia przyzwyczajenia. Nikt nie powie "Paris" tylko Paryz.
Ale mowie Koln a nie Kolonia. problemy przynajmniej nie ma z Berlinem :))

: A jak kupisz (albo dostaniesz np. od operatora komorkowego) dowolna mape, na
: ktorej jest tez kawalek "zagranicy", to zobaczysz, ze pod nazwa
: "administracyjna" w brzmieniu narodowym danego panstwa jest zawsze nazwa
: przyjeta i uzywana w Polsce - szczegolnie w przypadku miast bedacych pareset
: lat w polskich granicach, choc nie tylko - jak w przypadku Kolonii czy Pragi
: Czeskiej.

mapy akurat powinny miec nazwy  orginalne. HOWGH.

taka mapa jest mi nie przydatna. Podobnie z Drezno, Lipsk, itp...

: Nazwa obcojezyczna jest tam po to, zebys jak bedziesz sobie jechal droga i
: zobaczysz tabliczke z taka pokopana nazwa jak KAUNAS, mogl spojrzec na mape
: i wiedziec, ze: NO, DOJECHALEM DO TEGO KOWNA. Jezeli mowisz, ze do Kaunasa,
: to Ci wspolczuje....

Nazw obcojezycznych nie odmienia sie po polsku. Wiec do Kaunsa i Romy na
wakacje lub do Milano sie nie jezdzi.

A przy okazji Lichtenstein czy Liksztensztajn ??

W wypadku nieszczescnego Kaliningradu przychylam sie do tej formy
choc Krolewiec tez brzmi dobrze podobnie jak Konigsberg.
chcialbys na mapie Polski zobaczyc Danzig, Stettin, Breslav.???
A moze Warschau. Potocznie nalezy uzywac nazw zwyczajowych to fakt.

Ale idziemy do europy uczmy sie nazw orginalnych

Żołna kontratakuje

Żołna kontratakuje
Adam Wajrak

Jeszcze do niedawna byłem przekonany, że by zobaczyć żołny, będę musiał udać się na południe kraju. A tu proszę, żołny przeleciały do mnie.

Fot. Adam Wajrak / AG

Ten ptak kojarzy mi się ze słoneczną Hiszpanią. Żołny siedzą tam na drutach (u nas zresztą to też ich ulubione miejsce) i błyszczą w słońcu jak klejnoty. Ich skomplikowanej gamy kolorów nie będę opisywał, bo po prostu nie jestem w stanie. Myślę, że nie dałbym rady przy odcieniach niebieskiego, a co tu mówić o brązach, żółciach i czerwieniach. Patrzenie na te ptaki jest prawdziwą przyjemnością nie tylko dlatego, że są tak kolorowe, ale również dlatego, że są znakomitymi lotnikami, a w trakcie falującego lotu chwytają owady. Same wtedy wyglądają jak tropikalne motyle.

Ale wróćmy do Polski, bo w Hiszpanii nigdy nie miałem czasu na oglądanie żołn. Otóż w naszym kraju przez długie lata gatunek ten występował w liczbie około 20 osobników żyjących głównie na południu kraju. Najbardziej znana była kolonia pod Przemyślem. Tam żołny pod czujnym okiem ornitologów w wykopanych w skarpie norkach składały jaja i wychowywały młode. To było zupełnie zrozumiałe. Południowe ptaki na południu kraju.

Od paru lat jednak jest inaczej. Liczebność żołn nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach Europy wzrasta. U nas wciąż są to dziesiątki ptaków, ale w Niemczech można już mówić o tysiącach. Co więcej mamy już kolonie na północnym wschodzie Polski, tuż pod Białymstokiem.

Specjaliści nie mają wątpliwości - ciepłolubna kolorowa żołna po prostu korzysta z ocieplania się klimatu.

To jednak nie wszystkie ciekawostki. Otóż gdy w jednej z takich kolonii czaiłem się z aparatem na ptaki, cały czas odnosiłem wrażenie, że coś mi się w tym wszystkim nie zgadza. Ptaków kręcących się po okolicy było około 10, natomiast norki, w których prawdopodobnie siedziały pisklęta, były dwie. Co więcej, gdy zaczaiłem się przy jednej z nich i obserwowałem wlatujące z pokarmem (głównie z wielkimi ważkami) żołny, odnosiłem wrażenie, że cały czas gubię się w rachunkach. Ptaki są niemal identyczne i przez ułamek sekundy, gdy się je widzi, nikt nie jest w stanie rozróżnić osobników, ale wydawało mi się, że norki nie "obsługuje" tylko para. Że ich jest więcej. Ki diabeł, myślałem. Pomógł mi nieoceniony dr Przemysław Chylarecki z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Warszawie, który zapewnił mnie, że nie miałem halucynacji. - U żołn w wychowaniu młodych prócz tradycyjnej pary uczestniczą też pomocnicy, którzy prawdopodobnie są z nią spokrewnieni - wyjaśnił, a ja się uspokoiłem, że ze mną wszystko w porządku.

Kochani czytelnicy, ponieważ zapewne będę musiał udać się do Doliny Rospudy, nie będę w stanie napisać felietonu na przyszły tydzień.

Źródło: Gazeta Wyborcza
ze str. http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4351958.html

Koniec bocianiego raju?

Chyba nie muszę Wam mówic że narazie Polska jest Mekką bocianią. Co roku gniazduje u nas najwięcej bocianów. Możemy się pochwalic hasłem: "Co czwarty bocian jest Polakiem".Ale to już chyba długo nie potrwa.

Populacja bociana białego, przynajmniej tu, na Warmii znalazła się w zagrożeniu.
Zagrożeniem sa niekontrolowane zalesiania na terenach prywatnych bądz dzierżawionych od Agencji Nieruchomości.
Bocian biały jest ptakiem terenów rolniczych a nie leśnych!
OSO"Warmińskie Bociany" zostało powołane między innymi ze względu na unikatowość obszaru, ponieważ większość tego terenu zajmowały tereny rolnicze, uzytkowane rolniczo.
Obecnie Agencja Nieruchomośći (rolnej skarbu państwa) zaczęła na duża skalę pozbywać się ziemi, której dotychczas zazdrośnie strzegła.
Teraz nie jest tajemnica,że mimo przetargów ograniczonych kupują tę ziemię ludzie z zewnątrz. Prosze o wybaczenie mieszkańców Warszawy, ale robią to wąśnie "rolnicy z Marszałkowskiej" i inni mieszkańcy innych dużych miast Polski. Ludzie ci NIC nie wiedza o ziemi , która kupili i nie interesuja sie specyfiką tego terenu i jego walorami. Interesuje ich tlko szybki zysk a najszybszy, bez zbędnego wysiłku, gwarantują programy zalesiania.

Mimo,że obszar "Warmińskie Bociany" został powołany juz prawi 2 lat temu, nie powstał dla niego ani plan ochrony ani nie został wyznaczony Zarządzający Obszarem. Inne obszary NATURA 2000 na terenie Polski pokrywaja się z obszarami Parków Narodowych, Parków Krajobrazowych albo Nadleśnictw. Inne Obszary NATURA 2000 sa albo obszarami leśnymi albo w większości są zajmowane przez duże zbiorniki wodne. Warmińskie Bociany, to jedyny teren ,który jest wykorzystywany gospodarczo.

Brak założeń ochrony i brak zarządcy prowadzi do chaosu i do tego, czego jestem teraz świadkiem,.Najgorsza jest bezsilnośc. Może ktoś z Was mógłby mi poradzić do kogo, oprócz gazet, radia i TV moge się jeszcze zwrócić?

Najgorsza sytuacja , która moge sama obserwowac, jest we wsi Żywkowo, która jest unikatem w skali światowej, ponieważ przebywa tu co roku około 100 bocianów a wieś liczy sobie około 25 mieszkańców.
Programy zalesien realizowane na nieużytkach popegeerowskich przez nadleśnictwa i obecne realizowane i planowane zalesiania na terenach prywatnych spowoduja koniec tak licznej kolonii bocianiej.Planowane są zalesiania na terenach prywatnych o powierzchni conajmniej 100 ha. Razem z zalesieniami nadleśnictwa na nieuzytkach popegeerowskich sprawi to to,ze Żywkowo i okolice będa kolonia bociania na polanie lesnej z dziesięcioma gniazdami zamiast pięćdziesięciu.

Znów okaże się,że mądry Polak po szkodzie. Nie zostało nam juz dużo rzeczy , którymi możemy podbudowac naszą dume narodową: nie mamy juz papieża - Polaka, nasza reprezentacja narodowa gra jak gra, zaraz sami wytłuczemy nasze polskie bociany i będziemy jeździc je oglądac na Ukrainę
Żebyśmy nie obudzili się z ręka w nocniku jak Duńczycy, którzy w latach 50' mieli 5000 par bocianich a w tej chwili ogladają bociany z Polski w ZOO a swoje dzieci przywożą do Żywkowa żeby zobaczyły bociana na gnieździe, na łące i w swobodnym locie.

To sa polskie realia: Żywkowo jest szerzej znane za granica niż w Polsce.

Potrzebuję pomocy, porady, jak zorganizowac skuteczna kampanię przeciw zalesieniom.

18 lipca MALCZYCE czyli facet to swinia

hej. oto oczekiwana relacja z 18 lipca.

po wyczerpujacej jugowicko-walbrzyskiej sobocie, nadeszla
upalna niedziela, na ktora mialem zaplanowany wyjazd z Lesnicy
do Malczyc. ale, ze wybieralem sie tak, jak sie wybieralem, to
na Lesnice juz nie zdarzylem i do Malczyc pojechalem z glownego
o wpol do trzeciej.
stary pietrus przejezdzal m.in. przez Nowy Dwor, z ktorego
zniknela juz kladka nad torami. za Lesnica jest juz wyremontowany
odcinek do Mrozowa. gdy w ten sam sposob bedzie mozna jechac
conajmniej miedzy Grabiszynem, a Lesnica to pociag stanie sie
atrakcyjna alternatywa dojechania z Lesnicy do centrum.

obserwujac wyremontowane stacyjki miedzy Wroclawiem, a Malczycami,
bardzo spodobaly mi sie takie mikroskopijne parkingi zbudowane tuz
obok dworcow - w Mrozowie na 3 auta. paradoksalnie w rzeczonym
Mrozowie ow parking przydal stacji charakteru zagubionej gdzies
lokalnosci.

w Malczycach lokalny aktyw milosnikow Malczyc i okolic dyrygowany
przez pracownika PLK, pana Ostrowicza zorganizowal piknik podobno
o nazwie "Piknik nad Odra", ale ja takiej nazwy nigdzie nie widzialem.
byly za to dumne transparenty:

"160 lat kolei w Malczycach" :-)

taaaak, tym nawet Warszawa i Skierniewice nie moga sie pochwalic :p
a tutaj juz w 1844 r. mozna bylo dojechac pociagiem z wroclawskiego
Dworca Marchijskiego.
z braku laku malczyckie swieto mozna potraktowac jako swieto
calej kolei marchijskiej. we wspomnianej Lesnicy powstal w tamtych
czasach pierwszy warsztat pana Linke'go, wspoltworcy pozniejszego
Linke-Hofmann Werke czyli Pafawagu czyli Bombardiera. Linke
w Lesnicy budowal wagony dla kolei marchijskiej. taaaaaak...
daaawne czasy...

w Malczycach zastalem odslonieta juz tablice pamiatkowa na okolicznosc
160-lecia. wow, bylem pod wrazeniem. co prawda na odrapanym
dworcu wygladala jak kwiatek do kozucha, ale jestem pod wrazeniem
ze nadal sa ludzie, ktorzy wbrew wszystkiemu staraja sie takie
tablice odslaniac. natomiast nieopodal dworca trwal festyn
z estrada, piwem i wszystkim innym, co zazwyczaj jest przejawem
festynow. Malczyce robily wrazenie cichego, zapomnianego miasteczka,
w ktorym kolej (nie mylic z PKP) jest czyms istotnym i ma
jeszcze cos do powiedzenia. w jednym z pomieszczen dworca byla tez
wystawa kolejowych zdjec i dokumentow.

na stacji eksponowano 3 lokomotywy, o ktorych wspomnieli juz koledzy.
lokomotywy cieszyly sie sporym zainteresowaniem, a zwlaszcza nauka
podawania Rp1 (-:
przy peronie tloczyli sie natomiast chetni do pojechania szynobusem
w kierunku Strzegomia/Roztoki. obsluge stanowily dwa male Kolzamy
z Wroclawia, co ciekawe dodatkowo roznily sie miedzy soba.
jeden w "tradycyjnym" malowaniu byl nizszy i mial zderzaki na
poziomie drezynowym, a drugi w korzystniejszym pomaranczowym
malowaniu byl wyzszy ze zderzakami na normalnej wysokosci, robil
wrazenie polowki SN81.
szynobusy nie byly spiete i jezdzily razem ale osobno - z odstepem
"na widocznosc". conajmniej od poludnia kursowaly wahadlowo miedzy
Malczycami, a Wilczkowem Kolonia (przejazd szosy do Zielonej Gory),
zawsze z kompletem pasazerow. trzeba przyznac, ze dlugosc tego
odcinka zostala wybrana w sam raz dla "zwyklych" ludzi. nikt na
tym odcinku nie zdazyl sie koleja zmeczyc, ani zauwazyc ze tor nie
jest w najlepszym stanie ;)

ja po nadciagnieciu do Malczyc zastalem pusty tor przy peronie, wiec
od razu udalem sie w okolice wiaduktu linii strzegomskiej nad torami
marchijskimi, gdzie zdazylem sfocic powracajace z Wilczkowa szynobusy.
wrocilem na stacje i zajmujac miejsce maszynisty (przeciwne w
stosunku do kierunku jazdy :) odjechalem najblizszym kursem do
Wilczkowa. okazuje sie, ze za Malczycami linia stanowczo wspina sie
pod gore, tak ze od pewnego momentu mamy juz za plecami daleki widok,
takze na klasztor w Lubiazu. co prawda jechalem tedy w 1997 r., ale
nie zapamietalem tego widoku. organizatorzy postarali sie tez o
profesjonalne bilety, ktore byly po 1 zl.

po powrocie do Malczyc, dolaczylem do grupy MK konsolidujacej juz
swoje sily przed kolejnym kursem pociagu, tym razem do stacji
Ujazd Gorny. pan Ostrowicz nakazal maszyniscie spelniac wszystkie
nasze zachcianki i ok. 17:00 odjechalismy w znane nieznane. nam
tylko przykazal zebysmy nie przeginali, bo za 1,5 h godziny chce
miec swoich pracownikow u siebie, gdzie podejmie ich sutym
posilkiem :)

z Malczyc wyjechalismy jak kolzam-duplex, pierwszy fotostop z Lubiazem,
dalej w Wilczkowie zostaje nasz szary "ogon", a my dalej juz
samotnie w pomaranczowej kapsule przekraczamy gorne warstwy atmosfery
(przejazd wspomnianej szosy) i oddalamy sie kosmicznym torem lotu -
TRAWA WYCIETA KOSIARKA AZ DO UJAZDU. szok. szok. szok. szok.
z tego co sie dowiedzialem trawe wycial jeden czlowiek z kosiarka
spalinowa w 2 tygodnie, dalby Bog gdyby z PLKi - niestety musiala
byc wynajeta firma zewnetrzna. to jest chore.

MK-ow bylo moze z 8, ale wagon jechal pelny. grupa mieszkancow takze
postanowila jechac, mimo ze zostali dokladnie uswiadomieni w Malczycach,
ze szynobus pojedzie dalej niz inne kursy. nie do konca chyba wiedzieli
w co sie pakuja i juz w Wilczkowie mieli dosyc, zwlaszcza gdy
zobaczyli, ze szarak stanal i wraca do Malczyc a ich pojazd uparcie
jedzie naprzod :-)
coz, nie bylo juz dla nich powrotu, musieli pojechac do Ujazdu.
trzeba powiedziec, ze mimo wszystko podroz zniesli dzielnie i po
poczatkowych rozterkach, dalej "siedzieli juz cicho" :)
stan toru na tej linii jest taki sam, jak np. na oczernianej
ostatnio na grupie linii Ostrzeszow-Namyslaki. przy wykoszonej trawie,
szynobus zasuwal 50 km/h. to wlasnie sprawilo ze "zwykli" pasazerowie
sie uspokoili, a jednoczesnie odcinek do Ujazdu pokonalismy
stosunkowo szybko robiac po drodze pare satsfakcjonujacych fotostopow.

wyjatkiem byla przerwa techniczna w Bukowku. przed Bukowkiem Kolzam
doznal awarii (w rejonie wymontowanego rozjazdu na Ciechow), jakos
dotoczylismy sie do peronu, po czym mechanik dziersko zabral sie
za wymiane jednego z paskow klinowych, a podrozni na peronie obmywali
twarze w pierwszym tego dnia, przelotnym deszczyku. dostep do
silnika jest w tym wagonie, podobnie jak w czeskich motorowkach,
z wnętrza szynobusu. na oko naped jest prosty jak konstrukcja cepa,
tak jak u Czechow. do ceramiki w Ciechowie ostatni raz cos jechalo
podobno 3 lata temu.

nasz komandor szybko uporal sie z kolzamowymi humorami i pojechalismy
dalej. w Ujezdzie dojechalismy do samego konca, tzn. do przejazdu
na koncu stacji. za przejazdem ok. 30 m toru bylo zdemontowane.
obok nas dominowal duzy elewator zbozowy, ktory jest wlasnie celem
zdawek, ktore docieraja tu podobno 3 razy w tygodniu. jedna z
czesci elewatora byla jeszcze przedwojenna, nitowana konstrukcja,
przypominajaca znany mi nitowany elewator-zamek w Swiebodzicach.
musze przyznac, ze od pamietnego parowego pociagu w 1997 r.
dworce na linii nic sie nie zmienily. zadnych plastikowych okien,
wyburzen, fatalanych przebudow... po prostu bez zmian. szczegolnie
dworzec w Ujezdzie zachowal swoj urok, zwlaszcza od strony miasta,
a nie peronu.

naszym wspolpasazerom tez podpasowal Ujazd, bo udalo im sie znalezc
sklep z piwem, ktory wpisal sie w ich potrzeby rynkowe :) w drodze
powrotnej  stwierdzilem, ze dworzec w Bukowku jest zlokalizowany
zupelnie bez sensu. sama wies jest w zupelnie innym miejscu tuz
przy torze. z reszta co za roznica - oni i tak juz maja wlasny
lokalny transport kombajnowy, ktory mielismy okazje zaobserwowac.
w Malczycach czekali jeszcze chetni do jazdy (!), ale nasz kurs byl
ostatnim - uslyszeli od organizatorow: "trzeba bylo przyjsc rano, a
teraz isc do kosciola, a nie na odwrot" :-)))

po powrocie udalem sie na festyn po piwo, a reszta MK-ow na zwiedzanie
szopy. dziwnie czulem sie kupujac to malczyckie piwo. z glosnikow
lecialo na celego "Facet to swinia" Big Cyca, a pani nalewajaca piwo
zerkajac raz po raz na mnie, ochoczo podspiewywala: "faaaacet to
swinia!". usmiechalem sie glupawo i ucieklem z piwem w kierunku
szopy. tam okazalo sie, ze jeden z kolegow MK-ow ukradl prawie
cala szope!!! - zostalo ledwo jedno stanowisko. wiedzialem,
zeby nie zostawiac ich choc na chwile samych. moja wina... :-(
zostalem sam z tym 1 stanowiskiem, a oni z kolei udali sie po piwo,
w koncu spotkalismy sie wszyscy na peronie. dodac nalezy, ze za szopa
znajduje sie "ukryta linia kolejowa". zupelnie zasloniety przez
zabudowania zaczyna sie tam wyjezdzony tor do.. ??? (celulozy??).
natomiast tor do portu ma wymontowany rozjazd i nie ma niego wjazdu.
miejscowi kolejarze mowili jednak, ze "cos" ma byc wozone do portu
i przypuszczalnie rozjazd pojawi sie znowu, tyle ze tym razem za
ciezkie pieniadze bedzie go wstawiac "firma zewnetrzna". to co
wlasciwie robi PLK? wspomne jeszcze, ze w 1997 r. bylismy
w porcie parowozem. krajobraz byl popowodziowy. zatopiona barka,
worki z piaskiem wzdluz toru.

na peronie jeden z kolegow zadal kluczowe pytanie: CZY PISZECIE
NA PMK? :)
w ten sposob okazalo sie, ze w szynobusowaniu do Ujazdu brali udzial
m.in. Perian, Lukasz "Mr Luck" Cielecki, jaqubek, 12 groszy,
piszacy te slowa i jeszcze jeden kolega, ktorego ksywa wyleciala
mi w tej chwili z glowy (sory). ale pewnie on tu sie za chwile
zglosi i przyzna do uczestnictwa :)
a kolega z synem zdaje sie, ze nie byl pmk-owcem.

Mr Luck odkolowal sie planowym do Legnicy, jaqubek i 12 groszy
odjechali samochodem do Wroclawia, a Perian i ja rozpoczelismy
nastepny, jak sie okazalo najbardziej dramatyczny, etap imprezy -
JAZDE KOLZAMEM DO WROCLAWIA.
trzeba tu jeszcze osobno wspomniec jaqubka, ktory paradowal z
systemowo wycieta kieszenia w spodniach (biedaczek jechal do nas
jakas rzeznia :) "z Sosnowca dookola Polski"

gdy mechanicy sie najedli, wyruszylismy ok. 19:30 do Wroclawia.
o dziwo 2 szynobusy jechaly za soba "na widocznosc". bylem zszokowany,
sadzilem ze tak nie wolno na takiej linii, ze na odcinek jeden
pociag moze wjechac po zwolnieniu go przez drugi. jak widac bywa
inaczej. jechalismy naszym ujazdowym pomaranczkiem. ok. 500 m za
nami swiecil reflektorami drugi szynobus.
ten przejazd to ...

więcej »

Budzet


Cytat:| :-))))))))) (pisząc powyżej do tego miejsca nie dotarłem). Zgadzam się w
| 100%

Czyli w pierwszej czesci sie zgadzamy ;)
IMO metro jest potrzebne ale budowane duzo bardziej ekonomicznie i
rozsadnie.



No a metro na powierzchni to właściwie szybki tramwaj, prawda?

Cytat:Berlin ma metro polaczone z kolejka naziemna!



Czyli to, co proponowałem pod pojęciem szybkiego tramwaju.

Cytat:Zaglebie Ruhry przypomina bardziej nasz Slask gdzie wiele miejscowosci
polaczonych jest ze soba. Tam jest wiecej miejsca i nie wszyscy jezdza
do(przez) centrum.



No nie do końca tak - weź na przykłąd zlepek Kolonia-Bonn.

Cytat:Wlasnie. Ale ruch polnoc poludnie tez istnieje. Zreszta oprocz metra
potrzebny jest rowniez nowy most i przedewszystkim obwodnica zeby z Pragi na
Wole nie jechac przez srodmiescie. A metro jezeli zatrzyma sie na jednej
nitce to bedzie glupota. Nalezy jednak liczyc ze miasto zmadrzeje i inne
dalsze dzielnice polaczy juz kolejka naziemna.



Nie sądzę... Raczej wyciśnie kasę i będzie budować następne nitki metra.
Za jakieś 50 lat, rzecz jasna.

Cytat:Mieszkam miedzy Grojecka a Zwirki i Wigury ;) ale problem korkow dotyczy
wielu miejsc Warszawy.
Tylko dochodzimy do blednego kola. Zeby rozwiazac ten problem potrzebne sa
nowe szybkie trasy i wlasnie metro lub cos na podobe ;)
A na to potrzebne sa pieniadze.



No to teraz popatrz - zamiast odcinka Centrum-pl. Bankowy miałbyś linię
z Banacha do portu lotniczego, i jeszcze na drugie tyle w innym miejscu
Warszawy.

Cytat:Zmieni wiele!
Ale napewno nie jedna nitka. Gdyby jednak tunele budowano tylko przez
centrum, a dzielnice "sypialne" kolejke, to mielibysmy juz conajmniej 2
linie.



Duuuuużo więcej linii. Pomnóż długość odcinka Kabaty-Wilanowska przez
10. Tyle miałbyś więcej.

Cytat:Fakt ze zgadzam sie z kolega ze metro w takim stanie jak dzis to jest tylko
wyrzucanie pieniedzy ale niedokonczenie budowy byloby jeszcze wiekszym
marnotrastwem.



Propozycja inżynierów z Politechniki Krakowskiej była taka:
1. Zmniejszyć nakłady na metro.
2. Rozwijać i modernizować układ tramwajów
3. nowy układ komunikacyjny powinien wykorzystywać linię metra jako
szkielet.

Dodam, że ta propozycja zakładała, że za 15 lat będzie układ
zapewniający około 400% obecnej przepustowości.

Cytat:Kilka lat temu ogladalem mapy Warszawy z 1936 (za prezydentury
Stazynskiego). Wyobrazasz sobie ze byly tam juz naniesione: trasa
siekierkowska z mostem, duza trasa szybkiego(szeroka) ruchu przechodzaca
przez stary Zoliborz. Gdyby nie wojna to prawdopodobnie owczesni architekci
dla Warszawy zrobiliby duzo wiecej, a tak to miasto zaprojektowane jest
przez kilku niedouczonych idiotow ktorzy po wojnie kazali wyburzac
niezniszczone zabytkowe kamienice (fakt autentyczny) i wcale
nieprzeszkadzajace nowej zabudowie.



Widziałem :-) I dlatego nie dziew się, że uważam to, co proponuje p.
Piskorski za krótkowzroczne i demagogoczne zagrania.

Cytat:

Okolice IBM?



Precyzyjniej wnętrze IBM :-)

Cytat:to jest wlasnie "warszawski" dylemat : budowac czy nie budowac i tak
pieniedzy jest za malo.



Polecam uwadze to, co się w Krakowie dzieje. Kasy jest za mało, toteż
robi się wariant minimum, który po niewielkich nakładach będzie mógł być
fragmentem projektu pierwotnego.

Cytat:Tu sie bardzo mylisz. Pieniadze ktore Warszawa dostaje z podatkow ida w
CALOSCI do budzetu panstwa, gdzie sa mieszane z pieniedzmi z innych
regionow.



Tak samo, jak pieniądze innych regionó

Cytat:Calosc zasila budzet panstwa z ktorego czesc oddanych pieniedzy wraca do
Warszawy. Ale jest tego DUZO mniej niz oddane.



Według prezydenta Piskorskiego Warszawa daje 14 miliardów, a dostaje 12.
To nie jest 'dużo więcej', szczególnie, że inne miasta oddają nieraz
więcej w stosunku do tego, co dostają.

Cytat:Zreszta podobnie maja wszystkie inne miasta w Polsce. Tak samo Krakow.
Dlatego mozna powiedziec ze Krakow utrzymuje Warszawe ale tak samo Warszawa
utrzymuje Krakow. Poniewaz stolica ma najwiekszy procentowy udzial w tym
"koszyku" to mozna powiedziec ze najbardziej utrzymuje inne miasta (choc
takie rozumowanie do niczego nieprowadzi)



No właśnie nie ma. Zresztą Piskorski jest zdolnym politykiem i
demagogiem i nie kłamie. Nigdy nie słyszałem, żeby stwierdził, że
Warszawa deje procentowo więcej, bo to by była nieprawda.
Cytat:
jest to chyba 7% tego co oddaje. Czyli dotuje miedzy innymi Zus itp.



Jest tego 86%. A reszta idzie na ZUS i inne chłamy.

Cytat:Kontrakt dla Warszawy mial tylko spowodowac, ze czesc z tych pieniedzy nie
zostanie oddana do budzetu a zasili budowe obwodnicy i metra.



No niestety, nie. To miało być więcej niż te 2 miliardy.

Cytat:Co do migracji to nie bedzie juz to migracja "inteligencji" jak w tej
chwili. Bedzie to co najwyzej "czarna" sila robocza. A dodatkowy milion
ludzi musi gdzies mieszkac, pracowac, uczyc sie. Ten problem nie jest
problemem Warszawy a calej Polski bo wszyscy teraz dotuja rolnikow i
gornikow.



Zgadzam się. To nie jest problem który stawiałby Warszawę jako
uprzywilejowane miasto.

Cytat:| Warszawa dzięki powyższemu ma większą zdolnośc wchłonięcia dodatkowych
| pracowników,. A dzięki administracji centralnej ma dodatkowy zastrzyk
| kasy. To są pieniądze zabrane wszystkim miastom i wydawane w Warszawie.

Ale dodatkowe zastrzyki ida tylko na utrzymanie urzedow i urzednikow.



A przepraszam, gdzie Ci urzędnicy wydają pieniądze? Pieniądze mają tą
włąściwość, że nie znikają.
Jeżeli urzędnik kupuje towar w Warszawskim sklepie, to jest to to samo
co dotacja do czynszu dla sklepu. O. przeprawsam, o wiele lepsze i
zdrowsze.

Cytat:Przeciez np. wojsko nie placi miastu za tereny na ktorych sa jednostki
wojskowe czy budynki w ktorych jest np. sztab generalny.



Za to ich pracownicy płacą za wszystko co w Warszawie kupią.
A przypominam - to nie są pieniądze wypracowane w Warszawie.

Cytat:Patrz co pisalem wyzej. Nie bedzie chciala nic dostac od Krakowa czy Slaska.
Poprostu bedzie chciala mniej oddac do wspolnego koszyka.




prawda.

Cytat:IMO lepszym rozwiazaniem byloby ustalenie progu pieniedzy wplacanych do
budzetu na jakas stala wielkosc (np. taka jak w tym roku) a wszystko co
urzednikom udaloby sie zarobic powyzej powinno zostac dla miasta. Wtedy oni
musieliby sie wykazac nie tylko umiejetnoscia wydawania ale rowniez
zarabiania Ale na dzien dzisiejsy ile nie zarobia to i tak musza oddac. Brak
motywacji (jak sadze).



IMHO najlepiej by było, jakby proporcje dzielenia kasy były 10/90
(budżet/gmina). Tylko, że Janusz Korwin Mikke jest powszechnie uważany
za idiotę i takie rozwiązanie w naszym państwie są mało realne.

Cytat:

| Tylko zamiast wyrzucać kasę niemal jak robił to rząd E. Gierka
| należałoby zacząć mądrze inwestować.

DOKLADNIE. Tu sie zgadzam z toba w 100%. Trzeba duzo lepiej inwestowac. Ale
niestety duzych inwestycji nie mozna zaczac bez odpowiedniej kasy. A czasami
nierozwazne oszczednosci powoduja problemy (np asfalt w Warszawie).



Może to moje malkontenctwo, jednak zauważam, że ilość głupich
oszczędności i inwestycji bez głowy w Warszawie znacznie przekracza
średnią krajową...

Cytat:

Robert



Pozdrawiam

[KRYMINALNI] [11] [NZ] [Pamiętnik...]

Köln (Kolonia), Niemcy dn. 02.03.1999

,Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.’
Jim Morrison

,Odchodzę… To już nie ma sensu.’ – Te słowa usłyszał wczoraj mój (jeszcze mój) mąż. Dokładnie o 23:00.
Wrócił właśnie z instytutu. Nie znam nawet jego nazwy. Nigdy nie mówił mi, co robi w pracy, czym się obecnie zajmuje, jaką nazwę nosi jego najnowszy projekt. Zawsze gdy o to pytałam odpowiadał jednie: ,Pracuję nad bardzo ważnym projektem, dla bardzo ważnych ludzi, za bardzo duże pieniądze.’ Czy chciał mi przez to uświadomić, jaki on jest ważny jako naukowiec?
Tak. Mój mąż jest naukowcem. Ma doktorat z fizyki i matematyki. Zawsze podziwiałam go za jego osiągnięcia. Byłam z niego dumna, bardzo dumna, ale on był jeszcze bardziej pełny tej dumy niż ja. Ale nigdy nie zwracałam na to uwagi. Na to, że czasami widziałam go raz na miesiąc i nie miał wtedy nawet ochoty na seks ze mną, że liczyły się tylko jego projekty a o mojej pracy można by zapomnieć, że wysyłał mnie samą na wakacje, a te wybierał przez Internet, który stał się czymś więcej niż jego domem. Stał się jego światem, w którym się zamknął. Sam. 3 lata po naszym małżeństwie, a jestem mężatką już lat 10.
Właśnie wtedy, 7 lat temu od siebie odeszliśmy. Na zawsze, ale nikt z nas niestety tego nie zauważył. Szkoda. Może dzisiaj byłoby mniej żalu, bolących lat bez miłości, ciepła, pocałunków…
Nasza sypialnia była niczym prosektorium. Zimna, bez uczuć, powiewało chłodem na kilometr. 24h na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku… Od 7 lat. Nawet ja spałam od pewnego czasu w jednym z pustych pokoi pozostawionych dla gości.
Kochaliśmy się tylko wtedy, kiedy ja miałam okres, co oczywiście było niemożliwe, albo oboje byliśmy pod wpływem, dzięki czemu łatwo było to zapomnieć. Dlatego teraz nie mam żadnych, gorących wspomnień z tych ostatnich 7 lat.

,Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.’
Balzac Honoré de

I to właśnie ta jego obojętność zabiła mnie… Nas… Naszą miłość. Naszą. Bo moja jeszcze nadal się tli, mimo tej niechęci, bolących wspomnień. Kocham go i nadal będę kochała…
Musiałam odejść by móc żyć. Żyć z sensem i z pożytkiem dla siebie i innych. Być kochaną i docenianą. By czuć się prawdziwą kobietą. Tak jak przez pierwsze 3 lata małżeństwa…

Köln (Kolonia), Niemcy dn. 05.03.1999

Stałam tam, przed jednym z niemieckich sądów w czarnych szpilkach, czarnej spódniczce przed kolano i czarnym żakiecie, spod którego wystawał czarny top. Wyglądałam jakbym szła na pogrzeb. Szłam… Na pogrzeb swojego małżeństwa, miłości…
Weszłam do środka. Stał tam na końcu tego długiego, ciemnego i zimnego korytarza, przez który przechodziła masa ludzi w czarnych togach z teczką pod pachą w asyście swojego klienta, bądź klientów.
Ruszyłam pewnym krokiem w stronę mojego męża, przywitał mnie pocałunkiem w policzek.
- Witaj.
- Dzień dobry.
Starałam się traktować go jak obcego człowieka.
- Za 10 minut…
- Wiem.
Usiadłam na dosyć masywnej, wysokiej ławce z ciemnego drewna. Położyłam obok siebie torebkę, którą do tej pory mocno przyciskałam do ciała i założyłam ręce na piersi, stukając czubkiem buta o podłogę. Cały czas obserwowałam go kątem oka. Stał tam oparty o ścianę z założonymi rękami, tępo wpatrując się w podłogę. Miałam nawet wrażenie, że obserwuje czubek mojego buta, ale to były tylko moje przywidzenia.
- Dlaczego? – powiedział cicho, pod nosem, jakby do siebie.
Ja słyszałam. Mam mu teraz powiedzieć, co mi leży na sercu? Jak bardzo mnie skrzywdził przez te ostatnie lata?
Z tej krępującej sytuacji wybawiły mnie drzwi od sali sądowej, które otworzyły się z wielkim hukiem. Stanęła w nich jakaś młoda kobieta bełkocząc coś po niemiecku.
Weszliśmy do środka siadając po przeciwnych stronach w ciemnych, wysokich ławkach podobnych do tej na korytarzu. Nieco wyżej niż my znajdowała się kobieta, która nas tu zaprosiła. Była protokolantką z racji tego, że siedziała przy laptopie.
Najwyżej usytuowany był sąd. Jakaś starsza kobieta z ciężkim łańcuchem na szyi, w todze, ze zmarszczkami na czole i doświadczeniem wypisanym na twarzy patrzyła na mnie chłodnym wzrokiem spod swoich okularów usadowionych na końcu nosa. Po jej obu stronach siedzieli jacyś faceci, też w togach. Czułam się jakbym popełniła największą zbrodnię w życiu i teraz mam otrzymać wyrok, co najmniej na 25 lat pozbawienia wolności, a przecież ten wyrok dostanę na całe życie i do tego będzie nim wolność. Spojrzałam na swoją dłoń i ściągnęłam obrączkę. Położyłam ją na stoliku przed ławką, co wobec ciszy tam panującej wydawało się być ogromnym hałasem.
Wtedy wszyscy skierowali swój wzrok na mnie, ja spojrzałam znacząco na leżący przede mną krążek.
- Sąd orzeka rozwód w związku małżeńskim zawartym dnia 20 maja 1989 roku pomiędzy Adamem Zawadą, urodzonym 23 kwietnia 1963 roku w Warszawie a Barbarą Zawadą z domu Storosz, urodzoną 12 kwietnia 1970 roku w Przemyślu.
Gdy sędzina zamknęła teczkę spuściłam głowę, po czym wstałam zostawiając obrączkę i wybiegłam z sali sądowej.
Nie płakałam. Chciałam tylko, żeby to wszystko było snem, z którego zaraz się obudzę. Nie było…
Jestem samotną kobietą…

,Lepiej kochać i stracić, niż nie kochać nigdy.’
Riches

Köln (Kolonia), Niemcy / Poznań, Polska dn. 06.03.1999

Siedzę właśnie na lotnisku i czekam na samolot do Polski. Wracam do kraju. Teraz już nic mnie tutaj, w Niemczech nie trzyma. Co prawda bardzo przywiązałam się do tego kraju bo to właśnie tutaj spędziłam swoje ostatnie 10 lat życia, poznałam mojego eks i w ogóle mam wiele wspomnień z nim związanych. Zostawiam tutaj kawałek mojego życia, mojej młodzieńczości.
Samolot mam dokładnie o 20:00, to oznacza, że w Polsce będę przed 24:00. Jest 15:00.
Wiem… Jestem pięć godzin wcześniej, ale nie chciałam go spotkać w naszym, to znaczy w jego mieszkaniu. Już nigdy więcej. Wczoraj po rozprawie nie wrócił na noc do domu. Pewnie spał w instytucie. Tak było nawet lepiej. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy, z których połowa przyjedzie specjalnym busem, dnia następnego, z powodu ograniczeń wytyczonych przez LOT.
Położyłam przed sobą laptopa… Nawet nie wiem, kiedy minęły te 4 godziny. Usłyszałam komunikat o odprawie mojego samolotu w terminalu 6. Przeszłam na tamtą stronę lotniska i ustawiłam się w długiej kolejce.
Teraz siedzę sobie wygodnie w fotelu, patrzę przez okno i co widzę? Widzę to, co zostawiam, z góry. Wszystko wydaje się takie małe. Zamówiłam sobie bloody mary i znowu patrzyłam za okno, tyle, że teraz wznosiliśmy się wśród chmur i nie widziałam nic poza kłębią obłoków. Stewardessa przyniosła moje zamówienie. Z początku powoli sączyłam podany alkohol jednak chciałam jak najszybciej poczuć jak procenty uderzają mi do głowy. Po 10 minutach znowu zamówiłam bloody mary tyle, że tym razem z podwójną wódką, małą ilością soku, tabasco i pieprzem. Adam zawsze taką pił, ja nigdy nie próbowałam. Teraz miałam na to ogromną ochotę. Ta mieszanka jeszcze bardziej uderzyła mi do głowy. Teraz świat za oknem wydawał się lecieć razem ze mną, czułam jakby wszystko frunęło.
Potem wypiłam jeszcze dwie takie bloody mary. Nie żałowałam, że zostawiłam tamten świat z Kolonii. Teraz miałam zupełnie inne odczucia. Przypomniałam sobie wszystkie krzywdy, jakie wyrządził mi tamten świat a gdyby dodać jeszcze alkohol….

,(…)ma się wrażenie, że pozostawia się za sobą szary, brudny, śmierdzący moczem, obdrapany z tynku świat pełen spieszących się, smutnych lub nawet zrozpaczonych ludzi. Zostawić taki świat na zawsze jest o wiele łatwiej.’
Janusz L. Wiśniewski - ,Samotność w sieci’

Dokładnie o 23:20 wysiadłam z samolotu na Ławicy. Byłam kompletnie pijana. Dobrze, że wcześniej zamówiłam taksówkę i rezerwację w hotelu. Teraz nie byłabym w stanie.
Wsiadłam do taksówki. Mężczyzna za kierownicą zmierzył mnie wzrokiem, po czym ruszył w stronę Novotelu.
- Dobry wieczór. – przywitałam nienagannie ubranego w czarny frak z logiem hotelu recepcjonistę.
- Dobry wieczór. Czy ma pani u nas rezerwację?
- Tak. Barbara Storosz.
- Apartament na samej górze od strony północnej?
- Zgadza się. – odpowiedziałam kiwając przy tym głową
Kelner chyba zorientował się, w jakim stanie wysiadłam z samolotu i ile tam musiałam wypić. Od razu przysłał lokaja, który zaopiekował się mną i moim bagażem.

Poznań, Polska dn. 07.03.1999

13:30. Dokładnie taką godzinę wyświetlała moja komórka, pozostawiona na stoliku nocnym. Nawet nie wiem, jakim cudem znalazłam się w tym pokoju, w łóżku we wczorajszym ubraniu, a moje walizki stoją przy mnie.
Jednak w tym momencie ważniejsze było, co się dzieje z moją głową. Strasznie bolała, a do tego szumiało w niej jakbym była nad Morzem Bałtyckim… Zaraz, zaraz… A może ja jestem nad morzem?
Podniosłam się z łóżka i wsadziłam głowę w okno. Ewidentnie wyglądało mi to na Poznań. Multikino, Stary Browar, zapełniona, jak zawsze gwarna Królowej Jadwigi. Miasto z duszą, jak ja to zawsze zwykłam mawiać.
Jeszcze przez chwilę stałam tak przy oknie, ale wróciłam do rzeczywistości. Rozpakowałam się, odświeżyłam, przebrałam w nowe ubrania i łyknęłam jakieś proszki na ból głowy. Chwilę później, jak poczułam, ze zaczęły działać a na zegarku widniała już 16:00 zrobiłam jakiś lekki, wiosenny makijaż, założyłam swoje ukochane okulary przeciwsłoneczne, wsunęłam buty i zbiegłam na dół.
- Dzień dobry.
- Witam panią. Jak minęła noc?
- Doskonale.
Wsunęłam okulary na włosy, które przytrzymały niesforne blond kosmyki.
- Czy wie pan może jak można się skontaktować z tym panem, co miał wczorajszą, nocną zmianę?
- Chodzi pani o Kamila Zagórskiego? Proszę pani, ale on ma żonę i dwójkę dzieci.
- Nie. Nie chodzi mi o coś więcej aniżeli podziękować mu za to, co dla mnie zrobił.
- Jeżeli zostaje pani u nas na dłużej to Kamil ma dzisiaj również nocną zmianę.
- Dziękuję panu.
Założyłam z powrotem okulary i wyszłam z hotelu. Na dole czekała już na mnie taksówka, która zawiozła mnie na Grunwald, gdzie mieści się siedziba mojej firmy.
Tak. To ja, Barbara Storosz założyłam swoją własną agencję reklamową o wdzięcznej nazwie ,Our dreams’.
Zaczynaliśmy jako bardzo mała firma, z roku na rok coraz bardziej się rozwijaliśmy. Ja coraz rzadziej bywałam w Kolonii, coraz częściej tutaj, w Poznaniu. Z czasem jednak obdarzyłam zaufaniem ludzi, którzy naprawdę się na tym znali, ludzi, dla których praca tutaj stała się całym życiem i wtedy mogłam znowu wrócić do tamtego życia w Kolonii. Moi pracownicy zostawali po godzinach, zasypywali mnie mailami, telefonami, nowymi projektami. Ja tylko zarabiałam pieniądze, to oni mieli marzenia, pomysły. Zatrudniałam coraz więcej osób a firma się rozwijała na, tyle, że zaczęła zdobywać laury w różnych plebiscytach. I tak oto jestem prezes jedną z najlepiej prosperujących agencji reklamowych w Polsce.

,Wymagania i wyrzeczenia, które narzuca praca zawodowa, przeobrażają i wzbogacają świat.’
Antoine De Saint-Exupéry

Teraz, stojąc przed tym wielkim, kilkudziesięciopiętrowym budynkiem, w którym mieści się siedziba naszej firmy jestem z siebie dumna, że będąc tak daleko osiągnęłam tak wiele. Teraz czuję pożytek z tych nieprzespanych nocy, z tych zainwestowanych pieniędzy, straconych nerwów.
Czuję, że żyję…
Teraz nareszcie mogę oddać jej całą siebie, bo oddycham pełną piersią. Ja samotna, malownicza singielka z uśmiechem na twarzy. Dlaczego? Bo go nadal kocham… I nigdy nie zapomnę.

Poznań, Polska dn. 26.03.1999

Minęły 3 tygodnie od mojego rozwodu; dokładnie 21 dni; 504 godziny; 30240 minuty; 1814400 sekundy…
Przyjechała do mnie moja mama razem z Agatą. Chyba Zuza się wygadała, ale co mi tam. I tak by się prędzej czy później dowiedzieli. Nawet sama chciałam im powiedzieć, ale skoro sami do mnie przyjechali…
Najpierw mama zrobiła mi awanturę, że mieszkam w hotelu zamiast w porządnym domu, np. takim, jaki MAMY z moim jak to określiła MĘŻEM... No i oczywiście cały czas ją poprawiałam, że to on ma i że już nie jest moim mężem tylko obcym facetem, którego kocham.
- To, dlaczego go zostawiłaś?
- Ja go zostawiłam? To on mnie zostawił. 7 lat temu!
- Agata weź jej coś powiedz, bo ja zaraz nie wytrzymam!
- Tu chodzi o tę kobietę, tak? – wtrąciła młoda
- O jaką kobietę?
- Tę brunetkę z długimi włosami, co mieszka u Adama.
No i w ten właśnie sposób dowiedziałam się, że mój eks ma nową kobietę. Nie wiem czy to trwało już wcześniej, ale Agata opowiedziała mi jeszcze więcej szczegółów o tej kobiecie, a dowiedziała się tego, bo podała się za kuzynkę Adama. Ta kobieta to Marta, jest trzy lata młodsza od Adama i pracuje razem z nim w instytucie. Jest jego sekretarką i bardzo chciałaby ułożyć sobie z kimś życie na stałe i nawet wspomniała Agacie, że Adam jest do tego wspaniałym mężczyzną, bo ta jego żona, czyli ja, zostawiła go samego i on teraz biedaczek nie ma nikogo i jest nieszczęśliwy.
- Agata ja nie pamiętam, kiedy on się ostatnio uśmiechnął, oczywiście w kwestii naszego związku. Uśmiechał się tylko wtedy, gdy zarabiał kolejne miliony, a jego projekty robiły furorę. Ja nie mogłam dłużej tkwić w tym martwym związku. Zrozumcie mnie w końcu!
- I co teraz chcesz zrobić? – spytała dotąd milcząca pani Storosz
- Na nowo ułożyć sobie życie, poświęcić trochę czasu firmie, bo nieźle ją zaniedbałam przez te 5 lat, kupię sobie jakieś mieszkanie w bloku i będę szczęśliwa.
- A miłość?
- Przyjdzie… Z czasem.

,Każda miłość przychodzi w porę.‘
Zofia Bystrzycka

c.d.n.

[ Dodano: 2008-06-21, 13:23 ]

Mega Paczka 1000 Książek :D

Mega Paczka 1000 książek

Oto lista

A. B. Strugaccy:
Piknik na Skraju Drogi

A. E. Van Vogt:
Gracz Nie A
Krypta Bestii
Księga Ptaha
Nie Tylko Umarli
Potwór z Morza
Slan
Producenci Broni
Sklepy z Bronią na Isher
Świat Nie A
Wojna z Rullami
Wyprawa do Gwiazd

Adam Mickiewicz:
Dziady
Oda do młodości
Sonety Krymskie
Sonety Odeskie

Adam Synowiec:
Powrót z przesiadką

Adam Szymański:
Srul z Lubartowa

Adam Wiśniewski:
Robot

Adolf Hitler:
Mein Kampf

Aghata Christie:
A B C
Czarna Kawa
Detektywi w służbie miłości
Dom Przestępców
Dziesięciu murzynków
Karty na stół
Kot wśród gołębi
Kurtyna
Morderstwo w Boże Narodzenie
Niedziela na wsi
Noc w bibliotece
Poirot Prowadzi Śledztwo
Przyjdź i zgiń
Rendes-vous ze śmiercią
Rosmeary znaczy pamieć
Słonie mają dobrą pamięć
Spotkanie w Bagdadzie
Tajemnica Lord Listerdalea
Tajemnica Wawrzynów
Tajemniczy przeciwnik
Uśpione Morderstwo
Wczesne sprawy Poirota

Aladous Huxley:
Drzwi Percepcji
Niebo i Piekło

Alan Dean Foster:
Obcy 3
Obcy: 8 Pasażer Nostromo
Obcy: Decydujące Starcie
Obcy: Przebudzenie

Albert Einstein:
Dlaczego socjalizm
Relativity

Albert Wilczyński:
Kapitan profesor

Alberto Moravia:
Rzymianka

Aleksander Krawczuk:
Herod Król Judei
Kleopatra
Ostatnia Olimpiada
Pan i jego filozof
Perykles i Aspazja
Siedmiu przeciw Tebom

Aleksander Scibor:
Człowiek z Żelaza

Alfred Hitchcock:
Tajemnica Człowieka z Blizną

Alfred Szklarski:
Tajemnicza Wyprawa Tomka
Tomek na Czarnym Lądzie
Tomek na Tropach Yeti
Tomek na Wojennej Ścieżce
Tomek u Źródeł Amazonki
Tomek w Gran Chaco
Tomek w Grobowcach Faraonów
Tomek w Krainie Kangurów
Tomek Wśród Łowców Głów

Alistair MacLean:
Athabaska
Cyrk
Goodbye
HMS Ulisses
Lalka na Łańcuchu
Mroczny Krzyżowiec
Partyzanci
Pociąg Śmierci
Przełęcz Złamanego Serca
Stacja Arktyczna Zebra
Szatański Wirus
Tabór
Wyścig ku Śmierci
Złote Rendez-Vous

Alojzy Feliński:
Boże, coś Polskę...

Andre Norton:
Brama Kota
Bunt Agentów
Cesarska Córka
Czarodziej ze Świata Czarownic
Czarodziejka Świata Czarownic
Czary ze Świata Czarownic
Elfia Krew
Galaktyczni Rozbitkowie
Garan Nieśmiertelny
Gniazdo Gryfa
Gryf w Chwale
Gwiaździsta Odyseja
Gwiezdne Bezdroża
Gwiezdni Wygnańcy
Gwiezdny Łowca
Gwiezdny Zwiad
Kamień Nicości
Klątwa Zarsthora
Klucz Spoza Czasu
Koci Miot
Kryształowy Gryf
Księżyc Trzech Pierścieni
Lodowa Korona
Lot ku Planeci Yiktor
Magia Stali
Magiczny Kamień
Mistrz Zwierząt
Mroczny Muzykant
Ognista Ręka
Operacja Poszukiwanie Czasu
Opowieści ze Świata Czarownic t. 1-4
Ostemplowane Gwiazdy
Pani Krainy Mgieł
Planeta Voodoo
Port Umarłych Statków
Prekursorka
Rok Jednorożca
Statek Plag I - Sargassowa Planeta
Statek Plag II
Smocza Magia
Strzeż się sokoła
Świat Czarownic
Świat Czarownic w Pułapce
Świt 2250
Tajni Agenci Czasu
Triumf Simsy
Troje Przeciw Światu Czarownic
Władca Gromu
Wygnanka
Zamknięcie Bram
Zguba Elfów
Zwierciadło Przeznaczenia

Andrzej Drzewiński:
Zabawa w strzelanego

Andrzej J. Sarwa:
Historie dziwne, straszliwe i przerażające

Andrzej Krzepkowski:
Obojętne Planety

Andrzej Pieklak:
Dobywnia

Andrzej Sapkowski:
Battle Dust
Boży Bojownicy
Chrzest Ognia
Coś się kończy, coś się zaczyna
Czas Pogardy
Droga, z której się nie wraca
Granica Możliwości
Krew Elfów
Maladie
Miecz Przeznaczenia
Mniejsz Zło
Muzykanci
Narrenturn
Okruch Lodu
Opowieści o Wiedźmie t. 1-2
Ostatnie Życzenie
Pani Jeziora
Saga Wiedźmin
Tandaradei!
W Leju po Bombie
Wieczny Ogień
Wieża Jaskółki
Zdarzenie w Mischiew Creek
Złote Popołudnie
Ziarno Prawdy

Andrzej Świech:
Tajemnica Marleny

Andrzej Zbych:
Stawka większa niż życie

Andrzej Ziemiański:
Bomba Heisenberga
Achaja tomy 1-3

Anna Brzezińska:
Zbójecki Gościniec
Żmijowa Harfa

Anne McCaffrey:
Biały Smok
Jeźdźcy Smoków
Kryształowa Więź
Moreta Pani Smoków
Pieśń Kryształu
Planeta Dinozaurów 1-2
Pokolenie Wojowników
Sen jak Śmierć
Smocze Oko
Smocze Werble
Spiew Smoków
Statek który poszukiwał
W Pogoni za Smokiem

Anne Rice:
Krzyk w Niebiosa
Opowieść o Złodzieju Ciał
Wampir Lestat
Wywiad z Wampirem

Antoine de Saint-Exupery:
Mały Książe

Antoni Pawlak:
Książeczka Wojskowa

Arkadiusz Niemirski:
Pan Samochodzik i Amerykańska Przygoda
Pan Samochodzik i Arsen Lupin t. 1-2
Pan Samochodzik i Europejska Przygoda
Pan Samochodzik i Fałszerze
Pan Samochodzik i Krzyż Lotaryński
Pan Samochodzik i Przemytnicy
Pan Samochodzik i Skarby Wikingów t. 1-2
Pan Samochodzik i Stara Księga
Pan Samochodzik i Zagadka Kaszubskiego Rodu
Pan Samochodzik i Złoty Bafomet

Arthur C. Clarke:
17 opowiadń
Gwiazda Opowiadania
Miasto i Gwiazdy
Odyseja Kosmiczna 2010
Powrót Ramy
Rama II
Spotkanie z Meduzą
Spotkanie z Ramą
Wartownik

Arthur Conan Doyle:
Przygody Sherlocka Holmesa

Arthur E. Powell:
Ciało Astralne
Ciało Mentalne
Ciało Przyczynowe

Artur Szrejter:
Mitologia Germańska

Barbara Rosiek:
Byłam Schizofreniczką
Kokaina

Brian Lumley:
Nekroskop I
Nekroskop II
Nekroskop III
Nekroskop IV
Nekroskop V

Brian W. Aldiss:
Chwila Zaćmienia
Człowiek ze Swoim Czasem
Dziewczynka i Robot z Kwiatami
Jak Jeden Maz
Jeszcze Jeden Człowieczek
Judasz Tańczył
Kamyczki Poety Tu Fu
Krążenie Krwi
Kto Zastąpił Człowieka
Na Zewnątrz
Nieobliczalna Gwiazda
Nieszczęsny, mały wojowniku
O miesiącu zachwytu mego
Poniekąd Sztuka
Pozory Życia
Przenigdy
Strzępy
Trzeźwe odgłosy poranka w jednym z odległych krajów
Wiosna Helikonii
Zabawa w Boga

C. J. Cherry:
Ludzie z Gwiazdy Pella
Przybysz

Clive Barker:
Cabal Nocne Plemie
Graffiti Śmierci
Księga Krwi I
Księga Krwi II
Księga Krwi III
Księga Krwi V
Madonna
We Własnym Ciele
Wielkie Sekretne Widowisko
Wybrzeże Amen
Zagubione Dusze
Zakazany
Zwierzęce Życie

Clive Cussler:
Afera śródziemnomorska
Błękitne złoto
Cerber
Cyklop
Hawajski Wir
Lodowa Pułapka
Na dno nocy
Ognisty Lód
Operacja HF
Podnieść Tytanica
Podwodny Zabójca
Potop
Skarb
Smok
Vixen 3
Wąż

Charles R. Tanner:
Tumitak z Podziemnych Korytarzy

Charles Webb:
Absolwent

Christopher Carter:
Ostatnia Zbrodnia Agaty Christie

Colin MacApp:
Zapomnij o Ziemi

Dan Brown:
Anioły i Demony
Cyfrowa Twierdza
Zwodniczy Punkt

Daniel Silva:
Ostatni Szpieg Hitlera

Dan Simons:
Hyperion
Zagłada Hyperiona

Dave Duncan:
Dar Mądrości
Niechętny Szermierz

David Eddings:
Belgariady tom I - Pionek Proroctwa
Belgariady tom II - Królowa Magii
Belgariady tom III - Gambit Magów
Belgariady tom IV - Wieża Czarów
Belgariady tom V - Ostatnia Walka Czarodziejów
Dzieje Elenium I - Diamentowy Tron
Dzieje Elenium II - Rubinowy Rycerz
Dzieje Elenium III - Szafirowa Róża
Malloreon I - Strażnicy Zachodu
Malloreon II - Król Murgów
Malloreon III - Demon Władca Karandy
Malloreon IV - Czarodziejka z Darshivy
Malloreon V - Prorokini z Kell

Dean R. Koontz:
Drzwi do Grudnia
Głos Nocy
Grom
Groza
Maska
Moonlight Bay - Zabójca Strachu
Moonlight Bay - Korzystaj z Nocy
Mroczne Ścieżki Serca
Nieśmiertelny
Nocne Dreszcze
Odwieczny Wróg
Pieczara Gromów
Północ
Ściana Strachu
Szepty
Tunel Strachu
W Okowach Lodu
Wizja
Ziarno Demona
Zimny Ogień
Zwierciadło Zbrodni

Douglas Adams:
Autostopem Przez Galaktykę
Restauracja Na Końcu Wszechświata
Życie Wszechświata i Cała Reszta
Cześć, i dziękuję za ryby
W zasadzie nigroźna

Erich von Dariken:
Czy się Myliłem
Dzień w którym Przybyli Bogowie
Kosmiczne Miasta w Epoce Kamiennej
Mój Świat w Obrazach
Oczy Sfinksa
Strategia Bogów
Szok po Przybyciu Bogów
Śladami Wszechmogących
W Krzyżowym Ogniu Pytań
Wspomnienia z Przyszłości
Wszyscy Jesteśmi Dziećmi Bogów
Z Powrotem do Gwiazd

Frank Herbert:
Diuna t. 1-2
Zielony Mózg
Oczy Heisenberga
Mesjasz Diuny
Gwiazda Chłosty
Dzieci Diuny

George Orwell:
Rok 1984

Glen Cook:
Ponure Lata
Żołnierze Żyją
Woda Śpi
Srebrny Grot
Sny o Stali
Gry Cienia
Biała Róża
A Imię Jej Ciemność

Gordon R. Dickson:
Dorsaj
Nekromanta
Smoczy rycerz t. 1-2
Taktyka Błędu
Żołnierzu nie pytaj

Graham Masterton:
Bezsenni
Czarny Anioł
Czternaście Obliczy Strachu
Diabelski Kandydat
Drapieżcy
Dziecko Ciemności
Dżinn
Geniusz
Głód
Ikon
Kostnica
Manitou
Nocna Plaga
Obiekt Seksualny
Podpalacze Ludzi t. 1-2
Rytuał
Sfinks
Studnie Piekieł
Wojownicy Nocy
Wyklęty
Zaklęci
Zwierciadło Piekieł

Hans Hellmut Kirst:
0815 t. 1-3
Awanturnicza rewolta bombardiera Ascha
Fabryka Oficerów
Morderstwo Manipulowane
Opowieść o przyjacielu
Pies i jego pan
Wyprzedaż Bohaterów

Harry Harrison:
Bill, bohater galaktyki 1
Bill, bohater galaktyki 3
Filmowy Wehikuł Czasu
Gwiezdny Dom
Narodzidziny Stalowego Szczura
Oblicza Ziemi
Opowiadania (24)
Planeta Bez Powrotu
Planeta Przeklętych
Planeta śmierci 1-4
Wojna z Robotami
Wygnanie

Issac Asimov:
Agent Fundacji
Fundacja
Fundacja i Imperium
Fundacja i Ziemia
Gwiazdy Jak Pył
Koniec Wieczności
Mały, brzydki chłopiec
Nagie Słońce
Narodziny Fundacji
Nastanie Nocy
Nemesis
Nemesis 2
Opowiadania
Science Fiction (Opowiadania)

J. K. Rowling:
Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Harry Potter i Komnata Tajemnic
Harry Potter i Więzień Azkabanu
Harry Potter i Zakon Feniksa
Harry Potter i Książe Półkrwi

J. R. R. Tolkien:
Hobbit, czyli tam i z powrotem
Niedokończone Opowieści t. 1
Władca Pierścieni: Dwie Wieże
Władca Pierścieni: Powrót Króla

Jacek Dukaj:
Czarne Oceany
Afryka
W Kraju Niewiernych
Xavras Wyzryn

Jacek Piekara:
Kupujcie Holowizory
Miecz Aniołów
Młot na Czarownice
Necrosis Przebudzenie
Ponury Milczek
Sługa Boży

Jack L. Chalker:
Charon
Światy Rombu 1-4
W Świecie Studni 1-3, 5

James P. Hogan:
Giganci t. 1-3
Operacja Proteusz

Janusz A. Zajdel:
Czwarty Rodzaj Równowagi
Cała Prawda o Planecie Ksi
Cylinder van Troffa
Felicitas
Lalande 21185
Limes Inferior
List Pożegnalny
Ogon Diabła
Opowiadania
Paradyzja
Prawo do Powrotu
Skok Dodatni
Wyjście z Cienia

Jean M. Auel:
Dolina Koni
Klan Niedźwiedzia Jaskiniowego
Łowcy Mamutów
Rzeka Powrotu
Wielka Wędrówka

Jerry Ahern:
Krucjata 1 - Wojna Totalna
Krucjata 2 - Destrukcja
Krucjata 3 - Poszukiwanie
Krucjata 4 - Skazaniec
Krucjata 5 - Pajęcza Sieć
Krucjata 6 - Bestialski Szwadron
Krucjata 7 - Prorok
Krucjata 8 - Koniec Jest Bliski
Krucjata 9 - Płonąca Ziemia
Krucjata 10 - Przebudzenie
Krucjata 11 - Odwet
Krucjata 12 - Rebelia
Krucjata 13 - Pościg
Krucjata 18 - Wyprawa
Krucjata 23 - Legenda

Jerzy Kosiński:
Diabelskie Drzewo
Gra
Kroki
Malowany Ptak
Pasja
Wystarczy Być

Jerzy Szumski:
Pan Samochodzik i Bursztynowa Komnata t. 1-2
Pan Samochodzik i Floreny z Zalewa
Pan Samochodzik i Kindżał Hasan-Beja
Pan Samochodzik i Złoto Inków t. 1

Joanna Chmielewska:
Krowa Niebiańska
Krokodyl z Kraju Karoliny
(Nie)boszczyk Mąż

Joe Alex:
Cicha jak ostatnie tchnienie
Cichym ścigałam go lotem
Gdzie przykazań brak dziesięciu
Piekło jest we mnie
Powiem wam jak zginął
Śmierć w moim imieniu

John Chirillo:
Hack Wars Tom 1 Na tropie Hackerów
Hack Wars Tom 2 Administrator Kontratakuje

John Ringo:
Tam Będą Smoki

Ken Follett:
Filary Ziemi t. 1-3

Jude Watson:
Uczeń Jedi 2-3, 5-7

Kevin Mitnick:
Sztuka Podstępu

Kornel Makuszyński:
Awantura o Basie
Awantury Arabskie
Bardzo Dziwne Bajki
Bezgrzeszne Lata
Dusze z papieru
Dziewięć kochanek kawalera Dorna
Kartki z kalendarza
Król Azis
List z tamtego świata
O dwóch takich co ukradli księżyc
Panna z mokrą głową
Piąte przez dziesiąte
Po mlecznej drodze
Przyjaciel wesołego diabła
Romantyczne i dziwne opowieści
Szatan z siódmej klasy

Kurt Vonnegut:
Galapagos
Hocus Pocus
Kocia Kołyska
Rzeźnia Numer Pięć

Lino Aldani:
Księżyc Dwudziestu Rąk

Llosa Mario Vargas:
Gawędziarz

Michael Drosnin:
Kod Biblii

Michael Moorcock:
Kawaler Mieczy
Królowa Mieczy
Król Mieczy
Elryk z Melnibone
Perłowa Forteca
Gloriana

Marcin Wolski:
Alterland
Antybaśnie
Kwadratura Trójkąta
Na Żywo
Noc Bezprawia oraz inne szalone opowieści
Numer
Operacja Herod
Pełnomocnik Sprawiedliwości
Tragedia Nimfy 8

Marek Oramus:
Senni Zwycięzcy
Ukryty w Gwiazdach

Margaret Weis, Tracy Hickman:
Smoki Chaosu
Smoki jesiennego zmierzchu
Smoki zimowej nocy

Margit Sandemo:
Saga o Ludziach Lodu tomy 1-47

Maurice Duron:
Królowie Przeklęci 1 - Król z Żelaza
Królowie Przeklęci 2 - Zamordowana Królowa
Królowie Przeklęci 3 - Trucizna Królewska
Królowie Przeklęci 4 - Prawo Mężczyzn
Królowie Przeklęci 5 - Wilczyca z Francji
Królowie Przeklęci 6 - Lew i Lilie
Królowie Przeklęci 7 - Kiedy król gubi kraj

Mel Odom:
Diablo - Czarna Droga

Melissa Panarello:
Sto pociągnięć szczotką przed snem

Michael Crichton:
13 Wojownik
Linia Czasu
Rój

Michael Moorcock:
[Corum 1] Kawaler Mieczy
[Corum 2] Królowa Mieczy
[Corum 3] Król Mieczy
[Elryk 1]Elryk z Melnibone Sagi o Elryku tom I
[Elryk 2]Perlowa Forteca Sagi o Elryku Tom II
[Elryk 3]Zeglarz Morz Przeznaczenia Sagi o Elryku Tom III
[Elryk 4]Sniace miasto Sagi o Elryku Tom IV
[Elryk 5]Znikajaca Wieza Sagi o Elryku Tom V
[Elryk 6]Zemsta Rozy Sagi o Elryku Tom VI
[Elryk 7]Kronika Czarnego Miecza Sagi o Elryku Tom VII
[Elryk 8]Zwiastun Burzy Sagi o Elryku Tom VIII
Gloriana

Miroslav Zamboch:
Sierżant

Orson S. Card
Alvin Czeladnik
Chaos
Cień Endera
Cień Hegemona
Czerwony Prorok
Doradca Inwestycyjny
Dzieci Umysłu
Glizdawice
Gra Endera
Kalejdoskop
Lovelock
Ksenocyd
Mozaika
Mówca Umarłych
Planeta Spisek
Płomień Serca
Siódmy Syn
Szkatułka
Uczeń Alvin
Zadomowienie

P. K. Dick:
Blade Runner
Boża Inwazja
Chwyt Reklamowy
Cudowna Broń
Czas Poza Czasem
Człowiek o Jednakowych Zębach
Człowiek z Wysokiego Zamku
Czysta Gra
Deus Irae
Dr. Futurity
Galaktyczny Druciarz
Gra Nielosowa
Inaczej Niż by Się Zdawało
Klany Księżyca Alfy
Kolonia
Kosmiczne Marionetki
Król Elfów
Labirynt Śmierci
Majstersztyk
Mała Czarna Skrzynka
Mecz Rewanżowy
Miasteczko
My Zdobywcy
Na Obraz i Podobieństwo Yanceya
Niezrekonstruowane M
Null 0
Ofiara
Oko Sybilli
Opowiadania (22)
Ostatni Pan i Władca
Pani od Ciasteczek
Paszcza Wieloryba
Pełzacze
Płyńcie łzy moje, rzekł policjant
Przedludzie
Przez Ciemne Zwiercadło
Przypomnimy to panu hurtowo
Roog
Słoneczna Loteria
Sonda Przyszłości
Stowarzyszenie
Transmigracja Timothyego Archera
Trzy Stygmaty Palmera Edritcha
Tytańscy Gracze
Ubik
Wisielec
Wojna z Fnoolami
Za Drzwiami
Złotoskóry

Paulo Coelho:
Alchemik
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam
Piąta Góra
Pielgrzym
Podręcznik Wojownika Światła
Weronika postanawia umrzeć

Rafał Ziemkiewicz:
Godzina Przed Świtem
Pajęczyna
Tańczący Mnich
Vitalina
Wybrańcy Bogów

Raymond E. Feist:
Adept Magii
Cień Królowej Mroku
Furia Króla Demonów
Książe Krwi
Książe Kupców
Mistrz Magii
Mrok w Sethanon
Odpryski Strzaskanej Korony
Skrytobójcy w Kondorze
Srebrzysty Cień

Richard Knaak:
Warcraft - Dzień Smoka

Robert A. Heinlein:
Daleki Patrol
Drzwi do Lata
Władcy Marionetek

Robert Jordan:
Czara Wiatrów
Czarna Wieża
Dech Zimy
Kamień Łzy
Korona Mieczy
Ognie Niebios
Oko Świata t. 1-2
Rozstaje Zmierzchu
Róg Valere
Ścieżka Sztyletów
Smok Odrodzony
Spustoszone Ziemie
Ten, który przychodzi ze świtem
Triumf Chaosu
Wielkie Polowanie
Wschodzący Cień

Robin Cook:
Chromosom 6
Inwazja

Roger Zelazny:
Amber 01 - Dziewięciu Książąt Amberu
Amber 02 - Karabiny Avalonu
Amber 03 - Znak Jednorożca
Amber 04 - Ręka Oberona
Amber 05 - Dworce Chaosu
Amber 06 - Atuty Zguby
Amber 07 - Krew Amberu
Amber 08 - Znak Chaosu
Amber 09 - Rycerz Cieni
Amber 10 - Książe Chaosu
Czarny Tron
Dilvish Przeklęty
Farsa z którą należy się liczyć
Imię moje legion
Kraina Przemian
Mróz i Ogień
Nauka Świata Dysku
Oko Kota
Pan Snów
Pan Światła
Przynieście mi głowę księcia
Stwory Światła i Ciemności
Umrzeć w Italbarze
Wyspa Umarłych

Ryszard Kapuściński:
Heban
Imperium
Lapidaria
Szachinszach
Wojna Futbolowa
Kołyma, mgła i mgła
Podróże z Herodotem

Sebastian Miernicki:
Pan Samochodzik i Bractwa Rycerskie
Pan Samochodzik i Buzdygan Hetmana Mazepy
Pan Samochodzik i Gocki Książe
Pan Samochodzik i Kaukaski Wilk
Pan Samochodzik i Operacja Królewiec
Pan Samochodzik i Pruska Korona
Pan Samochodzik i Skarb Generała Samsonowa t. 1-2
Pan Samochodzik i Skrytka Tryzuba
Pan Samochodzik i Szaman
Pan Samochodzik i Twierdza Boyen
Pan Samochodzik i Wilhel Gustloff

Stanisław Lem:
Anake
Astronauci
Bajki Robotów
Biblioteka XXI Wieku
Bomba Megabitowa
Ciemność i Pleśń
Cyberiada
Człowiek z Marsa
Dialogi
Doskonała Próżnia
Dzienniki Gwiazdowe
Eden
Fantastyka i Futurologia
Fiasko
Głos Pana
Golem XIV
Inwazja z Aldebarana
Katar
Kongres Futurologiczny
Księga Robotów
Maska
Niezwyciężony
Obłok Magellana
Odruch Warunkowy
Okamgnienie
Opowiadania Różne
Opowiadania Wybrane
Pamiętnik Znaleziony w Wannie
Pokój na Ziemi
Polowanie
Powrót z Gwiazd
Powtórka
Prowokacja
Ratujmy Kosmos i inne opowiadania
Rozprawy i szkice
Sezam
Śledztwo
Solaris
Summa Technologiae
Suplement
Świat na Krawędzi
Szpital Przemienienia
Wejście na Orbitę
Wielkość Urojona
Wizja Lokalna
Wysoki Zamek
Bezsenność
Opowieści o Pilocie Pirxie
Filozofia Przypadku

Stephen King:
Ballada o Celnym Strzale
Bastion
Bunt
Carrie
Christine
Chudszy
Cmętarz Zwierząt
Crouch End
CUJO
Czarny Lud
Człowiek, który kochał kwiaty
Desperacja
Diament
Dolina Jeruzalem
Dzieci Kukurydzy
Gdzie Mieszkają Tygrysy
Gra Geralda
Gzyms
Jaunting
Ktoś na drodze
Lśnienie
Małpa
Marzenia i Koszmary 1-2
Miasteczko Salem
Mój Śliczny Kucyk
Mroczna Wieża I
Mroczna Wieża II
Mroczna Wieża III
Mroczna Wieża IV
Nocny Przypływ
Ostatni szczebel drabiny
Pokochała Toma Gordona
Pole Walki
Pora Deszczowa
Poranna Dostawa
Przepraszam, to nie pomyłka
Regulatorzy
Road Virus Jedzie na Północ
Siostrzyczki z Elurii
Skazani na Shawshank
Sorry
Strefa Śmierci
Szaman Miejski
Szkieletowa Załoga
Śmierć Jacka Hamiltona
To
Tratwa
Truskawkowa Wiosna
Wielki Marsz
Zielona Mila
Żebrak i diament

Steve Perry:
Obcy: Azyl
Obcy: Mrowisko
Obcy: Wojna Samic

Terry Pratchett:
Ciemna Strona Słońca
Dobry Omen
Dywan
DW 00 - Dysk (Warstwy Wszechświata)
DW 01 - Kolor Magii
DW 02 - Blask Fantastyczny
DW 03 - Równoumagicznienie
DW 04 - Mort
DW 05 - Czarodzicielstwo
DW 06 - Trzy Wiedźmy
DW 07 - Piramidy
DW 08 - Straż! Straż!
DW 09 - Eryk
DW 10 - Ruchome Obrazki
DW 11 - Kosiarz
DW 12 - Wyprawa Czarownic
DW 13 - Pomniejsze Bóstwa
DW 14 - Panowie i Damy
DW 15 - Zbrojni
DW 16 - Muzyka Duszy
DW 17 - Ciekawe Czasy
DW 18 - Maskarada
DW 19 - Ostatni Bohater
DW 20 - Na Glinianych Nogach
DW 21 - Wiedźmikołaj
DW 23 - Carpe Jugulum
Equal Rites [ENG]
Johnny 01 - Johnny i Zmarli
Johnny 02 - Johnny i Bomba
Johnny 03 - Tylko ty możesz uratować ludzkość
Mapa Świata Dysku
Muzyka Duszy
Nomów Księga Wyjścia
Nomów Księga Kopania
Nomów Księga Odlotu
Rybki małe ze wszystkich mórz
Teatr Okrucieństwa
Trollowy Most
Trzy Wiedźmy
Nauka Świata Dysku

Tom Clancy:
Niedźwiedź i Smok
Oblężenie
Suma Wszystkich Strachów
Zęby Tygrysa
Zwierciadło

Tomasz Olszakowski:
Pan Samochodzik i Sekret Alchemika Sędziwoja cz. 1-4
Pan Samochodzik i Arka Noego
Pan Samochodzik i Tajemnice Warszawskich Fortów
Pan Samochodzik i Zaginiony Pociąg
Pan Samochodzik i Rubinowa Tiara
Pan Samochodzik i Czarny Książe
Pan Samochodzik i Ikona z Warszawy
Pan Samochodzik i Łup Barona Ingerna
Pan Samochodzik i Więzień Jasnej Góry
Pan Samochodzik i Wynalazek Inżyniera Rychnowskiego
Pan Samochodzik i Zaginione Miasto
Pan Samochodzik i Zaginione Poselstwo

William Golding:
Władca Much

Zbigniew Nienacki:
Księga Strachów
Niesamowity Dwór
Nowe Przygody Pana Samochodzika
Pan Samochodzik i Człowiek z UFO
Pan Samochodzik i Fantomas
Pan Samochodzik i Nieuchwytny Kolekcjoner
Pan Samochodzik i Niewidzialni
Pan Samochodzik i Skarb Atanaryka
Pan Samochodzik i Święty Relikwiarz
Pan Samochodzik i Tajemnica Tajemnic
Pan Samochodzik i Templariusze
Pan Samochodzik i Testament Rycerza Jędrzeja
Pan Samochodzik i Winnetou
Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców
Pan Samochodzik i Zagadki Fromborka
Pan Samochodzik i Złota Rękawica
Pierwsza Przygodza Pana Samochodzika

Saga Dragonlance:
Zaginione Opowieści t. 1-3

Starcraft:
Grubb Jeff - Starcraft 1 - Krucjata Libertyego
Gabriel Mesta - Starcraft 2 - W cieniu Xel'Nagi
Hickman Tracy - Starcraft 3 - Nim Zapadnie Ciemność



I odpowiedź na możliwe do pojawienia się pytania:
1.Nie nie chce mi się uploadować tego na inny serwer
2.Tak książki są połączone do rara.
3.Miłego czytania

Tajemnica UFO Wyjaśniona.

W tym opracowaniu będącym fragmentem większej całości, zawarte są bardzo ciekawe analogie, odnoszące się do opisów występujących w podstawowym dziele chrześcijańskim jakim jest Biblia , a z drugiej strony do obserwacji czynionych przez ludzi od czasów najdawniejszych po dzień dzisiejszy.
Oczywiście nie są tu przytoczone wszystkie wzmianki zawarte w Biblii. To co tutaj napisano można traktować jako sygnał i zachętę do dalszych samodzielnych poszukiwań. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że ortodoksyjna część kleru , przedstawia zjawiska UFO jako przejaw działalności szatana, co nie oznacza , że jest to oficjalne stanowisko kościoła, gdyż właśnie Watykan prowadzi zaawansowane i własne badania nad tym zjawiskiem. Ostatnio jakby zaczynał tam przeważać pogląd, że ewentualność istnienia inteligentnego życia we wszechświecie, w niczym nie przeczy teorii kreacji, głoszonej przez KK, jako jeden z podstawowych kanonów wiary.

Cytat:– Oni zawsze byli wśród nas...
Jeżeli współcześni ludzie doznają uczucia nierzeczywistości na widok Ufity czy NOL-a wiszącego w powietrzu, to co możemy powiedzieć o wyobrażeniach i interpretacjach tego zjawiska przez ludzi pierwotnych? Wiszący w powietrzu NOL – nawet bez Ufitów – być może zainspirował starożytnych Egipcjan do objaśnienia tego faktu tym, że widzieli oni oko Horusa patrzące na nich. Z kolei Skandynawowie wiedzieli, że Odyn – ojciec bogów – miał tylko jedno oko, które promieniując boską mądrością patrzyło poszukiwawczo na nich z góry!
Ludzkość od zawsze wierzyła w niewidzialny świat zaludniony przez niewidzialne stworzenia. I tak np. „Biblia” ugruntowuje tę wiarę, a co więcej – informuje nas o tym, że duchowy (niematerialny) świat istnienie i to w bezpośredniej bliskości naszego – materialnego świata.
W obu Testamentach – Starym i Nowym mówi się o tym, że te niewidzialne istoty są podzielone na dwie kategorie: pierwsza z nich posłuszna Bogu i przyjazna ludziom zwana jest Aniołami, zaś druga lojalna wobec Szatana zwana Demonami.
Powyższe przypomina nieco koncepcję Edgara Cayce’a dotyczącej wojny na Atlantydzie, toczonej pomiędzy Dziećmi Prawa i złymi Synami Beliala. I tak à propos – imię Belial to po hebrajsku tyle, co: człowiek bezprawia i jest używane w celu nazwania księcia czartów – Szatana lub Lucyfera.
Termin Anioł używany w „Biblii” (i nie tylko) jest raczej nazwą funkcji, a nie konkretnej osoby. Anioł jest po prostu posłańcem, kimś, kto został wybrany w celu wykonania jakiejś misji. Każdy, kto studiował „Biblię” stwierdzi, że Aniołowie są istotami z krwi i kości, a nie duchami. Aniołowie spożywali posiłek z Abrahamem, wyprowadzili oni rodzinę Lota z Sodomy. Nie byli czczeni przez ludzi jako bogowie – to ostatnie było zarezerwowane dla Jahwe. Izraelska manna była anielskim chlebem lub chlebem wielkości.
Aniołowie pozostawali w takim stosunku do Boga, jak dworzanie do króla. Nie byli bogami, ale kategorią bytów stworzonych przez Boga – podobnie jak ludzie. Ludzie nie stawali się po śmierci Aniołami. Zgodnie z tradycją „Biblii”, Anioły zostały stworzone o wiele wcześniej, niż ludzie z pyłu Ziemi. Chociaż Aniołowie są często nazywani duchami, to w „Biblii” wielokrotnie mówi się o tym, że mają one ciała, ale na wyższym poziomie egzystencji, niż ludzie. Św. Łukasz[22] w swej Ewangelii (Łk 20,36) twierdzi, że w czasie Zmartwychwstania ci, którzy przez to przejdą będą równi Aniołom.[23] Innymi słowy mówiąc, człowiek dokona swoistego skoku rozwojowego (ewolucyjnego), równającego go do rzędu o wyższym statusie rozwojowym.
Jak długo Ziemia istnieje, Aniołowie zawsze okazują się być istotami wyglądającymi młodo, fizycznie pociągającymi, opanowanymi i opisuje się je terminami, jakimi posługują się kontaktowcy w celu opisania swych Kosmicznych Braci. Aczkolwiek Aniołowie mogą być pomyleni ze zwykłymi ludźmi[24], to jednak ci, którzy się z nimi zetknęli bardzo często odczuwali fizyczne efekty ich wielkości. Ich pojawienie się jest nagłe i towarzyszy im jaskrawe światło. Saul Tarsyjski oraz strażnicy grobu Jezusa zostali oślepieni przez niezwykłe światło anielskie. Dotknięcie ręki anielskiej sparaliżowało Jakuba. Zachariasza ogłuszyło anielskie słowo. Ludzie Daniela czuli drżenie przed głosami anielskimi, a pasterze zostali poderwani przez głosy anielskie towarzyszące narodzinom Chrystusa. Tak więc, kiedy kiedykolwiek opisywano Aniołów używano przymiotników: silny, szybki, wspaniały, subtelny, delikatny jak wiatr, elastyczny jak światło. Nie było dla nich barier, ani wielkich odległości do pokonania. Aniołowie ocalili młodzieńców od śmierci w piecu ognistym, a inni wybawili Daniela z jaskini lwów od śmierci w ich paszczękach. Aniołowie – podobnie jak Kosmiczni Bracia – charakteryzują się wielkim humanitaryzmem.
Od czasu stworzenia (Genezis, Księga Rodzaju) Aniołowie manifestują swe wielkie zainteresowanie sprawami Hominis sapientis. Księga Hioba (Hi 38,7) mówi nam, jak Synowie Boży głośno wołają, gdy Pan położył fundamenty Ziemi nadając jej wymiary i stanowił jej filary na miejsce. Mojżesz przyjął prawa z rąk Aniołów (Ga 3,19), a Psalmy (Ps 103,20 i 104,4) mówią nam o tym, jak to Aniołowie sprawują kontrolę nad zachowaniem praw Natury.
We wszystkich świętych księgach ujęto jedną wskazówkę postępowania człowieka z Aniołami: Nie czcij ich. Św. Jan – autor Apokalipsy – ujrzał wizję Aniołów oddających cześć Bogu.[25] Ale kiedy chciał oddać cześć Aniołowi, ten rzekł: Bacz, abyś tego nie uczynił, bo ja jestem tym współsługą i braci twoich, co mają świadectwo Jezusa: Bogu samemu złóż pokłon.(Ap 19,10). Tak zatem Aniołowie są braćmi człowieka, a nie jego bogami.[26]
W. Raymond Drake – pisarz i naukowiec w jednej osobie jest przekonany o tym, ze wielu klasycznych autorów informuje nas w swych przekazach o tym, że przeżyliśmy jako gatunek wiele wizyt tych super-inteligentnych istot z innych światów. W tym celu zanalizował on 50 prac antycznych autorów, w których odnalazł on wiele opisów niebieskich fenomenów takich, jak: napowietrzne światła, tarcze, ogniste kule, dziwne statki oraz ludzi o wyglądzie wojowników. W dodatku przytacza opisy dwóch i więcej „księżyców”, dwóch i więcej „słońc”, nowych „gwiazd”[27], spadających świateł, nieznanych głosów, „bogów” zstępujących na Ziemię oraz „ludzi” wstępujących do nieba. Drake pisze w magazynie „Fate”:
Nasi teologowie uważają starożytnych bogów za uantropomorfizowanie sił Natury, takich jak np. błyskawice i pioruny! Jednak logika wskazuje, że antyczni bogowie Egiptu, Grecji, Rzymu, Skandynawii, Meksyku i innych krajów byli czymś więcej, niż tylko zantropomorfizowanymi siłami Natury – byli astronautami z przestrzeni kosmicznej. Wygląda na to, że po wielkich katastrofach pozostała w nas pamięć o bogach przekazana przez tych, którzy przeżyli.
Pomiędzy setkami opisów, które Drake odnalazł i zbadał na uwagę zasługują następujące relacje:
1. Tytus Liwiusz – „Historia”, t. 8, rozdz. 11 (ok. 325 r. p.n.e.): ... tej nocy obaj konsulowie zostali nawiedzeni przez człowieka wyższego od posągu i bardziej majestatycznego...
2. Tytus Liwiusz – „Historia”, t. 21, rozdz. 62 (ok. 214 r. p.n.e.): W Hadrii ujrzano ołtarz na niebie, a obok postać ludzką odzianą w białe szaty...
3. Juliusz Obsequens – „Prodigiorum Libellus”, rozdz. 66 (ok. 175 r. p.n.e.): ... onego czasu zalśniły trzy słońca na niebie. Tej nocy kilka gwiazd przepłynęło niebem nad Lanovium...
4. Józef – „Wojna żydowska” t. 61 (ok. 70 r.): Na chwilę przed zachodem słońca w powietrzu nad całą krainą ukazały się rydwany i zbrojne wojska przez powietrze lecące, otoczyły miasta...
5. Diodor Kasjusz – „Historia Rzymu” (217 r.): ... w Rzymie ukazał się duch człowiekowi prowadzącemu osła w stronę Kapitolu. ... aresztowano go i odesłano od Matermaniusa do Antoniusza. W czasie konwojowania rzekł: Idę tam, gdzie każesz, ale nie ujrzę tego Cezara, lecz innego. A gdy doszli do Capui, człowiek ten znikł.
W przekonaniu Drake’a – Stary i Nowy Testament są pełne opisów kontaktów ludzi z Pozaziemskimi Istotami. Badacze przypominają nam, że rzymski bohater Romulus został uniesiony do nieba przez wir powietrzny, co jego potomek Numa Pompiliusz określił jako magiczną broń, a co z kolei antyczni autorzy: Liwiusz, Pliniusz Starszy i Juliusz Obsequens[28] opisali jako tajemnicze głosy, niebieskie trąby, a ludzie w białych szatach unosili się w statkach powietrznych nad Ziemią i lądowali na niej.
To jest zasadniczy zwrot w ludzkim rozumowaniu – pisze Drake – my czcimy teraz to, co zdarzyło się w starożytnej Palestynie – objawienia Boga. A przecież identyczne fenomeny miały miejsce w tym samym czasie także w innych miejscach.
W roku 840 arcybiskup Lyonu – Agobard – opisał egzekucję trzech mężczyzn i jednej kobiety, którzy zostali ujęci w momencie opuszczania przez nich statku, który przyleciał z nieba. Obcych wzięto w łańcuchy i następnego dnia ukamienowano. Przyczyną było pomówienie ich o handel żywnością z miejscowymi chłopami.
W rozdziale 18, tomu 1. „Otio Imperalia” Gerwazy z Tilbury pisze o powietrznym statku, który zaczepił swą „kotwicą” o stos kamieni w pobliżu Bristolu, około 1207 roku. Gdy jeden z pasażerów dziwnego statku wynurzył się w niego w celu odczepienia kotwicy, został otoczony przez zdziwionych tym zjawiskiem mieszkańców miasta. I chociaż wykonał swe zadanie, to zginął uduszony gęstą atmosferą, a ciało jego spadło na ziemię. Zgodnie z relacją Gerwazego z Tilbury – kotwica, którą powietrzny żeglarz odciął był przed śmiercią – została przeniesiona do bazyliki i tamże wystawiona na widok gawiedzi...
Podobny incydent został opisany w staro-norweskiej księdze „King’s Mirror” – stanowiącej kompendium XIII-wiecznej wiedzy. Jej tłumaczenie na angielski sporządził w 1958 roku Albert C. Holland dla magazynu „Fate”, a oto, co pisze się tam o pewnym dziwnym fakcie:
To, co wydarzyło się w Cloena[29] Borough było czymś cudownym. W mieście owym jest kościół pw. św. Keraniusa. Pewnej niedzieli w czasie mszy rzucono z nieba kotwicę, która zahaczyła o łuk portalu. Kotwicę zrzucono z napowietrznego statku. Pospólstwo wypadło na zewnątrz kościoła i ujrzało owo dziwo. Statek unosił się nad kościołem przymocowany doń kotwicą. Na jego pokładzie zauważono ludzi. I nagle zdumione pospólstwo ujrzało człowieka, który zanurkował w celu uwolnienia kotwicy... Gdy człowiek ten wreszcie do niej dotarł, spróbował ja odczepić, jednakże gawiedź nań ruszyła i ujęła go. Obecny przy tym wydarzeniu biskup polecił uwolnić tego człowieka, a to dlatego, że sprawiał on wrażenie, jakby znajdował się pod wodą. Puszczono go więc wolno i popłynął on w górę ku statkowi. Załoga odcięła linę i statek pożeglował dalej, znikając z oczu...[30]
Godnym odnotowania jest fakt, że we wszystkich tych incydentach pasażerowie dziwnych statków opisywani są jako zwyczajni ludzie.[31] Zarówno władze kościelne, jak i zwyczajni ludzie opisując podobne wydarzenia stosowali ich własną interpretację, dostosowana do ich wiadomości o świecie i poziomu ich techniki, i dlatego opisy te są tak groteskowe.
W czasie 10-miesięcznego okresu pomiędzy listopadem 1896, a wrześniem 1897 roku, wielokrotnie opisywano metaliczne, cygaro-kształtne napowietrzne pojazdy nad terytorium Stanów Zjednoczonych A.P. Era samolotów rozpoczęła się dopiero w grudniu 1903 roku, kiedy to Orville i Wilbour Wrightowie rozpoczęli próby ze swym modelem samolotu.[32]
Mówiąc o incydentach z NOL-ami w latach 1896-97, Charles Harvard Gibbs-Smith – historyk lotnictwa z Victoria and Albert Museum w Londynie z całą pewnością orzekł, że jedynymi pasażerskimi pojazdami powietrznymi, które mogły być widziane nad terytorium USA w tych latach były tylko wolno lecące kuliste balony.
Ale nie tylko o tych pojazdach mówiło setki zdrowych na ciele i umyśle, trzeźwych i solidnych obywateli. Wielu z nich opowiadało także o spotkaniach i rozmowach z tajemniczymi lotnikami, którzy (uwaga!!!) opuszczali swe tajemnicze pojazdy w chwili, gdy lądowały one na ziemi.
15 kwietnia 1897 roku, Adolph Winkle i John Hulls, dwaj robotnicy rolni na farmie w Springfield, IL, ujrzeli spoczywający na ziemi statek powietrzny na polu, 2 mile na północ od miasta. Trójka podróżników (kobieta i dwaj mężczyźni) powiedziała im, że lądowali oni w celu dokonania naprawy instalacji elektrycznej. Przedstawiając się im, jako ziemscy wynalazcy powiedzieli, że sporządzą pełny raport o swym wynalazku i prześlą go rządowi wtedy, kiedy wyspa Kuba będzie wreszcie wolna.[33] Po wojnie meksykańsko – hiszpańskiej pracownicy opisali wreszcie to spotkanie, traktując ufonautów jako naukowców – ekscentrycznych, ale z zasadami.
21 kwietnia John Braclay z Rockiand, TX, zdumiał się widząc statek powietrzny osiadający na pastwisku opodal jego własnego domu. Powitał jednego z niezwykłych podróżnych z winchesterem w ręku, gdy ten zbliżył się do jego domu. Braclay'a poproszono o odłożenie broni, bo lotnik nie miał złych zamiarów. - Nazywaj mnie Smith – powiedział ufonauta - potrzebuję trochę oleju smarowego, parę przecinaków jeżeli możesz je dostać, oraz trochę siarczanu miedzi. Sądzę, że dwa pierw¬sze artykuły dostaniesz w tartaku, a siarczan miedzi u telegrafisty. Masz tu 10 dolarów, idź i kup te rzeczy, a reszta dla ciebie za twoją fatygę. Brarclay’a zatkało ze zdumienia. Chciał zobaczyć statek, jednak powiedziano mu, że nie zezwala się na zwiedzenie go. Uspokoił się gdy podróżni powiedzieli mu, że powrócą oni tu pewnego dnia i za¬biorą go ze sobą w podróż pod warunkiem, że załatwi to co mu zlecono. Potem powiedziano mu, że statek udaje się do Grecji, gdzie będzie następnego dnia.
Również tego samego dnia były senator z Harrisburga, AS, usiłował wyjaśnić naturę i pochodzenie statku powietrznego, którego załoga ciągnęła wodę z jego studni ok. godz. 01:00 w nocy. Zgodnie z tym, co się ów senator dowiedział od dziwnych lotników, konstruktor tego pojazdu złamał tajemnicę grawitacji i przekazał to odkrycie swe¬mu siostrzeńcowi, który, je wykorzystał w praktyce. Od 7 lat - jak rzekł Ufonauta - pracował on nad budową tego pojazdu i wreszcie szczęśliwie dokonał pierwszego lotu. A teraz, po szczęśliwym osiąg¬nięciu planety Mars, chce go wystawić na widok publiczny.
Frank Nichols, wpływowy farmer mieszkający 2 mile na wsch. od Houston, TX, został także zaskoczony nagłą wizytą gości, któ¬rzy gasili swe pragnienie u jego studni o północy. Ufonauci zaprosili Nicholsa do zwiedzenia swego statku. Jeden z członków, załogi z dumą poinformował go, że rozwiązał problem powietrznej nawigacji. Pojazd skonstruowano z nowo-wynalezionego materiału, który miał właściwości „samoutrzymujące się w powietrzu”, a siłą napędową jest "wysoko-skondensowana elektryczność". Zgodnie z oświadczeniem lotnika, 5 takich statków zbudowano w jakiejś zapadłej mieścinie w stanie Iowa, później jednak to odkrycie będzie podane do publicznej wiadomości. Od tego czasu zostanie utworzone przedsiębiorstwo, które będzie zajmowało się budową takich statków i w ciągu roku te maszyny będą już w ogólnym użyciu.
Jak widać, w każdym z tych przypadków kontaktów ufonauci obrzydli¬wie kłamali swym rozmówcom. Kimkolwiek by oni nie byli, to nie byli oni naszymi, ziemskimi wynalazcami. Kimkolwiek by oni nie byli wie¬dzieli, że termin "wynalazca" był bardziej przyswajalny dla ludzi niż termin anioł, a zwłaszcza dla mieszkańców USA w roku 1897.
Od 1947 r. do 1970, w którym to okresie czasu ludzie w maszynach cięższych od powietrza polecieli w Kosmos - termin „kosmonauta” bar¬dziej pasuje i przemawia do naszej wyobraźni niż „wynalazca”. My, lu¬dzie doświadczeni dwiema wojnami światowymi, przytłoczeni bombami jądrowymi, opadami radioaktywnymi, bombą populacyjną i zanieczyszcze¬niem środowiska naturalnego - znów patrzymy w niebo, szukając pomocy i to właśnie pomaga nam uważać ufonautów za Kosmicznych Wędrowców, Większość poważnych ufologów klasyfikuje raporty o NOL i szufladkuje je na trzy rodzaje:
1. Świadkowie widzą ufonautów i vice-versa, ale żadna ze stron nie podejmuje wysiłków w celu nawiązania jakiegokolwiek kontaktu.
2. Świadkowie dostrzegają ufonautów i próbują w minimalnym stopniu nawiązać werbalny lub wizualny (gesty) kontakt.
3. Typowo "braterski" - w którym obie strony roztrząsają problemy fi¬lozoficzne i inne, oraz w którym Przybysze obiecują pomoc w ukie¬runkowaniu nas na bardziej psychicznie atrakcyjny poziom bytu.
0 ile pierwszy schemat spotkań jest ogólnie akceptowany z wiarygod¬nością, drugi z pewnym niedowierzaniem, to trzeci jest niemal całko¬wicie pomijany przez ortodoksyjnych i nieortodoksyjnych ufologów (nawet w tym towarzystwie zdarzają się twardogłowi!), jako coś po¬średniego pomiędzy wygłupem a niesmacznym żartem - nawet niezamierzo¬nym! „Mamy tu kilka (opowieści kontaktowców), które jeżeli zostaną dobrze zbadane, mogą -zostać całkowicie udowodnione jako prawda.” - stwierdził Jerome Clark, ufolog, który poświęcił wiele czasu wgryza¬jąc się w tajemnicę kontaktów z ufonautami. „Niestety te opowieści potrzebują drobiazgowych szczegółów, aby mogły być rozpracowane, - ale nawet jeżeli nie są one kompletne, to i tak stanowią długo oczekiwa¬ny dowód, prowadzący do złamania i rozwiązania tajemnicy Niezidenty¬fikowanych Obiektów La tających.”
W jego artykule „The Meaning of the Contact” („British Flying Saucer Review”, nr. z września i października 1965 r.) Clark twierdzi, że ufonauci chcą przeprowadzić swe operacje w sekrecie i dlatego oni przebywają wielkie odległości i lądują w miejscach odległych od ludz¬kich siedzib i ludzkich (jakże ciekawych) oczu. Obserwacje NOL-i i ich załóg, które dane nam było sporządzić, są jedynie incydentalne i oka¬zjonalne. To oczywiste - Oni nie życzą sobie poznania ich prawdziwej natury i celu pobytu na Ziemi.
Clark przypuszcza więc, że kontaktowcy zostali wykorzystani w dwóch celach:
1. Kontaktowcy są narzędziem Kosmitów, użytym w celu odstraszenia Ziemian od NOL-i i ufonautów.
2.Wprowadzenie w błąd tych, którzy interesują się działalnością NOL-i i ich Pasażerów (załóg) na Ziemi, poprzez propagowanie dezinformu¬jących bredni. Vide opisane powyżej wydarzenia z 1896-1897 r.
Krótko mówiąc kontaktowcy stanowią „kosmiczny straszak” oraz „kos¬miczną zasłonę dymną” i zarazem „kosmiczną bombę dezinformacyjną”. Cóż więc jest prawdziwym celem działalności ufonautów na naszej pla¬necie? Clark wątpi w to, że są oni najeźdźcami, choć musiał uczciwie przyznać tak jak większość ufologów, że Nie mamy pojęcia dlaczego ten kontakt istnieje, ale to oczywiste że on jest!



Przypisy:

[22] Wszystkie cytaty biblijne wg „Biblii Tysiąclecia”, wyd. III, Warszawa – Poznań 1980 – przyp. tłum.
[23] Cytat ów brzmi: Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. – przyp. tłum.
[24] Jak to było np. w Sodomie i Gomorze – Rdz 19,1-18 – uwaga tłum.
[25] Podobny opis znajduje się w apokryficznej Księdze Henocha – uwaga tłum.
[26] Por. Brinsley le Poer-Trench – „Operation Earth” – uwaga tłum.
[27] Oczywiście chodzi tutaj o zjawisko NL, a nie fenomen naturalny gwiazd Novych i Supernovych – przyp. tłum.
[28] Z łac. dosł..: Usłużny – uwaga tłum.
[29] Inne źródła podają nazwę Cloera lub Cloera Borrough – przyp. tłum.
[30] Wydarzenie to jest najprawdopodobniej kalką opisanego wcześniej incydentu z okolic Bristolu, bowiem uczonym i historykom jak dotąd nie udało się ustalić, gdzie leżała miejscowość o tej nazwie: Cloena czy Cloera Borough – uwaga tłum.
[31] Por. Lucjan Znicz-Sawicki – „Goście z Kosmosu – NOL”, t. 1, Gdańsk 1982 – przyp. tłum.
[32] Pierwszy sterowiec wprawdzie wzniósł się w powietrze w 1872 roku, ale żaden ówczesny sterowiec nie miał lśniącej, metalicznej powłoki, jaka miały statki powietrzne obserwowane w tym okresie. Zob. M. Jesenský – „UFO nad Dzikim Zachodem” w „Nieznanym Świecie” z 2003 roku – przyp. tłum.
[33] W tym czasie Kuba była jeszcze kolonią hiszpańską – przyp. tłum.